Czy mediacja, którą proponuje Prezydent Andrzej Duda może przynieść pożądane efekty?

Ostatnie oświadczenie Prezydenta Andrzeja Dudy niesie propozycje mediacji „w sprawie” konfliktu dotyczącego wstępu dziennikarzy do Sejmu.

Warto przyjrzeć się temu oświadczeniu i przeanalizować czego dotyczy propozycja oraz jakie rozumienie procesu mediacji się z niej wyłania.

W moim przekonaniu wszelkie zmiany powinny być
wprowadzane po konsultacjach z przedstawicielami zainteresowanych
redakcji. Tak aby nie było nawet wrażenia, że możliwości relacjonowania
prac parlamentarnych są ograniczane.

Widać uznanie mediów i ich zdania na temat dostępu do polityków w Sejmie i Senacie.

Wyrażam jednocześnie głębokie ubolewanie, że sytuacja
ta została wykorzystana przez część opozycji jako pretekst do
zaburzenia wczorajszych obrad Sejmu. Byliśmy świadkami zachowań, które
trudno uznać za godne parlamentarzystów. Jestem przekonany, iż powstały
spór uda się jak najszybciej zakończyć.

Prezydent opozycję ocenia jako siłę szukającą tylko pretekstu do zaburzania prac Sejmu.

Z jakimi zatem siłami, czy tez stronami konfliktu Prezydent może mediować? Z większością parlamentarną, rządem oraz dziennikarzami i opozycją. O ile pierwsze dwie siły oceniane są pozytywnie, bądź neutralnie, o tyle opozycja już nie.

Czy jest możliwa bezstronna mediacja, jeśli jeszcze przed jej rozpoczęciem jedna ze stron oceniana jest w negatywny sposób? Raczej nie. Wygląda niestety, jakby Prezydent chciał uporządkować temat i czym prędzej zakończyć ten wyniszczający i źle świadczący o Polskiej demokracji spór. Nie ma to jednak nic wspólnego z mediacją.

Przed mediacją uznajemy, że każda ze stron ma prawo do własnych poglądów, oraz ma potrzeby, które mają prawo być zaspokojone, co najwyżej sposób w który te potrzeby są wyrażane jest nieekologiczny. Jeśli uważamy, że jedna ze stron postępuje w sposób niewłaściwy nie powinniśmy podejmować się mediacji.

 

Share Your Thoughts