Artykuły

Dlaczego w kłótni ranimy się nawzajem i jak to zmienić

Gdy siła emocji jest tak wielka, że intelekt zostaje odsunięty na dalszy plan, władze nad nami przejmuje starsza ewolucyjnie część mózgu, która ma tylko trzy tryby:

  • Atak
  • Ucieczka
  • znieruchomienie (zamrożenie)

Rozum może zostać zatrudniony jedynie do uzasadniania działań podejmowanych pod wpływem emocji.

Kiedy napięcie jest trudne do wytrzymania, potrzeba poczucia natychmiastowej ulgi jest silniejsza niż chęć zrozumienia, co się naprawdę stało. Wtedy pomaga choćby to, że ktoś inny poczuje się gorzej. Najlepiej żeby była to osoba, którą obarczamy odpowiedzialnością za nasz stan. Choć takie „dowalenie” przynosi ulgę i satysfakcję, jednocześnie wzmaga spiralę przemocy, oskarżeń i braku zaufania.

Gdy nie mamy świadomości własnych uczuć, albo nie potrafimy nad nimi zapanować  nieświadomie atakujemy osobę z którą jesteśmy w konflikcie. Jej reakcje odbieramy jako atak. Odczuwamy ulgę i możemy na partnerkę/partnera zrzucić winę za negatywne emocje.

Tylko jeśli porzucimy obarczanie się winą możemy podzielić się odpowiedzialnością i zatrzymać ranienie się

Świadomość stanów, w jakich się znajdujemy możemy uzyskać tylko badając własne uczucia. Kiedy już zobaczymy i zrozumiemy władające nami emocje, odzyskamy wpływ na własne reakcje. Wtedy będziemy w stanie zachowywać się w sposób bardziej świadomy. Możemy zatrzymać chęć natychmiastowego odczucia ulgi i wyrównania rachunków.

Jeśli chcesz ukarać partnera / partnerkę, obarczyć poczuciem winy lub sprawić ból znaczy to, że jesteś uwikłany/a w grę oprawcy i ofiary.

Aby rozpocząć proces pokojowego poszukiwania rozwiązań musisz:

  • zatrzymać oskarżenia i obronę (tłumaczenie się)
  • oddzielić czucie emocji od ich okazywania
  • ujawniać ból sprawdzając, czy druga osoba jest gotowa zmieniać zachowania na nie raniące
  • odkrywać co się stało
  • poszukiwać opcji rozwiązań uwzględniających potrzeby obu stron

Jak wiedza o rozpoznawaniu fake newsa może pomóc w przezwyciężaniu kryzysu związku

Fake newsy to nieprawdziwe informacje rozpowszechniane w internecie, szczególnie intensywnie w mediach społecznościowych. Wiele osób powiela treści wzbudzające silne emocje i zainteresowanie nie sprawdzając ich prawdziwości. Czasem fake news jest tylko dowcipem, lecz dobrze przygotowany może doprowadzić do zamieszek, a nawet wpłynąć na wynik wyborów.

Wirtualna rzeczywistość vs realna rzeczywistość
Jak rozpoznać co jest prawdziwe?
Obraz Pexels z Pixabay

Jaki związek z kryzysem w relacji mogą mieć fake newsy? W kłótni gdy negatywne emocje są bardzo silne padają stwierdzenia, nawet całe zdania, które są właśnie takimi fake newsami. Gdy emocje opadną nie myślimy już w ten sposób i bywamy nawet skłonni przeprosić za słowa wypowiedziane w gniewie. Niestety część takich stwierdzeń jest branych z prawdę. Ma to wpływ na poziom zaufania i poczucie bezpieczeństwa w związku.

AFP Sprawdzam to specjalna komórka dziennikarska weryfikująca treści pod katem ich prawdziwości. Czego możemy się od nich nauczyć, jak wykorzystać to w relacjach?

  • Jeśli informacja jest nietypowa, budzi silne emocje zdecyduj się na weryfikację. Niektóre stwierdzenia mogą brzmieć wiarygodnie, ale jeśli są podawane w intensywnej formie, lub wyzwalają reakcję emocjonalną mogą nieść ze sobą przekaz niezgodny z rzeczywistością. Nie bądź łatwowierny/a.
  • Ustalenie kiedy dana informacja pojawiła się pierwszy raz, gdzie oraz kto był jej źródłem.
  • Sprawdź, czy cała informacja jest nieprawdziwa, tylko jej część, czy jest prawdziwa w całości. Zacznij od nadawcy komunikatu. Buduj bibliotekę umożliwiającą weryfikację w przyszłości. Internetowe fact checkerki korzystają z oprogramowania zapamiętujące wcześniejsze wersje stron, lub umożliwiające odnalezienie pierwszej wersji zdjęcia lub filmu. W rozmowie jesteśmy zdani na notowanie wypowiedzi. Najlepiej jest to robić jako podsumowanie rozmowy – wnioski, zastrzeżenia i oczekiwania. Nadawca komunikatu powinien potwierdzić, że w tym momencie jest to prawda. Nagrywanie całych wypowiedzi nie sprawdza się. Wspólne odsłuchiwanie zajmuje zbyt dużo czasu, wypowiedzi często są niejednoznaczne, lub prawda emocjonalna góruje w danym momencie nad faktami.
  • Jeśli odkryjecie fake newsa oznaczcie go i przypominajcie o tym kiedy tylko się pojawi. Może to wyglądać w następujący sposób: „Nigdy mnie nie słuchasz” „Ustaliliśmy, że takie stwierdzenie jest nieprawdziwe. Może chodzi ci raczej o to, że teraz, w tej sytuacji cię nie słuchałem/am”
  • Śledzenie fake newsów jest żmudne i męczące. Nie zniechęcaj się – pamiętaj że celem nie jest udowodnienie drugiej osobie kłamstwa, lub złej woli, lecz dostrzeżenie zniekształcenia informacji. Ponieważ takie zniekształcanie nie jest przypadkowe, warto odkrywać reakcje, nastroje czy emocje stojące za tym procesem.
  • Spodziewaj się niechęci, oskarżeń i nie przejmuj się nimi. Czasami badanie intencji i zgodności informacji z rzeczywistością bywa odbierane jako atak. Sprawdzaj, czy taki atak nie był twoim ukrytym celem.

Życzliwość i wyrozumiałość to podstawa konstruktywnego podejścia do rozwiązywania konfliktów.

W relacjach rzeczywistość obiektywna nie istnieje. Emocje w znaczący sposób wpływają na interpretację faktów. Kluczowym może okazać się element, któremu przypisywana jest wielka waga.

Odnajdywanie fake newsów może być drogą do ustalania wspólnej mapy tego co jest mniej lub bardziej ważne.

Link do artykułu, który mnie zainspirował.

Mówię mężowi co mi się nie podoba, ale jest coraz gorzej

Wydaje się że rozmawianie to najprostsza rzecz na świecie. Wszyscy przecież mówimy i komunikujemy się przy pomocy słów. Mimo to wiele par natyka się na trudności we wzajemnym rozumieniu i doświadczają kłótni, w które przeradzają się rozmowy inicjowane w celu poprawy relacji.

Sukces rozmów w związku zależny jest od wykorzystania inteligencji emocjonalnej.

Dzięki badaniom neuroobrazowania dowiedzieliśmy się, że nie bez znaczenia jest co, w jaki sposób i kiedy mówimy. Zazwyczaj inicjujemy rozmowy na trudne tematy gdy jesteśmy niezadowoleni i sfrustrowani. Wtedy też mowa ciała, ton głosu podkreślają nasze negatywne emocje.

Okazuje się, że mówienie innym o tym co powinni robić by się poprawić może nawet utrudnić im zmianę zachowania. Przyczyny są trzy:

  • Oceniamy subiektywnie i to co dla nas jest trudnością lub wadą dla partnera może być zasobem. Oceny nacechowane emocjami zazwyczaj są mocno subiektywne
  • Krytyka wywołuje opór, głownie z powodu jednoznacznego układu sił, gdzie krytykujący wie jak powinno być, jak jest dobrze.
  • Indywidualne cele i potrzeby zazwyczaj się różnią, co powoduje że przyjmowanie punktu widzenia osoby niezadowolonej pozostawiłoby potrzeby osoby krytykowanej niejako na uboczu, jako mniej ważne. Często ideał nie jest taki sam dla obu osób.

Uczenie się przebiega szybciej, jeśli dotyczy obszarów lub zachowań dobrze znanych, w których czujemy się pewnie.

Badania mózgu z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego pokazały, że krytyka uaktywnia układ „walki i ucieczki” w wyniku czego ograniczone zostaje rozumowanie na rzecz automatycznych reakcji służących przetrwaniu. Trzeba pamiętać, że zagrożenie więzi jest potężnym stresorem, który łatwo wybija człowieka z poczucia bezpieczeństwa.

Jak wykorzystać tę wiedzę do poważnych rozmów z partnerem lub partnerką? Jeśli poświęcasz uwagę emocjom bardziej niż twój partner zastosowanie poniższych wskazówek może pomóc w uzyskaniu konstruktywnych efektów i pożądanej zmiany.

  • Nie zaczynaj rozmowy, gdy występują warunki HALT
  • Umów się na rozmowę, nie zaczynaj niespodziewanie.
  • Zanęć czymś, co dobrze się kojarzy i przywoła dobry nastrój.
  • Zadbaj o swoją równowagę emocjonalną gdy przystępujesz do rozmowy. Nie daj się sprowokować.
  • Przygotuj się do rozmowy – przywołaj pozytywne reakcje które były odpowiednie z twojego punktu widzenia, powiedz dlaczego dobrze je odpierasz, spytaj co sprawiło, że wtedy były właśnie takie i czy możecie oboje zadbać by takie warunki występowały wcześniej. Nie oceniaj zachowań i proś o nie ocenianie.
  • Porównuj obydwa podejścia, szukaj tego, co pomoże zobaczyć tę sytuację z uwzględnieniem obu spojrzeń.
  • Pytaj czego potrzebuje, mów czego potrzebujesz ty i pytaj jak możecie to osiągnąć wspólnymi siłami.

Automatycznie zapamiętujemy to co nieprzyjemne i bolesne. W związku niezwykle cenna jest pamięć tego co działało, było dobre i pożądane. Zapamiętuj takie chwile, mów o nich, dopytuj czy dla partnera też są takie. Zbadaj też czego ty potrzebujesz i jak możesz dostać to wspierając partnera mniej biegłego w odczytywaniu emocji.

Wspieranie partnera nie jest uleganiem i podporządkowywaniem się, lecz podkreślaniem tego co dobre w nim i jego zachowaniu.

Nie każdy partner jest otwarty na taką życzliwą, nieoceniającą rozmowę. Jeśli z jego strony wciąż, mimo próśb pojawiają się negatywne oceny i nie współpracuje w poszukiwaniu konstruktywnych rozwiązań musisz sięgnąć po bardziej dosadne kroki.

Więcej informacji specjalistycznych na ten temat

Mamy kryzys związku – żona chce odejść. Dlaczego?

Kobieta od dłuższego czasu czuła deficyt w związku, mężowi nic nie przeszkadzało i nie zauważał jej niezadowolenia.

Gdy przeżywamy jakąś tragedię/stratę, a jest nią również rozpad związku, wydaje nam się, że przytrafiło nam się coś wyjątkowego. Praca z konfliktem, spotkania z osobami w trakcie kryzysu i rozstania pokazują jednak, że takie sytuacje przytrafiają się wielu osobom.

Korzystając z doświadczeń innych można lepiej zrozumieć, co się dzieje i jak sobie pomóc. Odpowiedź na najważniejsze pytanie, które się wtedy pojawia „dlaczego?” przychodzi później, choć zrozumienie wiąże się raczej z akceptacją, niż intelektualnymi możliwościami zrozumienia.

Kobiety, z natury bardziej nastawione na wspólne bycie, relacje niż osiąganie celów, zazwyczaj myśl o rozstaniu odsuwają najdalej, jak to tylko możliwe. Mimo braku satysfakcji w małżeństwie starają się znosić trudności i mają nadzieję, że wszystko jeszcze jakoś się ułoży.

Komunikują co prawda potrzebę akceptacji, wsparcia, zainteresowania, adoracji, lecz często nie potrafią wyegzekwować, żeby ich mężczyzna rzeczywiście dał im to, czego potrzebują. Niestety podobnie odbywa się to w oczekiwaniu na współuczestnictwo w codziennej, mozolnej logistyce. Narzekania pozostają bez echa, a kobieta wytrzymuje to stając się coraz bardziej zgorzkniała i smutna.

Proces zamykania się na partnera często trwa wiele lat i przebiega w sposób mało dostrzegalny. Mężczyźni, nakierowani na zarabianie, zabezpieczanie materialnego bytu rodzinie, lekceważą delikatne symptomy uznając, że kłótnie od czasu do czasu są normalnym elementem związanym z niestabilnością emocjonalną kobiet związaną np. z cyklem miesiączkowym. Tymczasem kobieta przeżywa coraz większą frustrację, a więź pomiędzy małżonkami niedostrzegalnie obumiera.

Proces zapowiedzi rozpadu obejmuje kilka sfer, w których pojawiają się następujące symptomy:

  • mentalne – zniechęcenie po nieudanych, bezskutecznych próbach uzyskania tego, co ważne
  • emocjonalne – wychłodzenie uczuć, aż do ich obumarcia wobec braku wrażliwości na potrzeby
  • fizyczne – zgoda na zmniejszenie ilości czasu spędzanego razem, oddzielne spanie, problemy zdrowotne związane z organami kobiecymi
  • relacyjne – zastępowanie więzi unią logistyczno-finansową, formalizacja kontaktów z partnerem

Jeśli tradycyjny wzorzec kulturowy Matki Polki znoszącej cierpienia dla dobra rodziny słabnie (np. z dorastaniem dzieci), a mocniejsza staje się świadomość deficytów, które w związku nie mogą zostać zaspokojone, przed kobietą otwiera się gotowość na poszukiwanie realizacji potrzeb poza małżeństwem.

Inny mężczyzna, od którego można to uzyskać, nie musi być tym, z którym kobieta będzie chciała związać się na dalszą część życia. Czasem jest to tylko impuls do przebudzenia uczuć, namiętności, poczucia bycia atrakcyjną i uświadomienia sobie, że w dotychczasowym związku nie jest to już możliwe. Takie poczucie sprawia, że decyzja rozstania staje się prosta i żadne konsekwencje nie wydają się być za wielkie.

Oświadczenie o decyzji rozstania wywołuje zazwyczaj u mężczyzny szok. Nie spodziewa się on takiego obrotu sprawy i żadne wcześniejsze sytuacje nie przygotowały go na taki cios. Ma poczucie, że decyzja nie jest racjonalna i uaktywnia się, by nie dopuścić do rozpadu. Stara się wypełnić wszelkie oczekiwania żony licząć na zmianę jej postawi i utrzymanie związku.

Jeśli kobieta daje szansę mężczyźnie i stara się odnowić relację, następuje „miesiąc miodowy”, który może trwać nawet 4 miesiące. Mąż stara sie jak nigdy, a żona grzeje zmarzniete serce w cieple jego tak długo wyczekiwanej atencji. Niestety, poziom adrenaliny w końcu spada i para wkracza w szarą rzeczywistość. KObieta ma nadzieję, że teraz już będzie tak zawsze, mąż ma nadzieję, że uspokoił kobiece szaleństwo i dawne schematy znowu zaczynają działać. Jeśli podczas „miodowego miesiąca” nie zostały poczynione ustalenia nowych zasad i sposoby ich monitorowania, kłopoty wcześniej czy później wracają, często ze zdwojoną siłą.

Jeśli decyzja kobiety okazuje się nieodwołalna, mężczyzna podejmuje próby przekonania żony do powrotu aż do chwili, gdy uświadomi sobie, że nie jest to już możliwe. Ten okres bywa bardzo trudny i bolesny dla obu stron. Pojawia się ambiwalencja i niepewność, czy podejmowana decyzja jest właściwa. Dużo trudnych, silnych emocji nie ułatwia komunikacji. W takim momencie mediacje rodzinne lub spotkanie z innym specjalistą od pracy z parą, może małżonkom pomóc w rozeznaniu, co się dzieje i jak wspólnie znaleźć rozwiązanie.

Ciągłe pretensje w związku – jak sobie z nimi poradzić?

Pretensje najłatwiej rozpoznać po tonie głosu i zarzutach, które mogą dotyczyć wciąż tych samych spraw albo przypadkowych tematów wywołujących negatywne emocje. Pretensje i głębokie poczucie niezadowolenia, które za nimi stoi, nie pojawiają się nagle, rozwijają się powoli przez dłuższy czas. Wtedy, kiedy je dostrzegamy, napięcie jest już na tyle duże, że staje się męczące i uciążliwe.

Narastające niezadowolenie i narastające pretensje, jeśli nic z nimi nie zrobimy, wcześniej czy później doprowadzą do kryzysu.

Pretensje zazwyczaj biorą się z poczucia, że to, co jest dla nas ważne i o co upominamy się w związku nie jest dostrzegane i brane pod uwagę. Poczucie lekceważenia istotnych potrzeb, a co za tym idzie, nas samych, wywołuje frustrację a gdy ta narasta, przeradza się w złość.

Rada na rozładowanie negatywnych emocji, które stoją za pretensjami, jest prosta, choć w praktyce wcale niełatwa do zrealizowania.

Najważniejsze jest wysłuchanie narzekającej osoby i wyłowienie głównych przyczyn jej niezadowolenia. Często potrzebnych jest klika uściśleń, by dojść do źródeł, będących podstawą takich reakcji.

Jeśli już dowiedzieliśmy się co jest przyczyną i informacja ta została potwierdzona, nadchodzi czas, by zastanowić się co można z tym zrobić. Ta część rozmowy jest także trudna, choć w inny sposób. Zazwyczaj mamy wyobrażenie jak powinniśmy zachowywać się my oraz partner/ka. Znalezienie sposobu, który dla nas jest akceptowalny, a równocześnie uwzględnia potrzeby partnera/rki jest najlepszym rozwiązaniem, a dochodzenie do niego przypomina negocjacje.

Trzeci etap to wdrożenie ustaleń. Przypominanie sobie nawzajem o ustaleniach (przy jednoczesnym unikaniu wypominania błędów) i wspieranie się w wypracowywaniu nowych nawyków to wspólna praca i wymaga pozytywnego podejścia do współdziałania.

Podsumowując:

  • Aktywnie słuchaj by odkryć przyczyny napięcia.
  • Negocjuj, co z tym zrobić by wyeliminować lub zmniejszyć ilość negatywnych emocji.
  • Wdrażajcie wspólnie ustalenia w duchu współpracy by pojawiała sie nowa jakość w waszym związku.

Jeśli obserwujecie brak wiary w zmianę, w gotowość realizowania wspólnych ustaleń, najlepiej skorzystać z pomocy mediatorów aby zorientować się, co zrobić z tym kryzysem.

Mądrość przewodnikiem w rozwiązywaniu konfliktów i wychodzeniu z kryzysu

Badając samopoczucie ludzi u schyłku życia odkryto, że na poczucie dobrostanu i zadowolenia z życia większy wpływ niż status socjoekonomiczny ma mądrość.

Mądrość została określona jako zdolność do wyizolowania  najistotniejszych elementów życiowego problemu, wykorzystania wglądu wewnętrznego do rozpoznania problemu oraz zrozumienia jego emocjonalnych aspektów. Korzystając z mądrości możemy wychodzić poza osobisty dyskomfort, negatywne emocje i dostrzegać, co jest prawdziwą przyczyną konfliktów i jaki wkład ma każdy z uczestników.

Posiadłszy mądrość możemy nie tylko szybciej rozwiązywać konflikty, ale i starzeć się w satysfakcjonujący sposób. Osoby bliskie mogą korzystać z naszych umiejętności wyciągania wniosków, odkrywania co jest ważne w życiu i jak radzić sobie z trudnościami emocjonalnymi.

Mądrość  Jest ukoronowaniem naszego osobistego rozwoju, niestety, nie pojawia się ona automatycznie wraz z wiekiem. Dlatego tak ważne jest dokonywanie podsumowań w życiu, wyciąganie wniosków i przyznawanie się do błędów.

Czy złość może być przyczyną kryzysu związku

Wszystkie emocje, które czujemy, istnieją naprawdę i są ważną informacją o procesach bardziej lub mniej świadomych. Im mniejświadoma przyczyna emocji, tym bardziej oskarżamy o nasze złe samopoczucie innych ludzi. Im silniejsze emocje, tym mocniejsza reakcja.

To nie emocje, które czujemy są przyczyną napięć w związku, a sposób ich okazywania. Można powiedzieć, że złość najczęściej jest reakcją na przekraczanie granic, lekceważenie. Jeśli przepełnieni tymi uczuciami atakujemy  agresywnie drugą osobę, staje się to niszczące i destrukcyjne także dla związku.

W każdej relacji pojawiają się negatywne emocje. Część z nich może stać się źródłem zmian w pogłębianiu więzi, niektóre niestety mają odwrotny wpływ.

  • Zdrowe emocje negatywne: rozczarowanie, żal, zawód, smutek, poczucie straty
  • Niezdrowe emocje negatywne: przygnębienie, panika, wściekłość, użalanie się nad sobą i złość.

Jest to oczywiście uproszczenie, gdyż także zdrowe emocje negatywne mogą stać się destrukcyjne, jeśli nie zostaną „przetrawione”, przepracowane.

Dlaczego złość jest jedną z najgroźniejszych negatywnych emocji zagrażających związkom?

Nie jesteśmy uczeni wyrażania złości w sposób konstruktywny. W efekcie koncentrujemy się na działaniach, które niszczenia bliskich, intymne więzi. Złość w związku staje się jego zabójcą. Obwinianie innych, niezgoda na kompromis, obstawanie przy swoim bez względu na wszystko, potrzeba „słusznego” ukarania, przenoszenie odpowiedzialności za swoje emocje na drugą osobę, są głównymi składnikami tej emocji. Złość wywołuje także agresję,chęć odwetu, uniemożliwia poszukiwanie pokojowych sposobów współistnienia i rozwiązywania problemów.

Jakie są przyczyny złości?

Gniewne, niepohamowane reakcje wynikają z podświadomych lub świadomych przekonań na temat tego jak powinien wyglądać świat i relacje między ludźmi. Co jest właściwe, a co nie.

Przykładowe myśli, przekonania stojące za złością:

  • To straszne, okropne, że jestem tak traktowany/a
  • Nie zniosę tego
  • Absolutnie tak nie wolno się zachowywać
  • Skoro jesteś tak podły/a, że zachowujesz się taki sposób musisz zostać ukarany/a
Złość
Obraz Christian Supik (Fotografie) + Manuela Pleier (Design) z Pixabay

Przekonania, które powodują pojawianie się wybuchów złości wynikają z dogmatycznego, apodyktycznego myślenia zakładającego, że fakty są obiektywne i odbierane przez wszystkich w ten sam sposób. Jeśli ktoś przedstawia inną interpretację lub inne podejście jest oskarżany o kłamstwo, złe intencje. Podejście takie uniemożliwia poszukiwanie wspólnych, zadowalających rozwiązań przez obie strony. Wymaga podporządkowania się „obiektywnemu” spojrzeniu w sposób nie znoszący sprzeciwu.

Podejście takie można rozpoznać przez obserwację metod rozumowania:

  • Nie znoszę, kiedy tak mówisz! Absolutnie nie mogę tolerować tego typu sytuacji/reakcji.
  • To straszne, że idzie to tak źle, że traktujesz mnie w ten sposób! Absolutnie powinno to iść lepiej.
  • Kiedy robisz coś źle zasługujesz na potępienie, jesteś bezwartościowy/a i zasługujesz by cierpieć
  • Albo wszystko, albo nic. Jeśli kilka razy ci się nie uda, to znaczy że nie uda ci się nigdy. Jeśli ci się nie udało, to znaczy że nie chciałeś/łaś tak naprawdę tego zrobić, oszukałeś/łaś mnie  i nie mogę ci ufać.

Najbardziej konstruktywną formą złości jest okazywanie gniewu skierowanego nie przeciw osobie, a przeciw konkretnym zachowaniom.

  • „Złości mnie, kiedy nie sprzątasz po sobie” zamiast „Każdy porządny człowiek powinien odkładać rzeczy na miejsce”.
  • „Denerwuję się kiedy nie czuję, że mnie słuchasz” zamiast „Musisz mnie słuchać”.
  • Potrzebuję ustalić nasz budżet” zamiast „Za dużo wydajesz i masz z tym skończyć”.

Wszystkie przekonania o tym co jest właściwe i potrzebne spełniają swą rolę, o ile nie traktujemy ich w sposób absolutny. Kategoryczność objawiająca się w sformułowaniach typu: „muszę, musisz, powinienem,nie wolno ci, nie powinni”, zaburza spokój i możliwości działania.

Świadomość, że życie ma wiele różnorodnych aspektów, a trudne chwile przydarzają się i mijają, pozwala czerpać satysfakcję i radość z codzienności.

Terapia po rozstaniu – gdy kryzys nie kończy się wraz z rozwodem

Terapia po rozstaniu, po rozwodzie nie jest w Polsce popularna. Takie działania kojarzone są z próbą przezwyciężenia kryzysu w związku, ratowaniem małżeństwa. Jeśli związek przestaje istnieć po co terapia?

Okazuje się, że jest w tym głęboki sens, szczególnie jeśli w rozstającym się związku są dzieci. Jeśli rodzice czują odpowiedzialni za los swoich dzieci będą musieli się ze sobą kontaktować w celu ustaleń i podejmowania decyzji. Żaden, nawet najlepszy plan wychowawczy nie przewidzi wszystkiego, co niesie ze sobą życie. Także pojawiają się nowe informacje, spojrzenia, czy sytuacje, które trzeba uwzględniać.

Jeśli emocje związane z rozstaniem nie wygasły, nie zostały „przetrawione” i wciąż wpływają na proces komunikacji – większość rozmów będzie trudna, a i ustalenia mogą być niestabilne. Ten stan negatywnego nastawienia emocjonalnego odbierany jest również przez dzieci i staje się głównym obciążeniem w kontaktach z każdym z rodziców. Dzieci mogą filtrować informacje, podawać wersję pożądaną przez danego rodzica, mogą także wygrywać różnice zdań i nastawienia do osiągania własnych celów mówiąc każdemu co innego.

Podczas terapii porozstaniowej można zobaczyć co z obu stron doprowadziło do rozpadu więzi, jakie zachowania, czy przekonania były destrukcyjne. Odkrywając takie informacje o sobie, poznając emocje i motywacje byłego partnera/partnerki można wyraźniej zobaczyć rolę i wkład każdej ze stron w ten proces. Łatwiej jest wtedy wybaczyć drugiej stronie, sobie i pogodzić się z tym, że na ten moment żadne z partnerów nie potrafiło w skuteczny sposób przezwyciężyć negatywnych tendencji. Wiedząc jakie cechy, elementy światopoglądu były zarzewiem kryzysu można podczas wspólnych ustaleń pamiętać o tym i zachowywać szczególną wrażliwość i wyczulenie w tych kwestiach.

Rozwiązywanie problemów emocjonalnych, które doprowadziły do kryzysu w związku ułatwia dogadywanie się i rozwiązywanie problemów wychowawczych.

Terapia po rozstaniu sięga głębiej w emocje, światopogląd, motywacje. Niekiedy, gdy ból, uraza wciąż jeszcze są żywe początkiem procesu pojednania mogą być mediacje rodzinne, które dotyczą raczej stanowisk i podejść, a nie emocji, które za nimi stoją. Często wspólne , konkretne ustalenia, które uda się osiągnąć podczas mediacji rodzinnych pokazują, że porozumienie jest możliwe mimo różnic i warto odkryć co jest potrzebne, by nie był do tego za każdym razem potrzebny mediator. Jest to tańsze i bardziej naturalne.

Jakie są objawy wypalenia w związku?

Objawy wypalenia w związku można zaliczyć do dwóch grup:

  • utrata motywacji do wspólnych działań, wiary w lepsze jutro, dyskomfort emocjonalny, poczucie beznadziei – brak sił i chęci by szukać wspólnie satysfakcjonujących obojga rozwiązań.
  • pogrążenie się we własnym świecie, własnych sprawach, odmawianie kontaktu, wybieranie spędzania czasu w samotności lub znajomymi a nie z partnerem / partnerką.

Pojęcie wypalenia pochodzi ze sfery psychologii biznesu i dotyczy wyczerpania kreatywności i zaangażowania w miejscu pracy. Relacje rządzą się jednak innymi prawami, dlatego warto przyjrzeć się różnicom.

W związku wypalenie wiąże się z utratą nadziei i poddaniem się przekonaniu, że lepiej już nie może być i nie będzie. Jest to wysoce subiektywne uczucie i wiąże się z poczuciem, że żaden węgielek żaru, który mógłby być nowym początkiem już nie istnieje. Czasem pojawia się także poczucie, że z tą osobą już nic dobrego, nowego się nie wydarzy. Propozycja mediacji rodzinnych, żeby negocjować warunki rozstania jest w tej sytuacji jak najbardziej na miejscu.

Czasami kontakt z partnerem/partnerką bywa przyjemny, rodzą sie nadzieje i pozytywne emocje albo myśli „gdyby zawsze było tak jak teraz, byłoby naprawdę fajnie”. To raczej nie jest wypalenie, a zniechęcenie i zmęczenie, które pojawia się zawsze tam, gdzie mimo starań i dobrych chęci nie ma pozytywnych efektów, a nawet pojawiają się złe. To może być ostatnia szansa by poszukać innych sposobów rozwiązywania problemów niż dotychczasowe, które nie działają.

Przed podjęciem decyzji o rozstaniu warto wykorzystać wszystkie możliwości sprawdzenia, czy uratowanie związku jest możliwe. Nawet, jeśli miałoby to być poproszenie o pomoc obcych ludzi, np. mediatorów rodzinnych lub terapeutów par/rodzin.

Czy mediacje rodzinne lub terapia par mogą rozładować kryzys lub zatrzymać rozstanie?

Gotowość do rozstania świadczy o poważnym kryzysie w związku i zazwyczaj wiąże się z ambiwalencją uczuć, kiedy równie dużo przemawia za rozstaniem, jak i przeciw niemu. Na tym etapie spotkania mediacyjne są bardzo pomocne. Umożliwiają ustalenie co tak naprawdę się dzieje i co byłoby niezbędne, żeby związek mógł trwać. Wypracowane ramy pozwalają też oceniać czy zmiany są wprowadzane i tym samym czy bycie razem ma szansę na harmonijne trwanie, czy też nie.

Jeśli po takich mediacjach rodzinnych zmiany pojawiają się w relacji – może to być początek wspólnego poszukiwania sposobów na rozładowywanie i przekształcanie konfliktów przy pomocy terapii par, we wspólnej pracy rozwojowej we dwoje lub w grupach rozwojowych.

Jeśli zmiany nie następują pojawia się pewność, że związek nie ma już sensu i gdy dojdzie do mediacji rodzinnych, łączy się z oczekiwaniem ustaleń dotyczących rozstania. Drugi partner/partnerka zazwyczaj nie jest gotowy/a na podjecie takiej decyzji, wszystkimi siłami stara się nie dopuścić do rozstania. Niestety w tej fazie nawet, jeśli partner odchodzący zgodzi się „spróbować” nie jest to decyzja podyktowana nadzieją, a raczej strachem, niepewnością, lub potrzebą udowodnienia, że „I tak nic z tego nie będzie.”

Bycie razem podyktowane tymi motywacjami nie ma szansy być w pełni satysfakcjonujące, gdyż decyzja o odejściu jest niejako w uśpieniu, ale wpływa na podejście, zachowania i emocje.

Mediacje rodzinne mogą pomóc w tej sytuacji dopiero wtedy, gdy oboje partnerzy dojdą do wniosku, że rozstanie może przynieść im więcej korzyści niż bycie razem, lub zgodzą się na proces rozdzielenia (nieformalnej separacji) w celu sprawdzenia, jak się z tym czują.

Im wcześniej dojdzie do spotkania w ramach mediacji rodzinnych, tym lepiej. O wiele łatwiej jest negocjować zmianę, gdy konflikt jeszcze nie przekształcił się w kryzys. Choć wciąż wiele osób uważa, że takie spotkanie, obojętne czy mediacje rodzinne, czy terapia par, świadczy o osobistej klęsce i budzi wstyd, warto poprosić o wsparcie osoby z zewnątrz, żeby zmniejszyć ilość trudnych emocji i wspólnie znaleźć rozwiązanie.