Archive for lipiec, 2008

lipca 30 2008

Jak wygląda pierwsza sesja mediacyjna

Jeśli konflikt, który ma podlegać mediacji ma charakter damsko-męski możemy spodziewać się dwóch mediatorów: mężczyzny i kobiety.
Pierwsza sesja ma na celu zapoznanie mediatorów z historią i tłem konfliktu oraz postrzeganiem go przez obie strony. Ponieważ każdy widzi inaczej zarówno przyczyny, jak i dalsze możliwości rozwoju sytuacji - rozmowa na ten temat zajmuje sporo czasu. Mediatorzy muszą usłyszeć co każda ze stron czuje i ma do powiedzenia, oraz co uważa za najważniejsze. Poznają oni także obie osoby od strony emocjonalnej i charakterologicznej.
Nieodłączną częścią pierwszej sesji jest wypowiedzenie wszelkich żalów i niezadowoleń emocjonalnych. Praktyka pokazuje, że jest to niezbędne, by mogło dojść do gotowości do wysłuchania drugiej strony oraz do podjęcia rozmowy. Ukryte, niewyartykuowane emocje utrudniają, a nawet potrafią zablokować proces porozumienia. Człowiek duszący żal i negatywne emocje podczas mediacji zazwyczaj nie jest w stanie wydostać się poza ich zasłonę. Wypowiedzenie własnych i usłyszenie oskarżeń drugiej strony otwiera drogę do rozmowy.
Sesja trwa zazwyczaj dwie godziny. Jeśli pojawiają się ważne tematy może trwać nieco dłużej, choć napięcie związane z emocjami zazwyczaj sprawia, że ten czas jest odczuwany jako długi.
Mediatorzy podsumowują wiedzę jaką uzyskali oraz określają tematy wymagające dalszych mediacji. Można spodziewać się, ze zostanie zaproponowana “praca domowa” czyli przemyślenie i zaproponowania rozwiązań będących punktem wyjścia do rozmów podczas kolejnej sesji mediacyjnej.

One response so far

lipca 30 2008

Ile potrzeba sesji mediacyjnych

Przekonanie , że można osiągnąć trwałe porozumienie na jednej sesji mediacyjnej należy włożyć między bajki. Być może są wyjątki potwierdzające tę regułę, jednak dynamika mediacji wiąże się z rozwojem w czasie. Zazwyczaj pierwsza sesja mediacyjna obejmuje przedstawienie tła konfliktu, jego najważniejsze pola oraz postrzeganie go przez strony. Następne dotyczą konkretnych problemów bądź sfer życia, czyli np. podziału majątku, warunków rozstania czy formy opieki nad dziećmi.
Już podczas drugiej sesji można osiągnąć porozumienie. Nawet jeśli dotyczy ono jednej sprawy - jest to krok ku pełnemu porozumieniu.
Jeśli między stronami jest zbyt wielka różnica w gotowości zaakceptowania zmian oraz rozgorączkowanie emocjonalne, między sesjami może minąć nawet do kilku tygodni. W tym czasie mogą zajść zmiany w postrzeganiu całej sytuacji, a przede wszystkim emocje mają szansę nieco opaść.
W czasie trzech bądź czterech sesji można porozumieć się we wszystkich kwestiach - zarówno ważnych, jak i drobnych. Te na pozór mało istotne kwestie nierzadko w praktyce mogą powodować poważne konflikty.
Sesje mediacyjne nie są jedynym sposobem uczestniczenia w mediacji. Zdarza się, że jedna ze stron nie może uczestniczyć w bezpośrednich spotkaniach, choć godzi się na mediacje. W takim przypadku możliwe jest spotykanie się z każdą ze stron oddzielnie, a w wyjątkowych wypadkach nawet kontakt telefoniczny. Proces dochodzenia do porozumienia jest wtedy o wiele wolniejszy, ale także może doprowadzić do konsensusu. Należy jednak mieć świadomość, że dzieje się tak tylko w wyjątkowych sytuacjach, a i tak konieczna jest przynajmniej jedna sesja z bezpośrednim, osobistym uczestnictwem.

No responses yet

lipca 20 2008

Mediacja w związkach nieformalnych

Published by Monika Jędrzejewska under mediacje, rozwód

Nie wszyscy uważają, że małżeństwo jest najlepszym rozwiązaniem dla związku dwóch osób oraz rodziny. Wiele par żyje w związkach nieformalnych. Wspólnie dokonują zakupu nieruchomości, mebli, samochodów; rodzą im się dzieci.
Jak zwykle wszystko jest dobrze, gdy para żyje zgodnie. Kiedy coś szwankuje i związek się rozpada, formalne małżeństwo udaje sie do sądu po wyrok regulujący zarówno podział majątku, jak i opiekę nad dziećmi.
Związki nieformalne rozstają się łatwiej, ale kiedy poziom emocji jest wysoki partnerom trudno samodzielnie dojść do porozumienia w kwestiach, w których werdykt zazwyczaj wydaje sąd.
Związek nieformalny w którym są dzieci, a rodzice nie będący już razem muszą się dogadać w kwestiach ich utrzymania, wykształcenia i wychowania może skorzystać z mediacji rodzinnej co w znaczący sposób ułatwi proces dogadywania się. Mediator nie jest instytucją wydającą arbitralne postanowienia. Związek nieformalny funkcjonował mimo braku formalnych więzów dzięki dogadywaniu się. Po rozstaniu dzięki mediacji można wrócić do porozumienia ważnego już nie z punktu widzenia istnienia związku, ale dla realizowania zadań rodzicielskich. Dlatego też sesja mediacyjna dla par nieformalnych jest bardziej naturalnym rozwiązaniem, niż poszukiwanie rozwiązania na drodze prawnej.

No responses yet

lipca 15 2008

Dziecko po rozwodzie

Proces akceptacji przez dziecko rozpadu małżeństwa rodziców ma swoją nieubłaganą logikę.

Fazy procesu akceptacji rozwodu przez dziecko:
*odrzucanie i zaprzeczanie
*nadzieja na powrót
*aktywna działalność na rzecz powrotu rodziców do siebie
*rezygnacja z prób scalenia rodziny
*akceptacja stanu rzeczy

Czas trwania każdego etapu zależy od tego, jak długo dziecko doświadczało rozpadu emocjonalnego związku . Należy odróżnić rozwód formalny od rozwodu emocjonalnego, ten pierwszy jest doprowadzeniem do usankcjonowania rozpadu odczuwanego przynajmniej (a często tylko) przez jedną stronę.

Im dłużej dziecko przebywa w atmosferze emocjonalnej obcości rodziców, tym pozytywniej reaguje na rozwód formalny. Oczywiście mowa jest o nastolatku, który potrafi już zrozumieć i odczuć, że prawdziwe uczucia rodziców nie tylko różnią się od deklarowanych werbalnie, ale także jaki wpływ na niego ma relacja rodzicielska.
Dla kilkulatka, którego główną potrzebą jest pełna rodzina, rozwód zawsze jest wydarzeniem niezwykle traumatycznym.

Aby jakoś pomóc swojemu dziecku należy bezwzględnie :
*rozmawiać z dzieckiem mówiąc mu zrozumiałym dla niego językiem o tym, co się dzieje, a zwłaszcza o tym, co bezpośrednio go dotyczy,
*nie przedstawiać drugiego rodzica w niekorzystnym świetle
*nie przerzucać na dziecko decyzji dotyczących jego dalszego losu np. z kim ma mieszkać
*spędzać z dzieckiem jak najwięcej czasu oraz dawać mu odczuć, że jest dla nas bardzo ważne
*podkreślać, że miłość rodziców do niego będzie trwała mimo rozwodu i rozstania

Są to podstawowe zasady zachowania względem dziecka po rozwodzie i odnoszą się do obojga rodziców. Niestety, bardzo często trudne emocje towarzyszące rozstaniu dorosłych przeszkadzają w kontrolowaniu swoich zachowań. Warto wówczas skorzystać z mediacji i na neutralnym gruncie ustalić ważne kwestie czyli formę opieki oraz finanse związane z dzieckiem. Jasne zasady akceptowane przez oboje rodziców są fundamentem wspólnego podejścia do dziecka. Możliwość wygrywania ojca przeciw matce i odwrotnie sprawią, że na pewno pojawią się problemy wychowawcze. Dziecko będzie wykorzystywało brak porozumienia między rodzicami, a niemożność ustalenia wspólnej linii wychowawczej i egzekwowania ustaleń przez oboje rodziców jest bramą do manipulacji i relatywizmu, a nawet makiawelizmu.
Dzieci wraz z wiekiem będą badały, na ile twarde są granice wyznaczane przez dorosłych (czytaj: rodziców) i czym grozi ich przekroczenie. Jeśli rodzice nie będą stosowali jednolitej koncepcji wychowawczej, dziecko od małego nauczy się, że może sterować rodzicami przez swoje zachowanie. O ile z manipulacjami w wykonaniu kilkulatka stosunkowo łatwo sobie poradzić, o tyle nastolatek, który nie słucha nikogo i niczego to wychowawcza katastrofa.

No responses yet

lipca 09 2008

Dzieci w rozwodzie a mediacja

Każdy wie, że rozwód to dla dziecka niesłychanie trudne i stresujące doświadczenie. Niestety często rodzice zamiast pomóc dziecku zminimalizować ten stres wciągają je w swoje rozgrywki i nieświadomie starają się je zmanipulować. Niewiele osób będących w silnych emocjach jest w stanie dostrzec wszystkie swoje zachowania, które sprawiają, że dziecko ma trudniej i które pogłębiają jego i tak dramatyczną sytuację.
Mimo świadomości, że dziecko potrzebuje mamy i taty, każdy rozwodzący się rodzic ma czasem chęć, by dziecko chciało spędzać czas głównie, a nawet tylko z nim. Stara się więc znaleźć w dziecku sojusznika przeciw temu drugiemu, “niedobremu” rodzicowi. Opowiadanie dziecku jaki to współmałżonek jest zły i jak nas skrzywdził lub, co gorsza, radzenie się dziecka, jest dla niego bardzo obciążające. Stwierdzenia, że drugi rodzic jest niedobry, nienormalny itp. mogą przynieść efekt odwrotny od zamierzonego. Dziecko zaczyna podejrzewać, że coś się przed nim ukrywa, a ponieważ pragnie kochać oboje rodziców - może nawet bardziej wspierać deprecjonowanego rodzica. Ma bowiem naturalną potrzebę obdarzania miłością i zaufaniem oboje rodziców i nie jest w stanie udźwignąć ani świadomości rozwodu, ani tym bardziej doradzać tacie lub mamie.

Najlepiej byłoby, gdyby mogło zachować pozycję neutralną.

Czy mediacja może jakoś pomóc? Owszem , tak.

Zewnętrzna osoba mediatora, który wie jak funkcjonują dzieci w trakcie rozwodu, może uświadomić rodzicom, że istnieją pewne zasady, których trzeba przestrzegać, jeśli zależy nam na zdrowiu psychicznym naszej pociechy. W rozmowach rozwodzących się ludzi jest zazwyczaj tak wiele emocji, że nie chcą, a nawet nie są w stanie zrozumieć nawzajem swoich potrzeb.
Ustalenie szczegółów postępowania i opieki nad dzieckiem sprawia, że sytuacja jest klarowna i zasady określone.

Jeśli dziecko usłyszy od obojga rodziców: “Nie mieszkamy już z tatą/mamą razem, ale kochamy cię oboje i tata/mama też bardzo cię kocha i będzie spotykać się z tobą tak często jak to będzie tylko możliwe” będzie czuło się lepiej.
Takie stwierdzenia padające z ust obojga rodziców pokazują, że oboje tak samo traktują swoje dziecko i bycie rodzicem, że wprawdzie w jego świecie zaszły rewolucyjne zmiany, ale w uczuciach rodziców do niego nic się nie zmieniło.
Ostatnimi laty bardzo wzrosła świadomość ojców. Nie zgadzają się oni już tak łatwo jak 30, 40 lat temu na utratę kontaktu ze swoim dzieckiem, Jest to bardzo, bardzo dobre zjawisko i matki, które zrozumieją że kontakt z ojcem jest dla dziecka równie ważny jak kontakt z matką mogą tym sprawić wiele dobrego. Często rozwód sprawia, że ojcowie uzmysławiają sobie, że mogą stracić kontakt z dzieckiem i to powoduje ich wzmożoną aktywność rodzicielską. O ile jest to trwała postawa, a nie działanie obliczone na doraźny efekt - należy to wspierać.

Mediator rodzinny może pomóc nie tylko w ustaleniu wspólnego podejścia do wychowania i edukacji lecz również czasu spędzanego przez dziecko z rodziną zarówno ojca, jak i matki. Przecież po rozwodzie dziecko ma nadal nie tylko tatę i mamę, ale także babcie i dziadków. Zrozumienie, że nie można mu tego odbierać, jest bardzo ważne także dla wzajemnych relacji obojga rodziców.

Dzięki mediacji można uzyskać trwałe porozumienie, w którym dzieci nie są elementem przetargowym, a każde z rodziców rozumie dlaczego ma zachowywać się względem dziecka i siebie nawzajem w określony sposób i że robi to ze względu na dobro dziecka, a nie ustępując drugiej stronie. W tym właśnie objawia się najgłębsza rodzicielska miłość.

2 responses so far

lipca 06 2008

Co jest lepsze dla dzieci - rozwód, czy trwanie w toksycznym małżeństwie?

Co jest lepsze dla dziecka - rozwód, czy trwanie w związku, w którym często wzajemny szacunek i miłość są fikcją? To pytanie na pewno zadaje sobie każdy, kto nosi się z zamiarem rozstania, a ma dzieci i leży mu na sercu ich los.

Wiele małżeństw decyduje się na utrzymanie wspólnego życia ze względu na dobro dzieci, dla ich poczucia bezpieczeństwa. Takie związki zazwyczaj rozpadają się gdy dzieci opuszczają dom zaczynając dorosłe życie.
Czy zatem lepiej jest “przemęczyć” się razem te kilka, kilkanaście lat i i rozstać się dopiero wtedy, kiedy dzieciom rodzice nie są już tak niezbędni?
Pamiętajmy, ze dziecko przejmuje od rodziców nie tylko umiejętność mówienia, kindersztuby i zasad zachowania społecznego. Przede wszystkim uczy się widzenia świata, reakcji na przeciwności losu, okazywania uczuć. W rodzinie, gdzie miłość i szacunek są udawane można nauczyć się tylko udawania. W swoim życiu najprawdopodobniej nasze dziecko będzie ukrywało swoje prawdziwe uczucia w przekonaniu, że należy je poświęcić dla ważniejszych spraw. Osoba, która nie potrafi żyć w zgodzie sama ze sobą, nie będzie szczęśliwa, a tylko szczęśliwy człowiek może podzielić się szczęściem z innymi osobami.
Decydując się “dla dobra dzieci” na podtrzymywanie związku, który się wypalił, musimy liczyć się z tym, że nasze dorosłe dzieci mogą nie ułożyć sobie życia i stanie się tak pomimo, a nawet właśnie dlatego, że poświęciliśmy się dla ich szczęśliwego dzieciństwa. Dorosłe dziecko będzie musiało na własnych błędach uczyć się zasad prawdziwego, partnerskiego związku, bo nawet najdoskonalsza iluzja ich tego nie nauczy.
Efekty tego, że nasz związek faktycznie rozpadł się choć małżeństwo trwa, w życiu naszych dzieci pojawią się wiele lat później, ale wtedy jako rodzice niewiele już będziemy mogli na to poradzić.

Rozwód zawsze jest dla dzieci szokiem. Powoduje, że zawala im się bezpieczny świat z obojgu rodzicami. Okres pierwszych dwóch, trzech lat po rozstaniu jest dla dzieci bardzo trudny i często dzieci podejmują próby pogodzenia rodziców. Nierzadko dużą rolę odgrywają tu lekcje religii, podczas których rozwód bywa przedstawiany jako katastrofa, grzech i brak miłości rodziców nie tylko do dziecka ale i do Boga. Wiele dzieci bierze na siebie odpowiedzialność za dorosłych i chce być “wybawicielem” rodziców z trudnej sytuacji.

Najtrudniejsze dla dzieci jest wybieranie między rodzicami i ich potrzebami oraz racjami. Dzieci są często elementem przetargowym w rozgrywkach rozwodowych. Jedno z rodziców chce, by dzieci wsparły właśnie jego przeciwko partnerowi. Jeśli uda mu się tego dokonać jest duża szansa na to, że w przyszłości dziecko będzie miało problemy z własną emocjonalnością, a także relacjami z obojgiem rodziców.

To, co rozwodzący się rodzice mogą zrobić dla swojego dziecka to wznieść się ponad emocje i pogodzić się z faktem, że mamą i tatą jest się do końca życia.
Najważniejsze i nie do przecenienia jest wspólne podejmowanie decyzji dotyczących spraw dzieci, prezentowanie wspólnego frontu oraz wspieranie się w realizacji procesów wychowawczych. To bardzo trudne dla osób, które rozwodzą się przecież właśnie dlatego, żeby nie musieć już robić nic razem, ale warto się zmierzyć z tym wyzwaniem.
Mediacja może pomóc osobom stojącym przed taką życiową decyzją. Zgodne decyzje rodziców dotyczące dzieci to podstawa w pokazywaniu dzieciom, że mimo rozpadu ich dotychczasowego świata, mama i tata nadal ich kochają.

No responses yet

lipca 06 2008

Związek nieformalny w mediacji

Published by Monika Jędrzejewska under mediacje

Mediacja jest dla osób, które chcą się dogadać, ale jakoś nie mogą się porozumieć. Okazuje się, że to sformułowanie może mieć różne aspekty. W przypadku rozwodzącego się małżeństwa z koniecznością ustalenia opieki nad dziećmi i podziału majątku wartość trwałego porozumienia jest oczywista. Na czym jednak miałoby polegać porozumienie w przypadku ludzi żyjących w nieformalnym związku, bez dzieci i wspólnych inwestycji? W końcu decyzja o tym czy być razem dalej czy się rozstać zależy tylko od samych zainteresowanych i tylko ich dotyczy.
Choć mogłoby się wydawać, że w tej sytuacji mediacja nie jest potrzebna, czasem zdarza się prośba u udział mediatorów w rozplątaniu takiego konfliktu i nie można jej odmówić.
Jeśli istnieje różnica zdań i obie strony są gotowe do kompromisu - można porozumienie wymediować, choć ma ono inny wymiar, niż porozumienie przygotowywane na potrzeby sprawy rozwodowej. Najczęściej dotyczy nowych zasad dalszego wspólnego pożycia, komunikacji, czasem udziału we wspólnej terapii dla par.
Jednak sesja mediacyjna może być pomocna także wtedy, gdy osoby żyjące od lat w nieformalnym związku nie mogą się dogadać co do dalszego bycia razem. Decyzja rozstania podjęta wspólnie podczas obecności mediatorów może ograniczyć emocje, pojawiające się w takich sytuacjach oraz ułatwić rozstanie w sposób “pozytywny“. Przecież oprócz tej trudnej decyzji związanej często z poczuciem porażki, a nawet klęski życiowej, można sobie powiedzieć, że choć rozstanie wydaje się być najlepszym w tej chwili rozwiązaniem, to nie wyklucza ono szacunku dla partnera i wspólnej przeszłości.

One response so far

lipca 06 2008

Mediator: jeden, czy dwóch?

Kiedy jest mowa o mediatorze nie zawsze oznacza to jedną osobę. Niektóre rodzaje konfliktów rodzinnych są ściśle związane z relacją damsko-męską. W takim przypadku zazwyczaj mediują dwie osoby - kobieta i mężczyzna. W ten sposób reprezentowana jest każda płeć z jej specyfiką i sposobem odczuwania i rozumowania . Bywa to niezmiernie ważne szczególnie wtedy, gdy inna osoba, nie będąca w konflikcie potwierdza , że pewna specyfika podejścia, czy reakcji jest związana z płcią. Okazuje się, że reakcje odczytywane jako działanie z premedytacją mogą wynikać z charakteru płci.

Świadomość, że nie trzeba będzie bronić się przed zmasowanym atakiem solidarności jajników, lub męskim szowinizmem i podejściem patriarchalnym sprawia, że obie strony mają większe zaufanie do procesu mediacyjnego. Dzięki temu porozumienie, które można w ten sposób uzyskać będzie prawdziwie trwałe, a to właśnie jest nadrzędnym celem mediacji.
Praktyka pokazuje, że dwoje mediatorów stanowi bardzo dobry sposób na zwiększenie szansy na porozumienie w tak trudnych i osobistych sprawach jak rozwód i rozpad rodziny.

One response so far