Po rozstaniu matka utrudnia kontakt z dzieckiem

Po rozwodzie lub rozstaniu dziecko najczęściej zostaje z matką. W wielu wypadkach niestety nie jest to koniec konfliktów pomiędzy rozstającymi się partnerami. Przeciwnie, pojawiają się  rozbieżności  na tle  wartości, wychowania i priorytetów.

Ponieważ zamieszkiwanie dziecka z matką daje jej niewątpliwie większy wpływ, zazwyczaj uważa ona, że tym samym ma prawo oczekiwać, a nawet wymagać by ojciec akceptował i stosował się do tego, co ona rozpoznaje jako ważne.

Jeśli jest możliwa dyskusja i wspólne planowanie, można ustalać szczegóły w indywidualnych rozmowach lub podczas mediacji rodzinnych. Jeśli jednak rodziców dzieli poczucie skrzywdzenia, wykorzystania, oszukania, ojciec ma do wyboru dwa podejścia:

  1. Nie zwracanie uwagi na to, co jest istotne dla matki i realizowanie własnej strategii. Efekt: eskalacja konfliktu oraz świadome, bądź nieświadome utrudnienia ze strony matki.
  2. Zwracanie uwagi na to, co matka zgłasza jako istotne i dbanie, by te elementy, które nie wymagają od ojca zmiany światopoglądu, pojawiły się w relacji matka-dziecko-ojciec. Efekt: matka może czuć się choć częściowo uspokojona, a ilość punktów zapalnych maleje.

W odpowiedzi na pytanie:

„Czego oczekują matki, a co ojcowie mogą robić by zminimalizować ilość sytuacji konfliktogennych?”

przytoczę kilka konkretnych wypowiedzi, które pokazują, na co matki zwracają uwagę:

„Mamy wspólne dziecko, ale nie mamy wspólnego życia. Nie będę spowiadała się z wyjazdu na wakacje.”

„Przyjeżdża bez lizaka, nie pamięta o urodzinach, imieninach, nie potrafi wysłać smsa, że się spóźni.”

„Nie chcę, żeby traktował córkę jako kartę przetargową.”

„Teściowa stwierdziła, że zniszczyłam mu życie, nigdy mnie nie zaakceptuje. Nie chcę, by córka idąc do ojca spędzała czas głównie z nią, bo on nie ma czasu.”

„Nie zgadzam się na długie wakacje beze mnie, jeśli dziecko ma być przerzucane od osoby do osoby, bo ojciec nie ma urlopu. Jeśli ma dwa tygodnie urlopu, niech weźmie dziecko na ten czas.”

„Dałam mu dziecko na tydzień. Miał mnie codziennie informować o tym jak się czuje, nie zrobił tego.”

„Nie odpowiada na smsy z pytaniem, kiedy odprowadzi dziecko, a telefonów nie odbiera. Nie muszę przecież czekać cały czas w domu.”

„Mówiłam, że dziecko jest przeziębione, a on nawet nie założył szalika, ani czapeczki.”

Powyższe kwestie pokazują, że wiele oczekiwań jest stosunkowo łatwych do zrealizowania. Informacje o ustalonych porach w postaci smsów i telefonów, spędzanie z dzieckiem czasu, który nie jest dzielony między pracę i inne „zastępniki”, pamiętanie o okazjach i uwzględnianie sposobu ubierania (szczególnie w sytuacjach zagrożenia zdrowia) , w czym matka czuje się ekspertem.

 

Share Your Thoughts