Archive for sierpień, 2008

sierpnia 30 2008

Już miałem mediacje i nic to nie dało

Published by Monika Jędrzejewska under mediacje

Powodzenie mediacji zależy od wielu czynników, z których najważniejsze to gotowość do porozumienia i świadomość własnej BATNA. Nie na każdym etapie konfliktu obie osoby są w stanie podjąć równorzędne negocjacje. Zazwyczaj jedna z nich dopiero musi się zmierzyć z decyzjami i konsekwencjami, które dla drugiej częściowo są już faktem. W praktyce może to oznaczać, że jedna z osób chce ratować małżeństwo, druga zaś zmierza do jak najszybszego rozwodu, a co za tym idzie podziału majątku i ustalenia zasad opieki nad dziećmi. Te dwie postawy nie mogą się spotkać, dlatego też nawet jeśli zostanie zawarta formalna ugoda (np. w przypadku gdy sąd skieruje na mediację) osoba chcąca walczyć o małżeństwo nie będzie czuła, że to porozumienie jest dobre dla wszystkich, a w szczególności dla niej samej i dlatego z dużym prawdopodobieństwem może ono nie być trwałe.
Mediacja, nawet ta, na którą kieruje sąd, nie musi zakończyć się formalną ugodą. Ważniejsze od podpisania dokumentu jest poczucie uzyskania satysfakcjonującego obie strony porozumienia.
Nawet jeśli w danym momencie dogadanie się nie jest możliwe, można podjąć taką próbę po jakimś czasie i wtedy jest duża szansa, że mediacja przyniesie efekt w postaci trwałego porozumienia.
Innymi słowy: nawet gdy pierwsza mediacja nie przyniosła porozumienia, jeśli była dobrze prowadzona, czyli można było odczuć zalety bezstronności mediatora, za jakiś czas może przynieść je druga .
Osoba mająca obawy przed wynikiem wspólnych rozmów powinna pamiętać, że mediacja jest dobrowolna. Można się na nią nie zgodzić, podobnie jak na podpisanie niezadowalającej ugody, a mediator nie może nikogo skłaniać do zaakceptowania porozumienia.
Może także okazać się, że to co było trudne do przeprowadzenia z danym mediatorem, lub mediatorami, za jakiś czas uda się z inną osobą. W mediacji ważna jest osobowość, a w określonych sytuacjach osobowości i płeć mediatorów. Uzyskanie porozumienia może być łatwiejsze, gdy osobowość mediatora koresponduje z naszą.

No responses yet

sierpnia 29 2008

Po co korzystać z mediacji, skoro możemy sami się dogadać?

Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdy osoby połączone więzami emocjonalnymi i rodzinnymi, pozostające w konflikcie potrafiły dogadać się same, bez pomocy z zewnątrz. Niestety samo przekonanie czy poczucie potencjalnej możliwości to za mało by osiągnąć trwałe porozumienie. Nawet jednorazowe rozwiązanie problemu nie gwarantuje, że następne będą rozwiązywane w równie dobrym stylu. Mediacje koncentrują się na zbudowaniu fundamentu, który będzie podstawą do rozwiązywania wszelkich kontrowersji. Akceptowanie tych podstawowych zasad powoduje, że łatwo jest przechodzić przez konflikt w konstruktywny sposób, co jest ważne nie tylko dla dorosłych, ale przede wszystkim dla dzieci.
Jeśli jedna z osób pozostających w konflikcie twierdzi, że są w stanie porozumieć się we wszelkich kwestiach, a druga osoba inicjuje mediacje - znaczy to, że proces porozumienia w rzeczywistości jest utrudniony.
Taką samą informację niesie np. stwierdzenie: W każdej chwili jestem gotowy/a rozmawiać, zawsze można do mnie zadzwonić, tylko że kiedy ja dzwonię - zazwyczaj połączenia nie są odbierane lub przerywane.
Oba przykłady świadczą o istnieniu podwójnych sygnałów, gdy przekonania i deklaracje rozmijają się z faktami, które powinny z tych deklaracji wynikać.

Innymi słowy, jeśli obie osoby potrafią ze sobą rozmawiać i dokonywać konstruktywnych ustaleń, mediator nie jest im potrzebny. Jeśli zaś często wybuchają trudne emocje, nie można ustalić prostych rzeczy jak np. zasady informowania się o planach, padają takie słowa jak “oszczerstwa” czy “knucie” - wtedy mediacja może być bardzo pomocna.
Emocje będące główna przeszkodą w procesie porozumienia mogą dzięki obecności mediatora zostać opanowane tak, by nie uniemożliwiały zrozumienia i osiągnięcia konsensusu.
Gdy konflikt nie jest bardzo intensywny mediatorem może być przyjaciel, ktoś z rodziny, a niekiedy nawet dziecko, ale jeśli konflikt jest w fazie eskalacji, osoby pozostające w relacji ze skonfliktowanymi najczęściej nie są w stanie wspierać procesu porozumienia. Jest bowiem zasadnicza różnica między wspieraniem procesu porozumienia, co jest głównym zadaniem mediatora, a znajdowaniem rozwiązań akceptowalnych przez obie strony na czym koncentrują się osoby bliskie pozostającym w konflikcie.

No responses yet

sierpnia 27 2008

Czy mediacja może pomóc w konflikcie z teściową?

Published by Monika Jędrzejewska under mediacje

Mediacje rodzinne służą właśnie do rozwiązywania konfliktów tego typu. Wprawdzie obecnie w Polsce znakomitą większość sesji mediacyjnych stanowią pary w kryzysie (zarówno formalne, jak i nieformalne), lecz mediacje mogą służyć pomocą wszystkim członkom rodziny. W świadomości społecznej relacja teściowej z synową lub zięciem należą do najtrudniejszych i obfitujących w trudne emocje (choć wiele przykładów z życia pokazuje coś wręcz przeciwnego).
Nawet najtrudniejsze konflikty, budzące niekontrolowane wybuchy, mogą zostać przekształcone w porozumienie oparte na wzajemnym szacunku. Warunkiem powodzenia takiej transformacji, tak jak i w innych relacjach, jest gotowość obu stron do zrozumienia swojej odmienności oraz jej akceptacji. Jest to fundament, na którym można budować wzajemne porozumienie i rozwiązywać w konstruktywny sposób pojawiające się problemy.
Ponieważ mediacje rodzinne w Polsce są stosunkowo nowym zjawiskiem, należy oczekiwać, że wraz ze wzrostem ich popularności jako sposobu na trudne relacje, mediatorzy zaczną na sesjach miewać także teściową z synową czy teścia z zięciem (choć o konfliktach między tymi osobami słyszy się stosunkowo rzadko).

No responses yet

sierpnia 25 2008

Nasze dzieci są na tyle mądre, żeby być dla nas mediatorami

Może się wydawać, że takie stwierdzenie padające z ust rodzica jest pochwałą mądrości własnych dzieci, które posiadają głęboki wgląd w procesy rozpadającej się, bądź rozwiedzionej rodziny. Mówi o ich dojrzałości i o zaufaniu wypowiadającego te słowa rodzica do zdolności emocjonalnych własnych pociech.
W praktyce jednak oznacza, że rodzice nie są w stanie dogadać się sami ze sobą, a dzieci są tego świadkami i, jak to dzieci, starają się ze wszystkich sił doprowadzić nawet jeśli nie do pojednania, to choć do tego, aby dorośli przestali się kłócić.
Największą potrzebą dzieci jest potrzeba poczucia bezpieczeństwa, zaś dla dzieci, których rodzina się rozpada jest to potrzeba szczególnie paląca. Jeśli zaś dziecko stara się godzić rodziców, znaczy to, że przejmuje ono w rodzinie rolę dorosłego, którego zadaniem jest panowanie nad emocjami, rozdzielanie zwaśnionych stron, prowokowanie przeprosin oraz wyjaśnienia zmierzające do zgody.
To zazwyczaj ciężar zbyt duży, żeby dziecko było w stanie długo go dźwigać bez negatywnych konsekwencji. Ciężar taki może trwale zniekształcić psychikę dziecka, podobnie jak dźwiganie zbyt dużych fizycznych ciężarów zniekształca kościec.
Może objawiać się to w dorosłym życiu np. braniem na siebie odpowiedzialności za wszelkie niepowodzenia swoich bliskich, poczuciem winy, z którego nie sposób się wyzwolić, brakiem tolerancji na wszelkie formy konfliktów w relacjach – innymi słowy zamiataniem brudów pod dywan, co nigdy nie jest dobrą strategią długoterminową.
Warto zatem zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście chcemy, by dzieci były mediatorami dla swoich rodziców, czy też może lepiej pozwolić im, by pozostały dziećmi i samodzielnie, jak przystało dorosłym, dla ich dobra znaleźć sposób na dogadanie się ze swoim byłym partnerem, czy partnerką.
Tylko wtedy, gdy rodzice będą zachowywali się jak dorośli, dzieci będą mogły dojrzewać psychicznie w naturalnym tempie. Dlatego warto zdecydować się na mediacje z udziałem dorosłych mediatorów i nie obciążać tym zadaniem naszych dzieci.

One response so far

sierpnia 03 2008

Czym jest trwałe porozumienie osiągnięte w wyniku mediacji?

Published by Monika Jędrzejewska under mediacje

Wielokrotnie w artykułach dotyczących mediacji pojawia się sformułowanie ” trwałe porozumienie”, które jest celem całego procesu mediacyjnego.
Trwałe porozumienie oznacza, że postanowienia ( czy to w formie pisemnej, bądź ustnej) są akceptowane przez obie strony. Tylko takie porozumienie, zawarte dobrowolnie, z uwzględnieniem priorytetów obu stron będzie funkcjonowało stając się fundamentem relacji rodzinnych. Rodzicom daje świadomość uwzględnienia ich interesów oraz jasnych zasad, które należy przestrzegać, dzieciom zaś daje poczucie bezpieczeństwa biorącego się ze zgodności rodziców względem nich oraz stałości pewnych wydarzeń. Jednomyślność rodziców jest dla dzieci najważniejszym źródłem poczucia bezpieczeństwa w traumatycznej sytuacji rozstania ich rodziców.
Rolą mediatora jest dogłębne rozpoznanie istoty i dynamiki konfliktu oraz preferencji obu stron tak, by mogło dojść do wzajemnego usłyszenia się, zrozumienia i znalezienia formy, w której interesy obu stron będą uwzględnione.
Kontrowersje, lub konflikty dotyczące konkretnych spraw i wydarzeń, które mogą pojawić się później, nie rujnują całego porozumienia, bowiem jest doceniana jego wartość.

5 responses so far

sierpnia 03 2008

Czy mediacja może uratować moje małżeństwo

Wśród osób biorących udział w mediacjach są różne oczekiwania co do ich celu. Różnica ta jest jedną z najpoważniejszych trudności i przeszkód w osiągnięciu trwałego porozumienia.
Ponieważ mediacje nie są jeszcze popularnym sposobem rozwiązywanie konfliktów, na sesji zjawiają się zazwyczaj osoby, które są już po złożeniu pozwu rozwodowego. Mediacja służy wtedy ustaleniu zasad rozstania i funkcjonowania po rozwodzie. Trudno oczekiwać, że pozew zostanie wycofany, choć oczywiście może zdarzyć się i taka sytuacja.
Jeśli para zdecyduje się na mediacje zanim ostateczne decyzje zostaną podjęte - może ona uratować małżeństwo choć jest to wtedy efekt uboczny mediacji. Warto zdać sobie sprawę, że związek opiera się na wzajemnych uczuciach dwojga osób. A do uczuć nie może ani zmusić ani przekonać nikogo żaden mediator.
Mediatorzy nie są terapeutami i celem ich pracy nie jest pomoc psychologiczna (np. pomoc małżonkom w odnalezieniu się lub poradzenie sobie z trudnymi emocjami okołorozwodowymi), lecz po to, by wesprzeć proces porozumienia akceptowanego przez obie strony.
Udział w mediacjach jest dobrowolny, podobnie jak i osiągnięcie porozumienia. Dlatego mediacja ma sens tylko wtedy jeśli obie osoby uważają, że przyniesie efekt pozytywny dla wszystkich członków rodziny, dorosłych i dzieci. Warto pamiętać, że rodzicami jest się także w stanie separacji i po rozwodzie. Ustalenia respektowane przez oboje rodziców porządkują trudne relacje między nimi samymi oraz są zbawienne dla dzieci w rozwodzie.

One response so far