Artykuły

Jak poznać, czy styl życia bliskiej osoby jest jego problemem, czy preferencją?

Czasem trudno ocenić, czy kłopotliwe nawyki lub ryzykowny styl życia to świadomy wybór, czy też jest to efekt niechęci do konfrontacji z własnymi problemami, traumami. Wiele osób deklaruje świadome decyzje, gdy tymczasem ich podstawową motywacją jest ucieczka od bolesnej konfrontacji z samym sobą. Warto pomóc komuś, kto błąka się w labiryncie własnej podświadomości cierpiąc i wikłając w to innych. Jednak jeśli ktoś świadomie wybiera ryzykowny styl życia godząc się na wszystkie konsekwencje, pomoc jest nie na miejscu.

Oto pytania, które pomogą rozstrzygnąć, z którą z powyższych sytuacji mamy do czynienia:

  • Czy nasz bliski  swobodnie rozmawia o wzorach własnych zachowań? Czy jest nastawiony obronnie gdy rozmowa wchodzi na określone tematy, czy jej unika, odmawia, denerwuje się? Czy pytania o sporne zachowania traktuje jako próbę kontroli, czy raczej troski?
  • Czy ma wystarczającą wiedzę na temat swojego zachowania? Czy unika informacji dotyczących tych działań? Jak reaguje np. na programy telewizyjne, filmy czy artykuły związane z problematycznymi działaniami? Spokojnie, czy też zmienia program, unika lektury itp?
  • Czy jest gotowy przyjąć odpowiedzialność za skutki własnego działania? Czy jest świadom skutków krótko- i długoterminowych swojego zachowania? Czy czas, w którym oddaje się spornym działaniom wydaje mu się wartościowy i co ważnego w nim osiągnął?

Pytania te można zadawać również  sobie,  jeśli ktoś nam zarzuca kłopotliwe zachowania, a my chcemy zorientować się czy przypadkiem nie ma racji.

Uzyskanie świadomości dotyczącej problematycznych zachowań jest pierwszym krokiem na drodze ku zmianie.

Źródło

Zmiana na dobre

„Zmiana na dobre – rewolucyjny program zmiany, który pomoże ci przezwyciężyć złe nawyki”

Program zmiany w sześciu stadiach, który pomoże przezwyciężyć złe nawyki i nada twojemu życiu właściwy kierunek.

J.O. Prochaska, J.C.Norcross, C.C. Diclemente

Instytut Amity 2008

Jak pomóc tym, którzy nie chcą się zmienić?

Zdarza się, że w otoczeniu mamy kogoś, kto sam przed sobą nie chce przyznać, że niektóre z jego działań są destrukcyjne. Osoby takie zaprzeczają nie tylko temu, że mają problemy, ale także że są one destrukcyjne dla jego bliskich.

Tradycyjnie stosowane interwencje jak tłumaczenie czy zmuszanie do poddania się terapii, nie przynoszą stabilnych rezultatów. Jeśli nawet uda nam się skłonić do czegoś naszego bliskiego, wykorzysta pierwszą nadarzającą się okazję, by powrócić do swojego bezpiecznego świata. Gdy tylko będziemy próbowali wyrwać człowieka zaprzeczającego własnym problemom ze stanu nie zwracania uwagi na fakty, możemy spodziewać się nieprzyjemnych reakcji, które mają nas zniechęcić do konfrontowania go z rzeczywistością. Jeśli ulegniemy temu oczekiwaniu, przez poniechanie reakcji będziemy podtrzymywać naszego bliskiego w stadium zaprzeczenia.

Czy można pomóc komuś, kto nie widzi i nie chce zobaczyć, że wpędza w kłopoty siebie i innych?

W niektórych przypadkach jest to możliwe, jednak będzie to wymagało zmiany także naszych reakcji.

  • Nie zmuszaj nikogo do działania – zbyt wczesne popychanie do zmiany, zanim jeszcze pojawi się zrozumienie jej potrzeby, nie przyniesie trwałych rezultatów.
  • Nie zrzędź –  natrętne komentarze nie pomagają w uświadomieniu sobie sytuacji, tylko osłabiają więź,wspierającą proces dojrzewania.
  • Nie poddawaj się – pasywność osoby pragnącej pomóc rozumiana jest jako aprobowanie szkodliwego zachowania.
  • Nie podtrzymuj zachowań problemowych :
  1. rozmawiaj na temat konkretnych zachowań zakłócających i stresujących
  2. pokazuj, że następstwem każdego negatywnego zachowania są jego nieuchronne konsekwencje, nie ochraniaj przed nimi, przeciwnie- umożliw ich doświadczenie
  3. wywieraj nacisk na przyjęcie odpowiedzialności za swoje czyny
  4. często i w sposób bezpośredni doradzaj zmianę zachowania

 

Jeśli nasz bliski jest bezsilny i nie jest w stanie sam zapoczątkować zmian, my możemy delikatnie, z wyczuciem i nieustająco wspierać go w procesie poszerzania świadomości przez nieuleganie mechanizmom obronnym, nazywanie tego, co jest zbyt wstydliwe i kłopotliwe, by się do tego samemu przyznać.  Kluczowe są tu trzy elementy:

  • cierpliwość,
  • życzliwe wsparcie
  • nie uleganie grom zmierzającym do uwikłania nas  w sytuacje, gdzie z pomagających stajemy się podtrzymującymi problem

Źródło

Emocje w mediacji

Wśród rodzin trafiających do mediacji  w zaawansowanym stadium konfliktu zazwyczaj wysoki jest także poziom emocji. Rolą mediatorów jest także dbanie o to, by utrzymać poziom emocji umożliwiający rozmowę. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie proste.

Dla wielu osób to emocje w takiej sytuacji są źródłem reakcji. Oznacza to, że reagują w odniesieniu do swoich emocji, a nie słów, które te reakcje wywołują. Zazwyczaj taka emocjonalna wymiana ciosów odbywa się po raz n-ty. Reakcje następują automatycznie i w ciągu kilku chwil wymiana zdań potrafi osiągnąć temperaturę pieca hutniczego.

Emocje to nasze dziedzictwo po dzikich przodkach, kiedy w ułamku sekundy trzeba było podjąć decyzję uciekać lub atakować a następnie realizować ją całym, bądź całą sobą. Emocje działają w nas równie mocno co tysiące lat temu, tyle tylko, że dziś zamiast groźnego dla życia przeciwnika częściej mamy członka rodziny lub przełożonego.

Reaktywność emocjonalna nie pomaga w dogadywaniu się, powoduje rozkręcanie spirali, bądź w najlepszym wypadku „jazdę po rondzie”, czyli wracanie tych samych tematów, tych samych reakcji, tych samych oskarżeń. Ten ruch powoduje wrażenie, że coś się dzieje, lecz po kolejnych  okrążeniach zmęczenie i frustracja narastają, a efektów jak nie było, tak nie ma.

Dlatego właśnie tak istotna jest umiejętność zarządzania emocjami. Jeśli nad nimi nie zapanujemy – mamy mniejsze szanse na satysfakcjonujące ustalenia, duże natomiast na poczucie, że ludzie myślący inaczej nastawieni są przeciw nam. Dotyczy to także stosunku do mediatorów, którzy w takim przypadku gdy wypowiadają się w sposób niezgodny z myśleniem danej osoby  posądzani są o stronniczość.

Warsztaty dla młodzieży w Gimnazjum Stryjeńskich 40

W ramach Piątego Międzynarodowego Dnia Mediacji w Gimnazjum Fundacji Wiedza i Nauka odbyły się  warsztaty „Mediacja-komunikacja” z udziałem pierwszoklasistów.

Jak się okazało, dzieciaki bardzo potrzebują wsparcia w nauce skutecznej komunikacji, żeby załatwiać sprawy nie tylko rówieśnicze, ale przede wszystkim dogadać się z rodzicami i nauczycielami.

Kolejne edycje tych zajęć dla starszych klas przewidziane są w semestrze letnim.

Międzynarodowy Dzień Mediacji 2012

W tym roku 18 października już po raz piąty obchodzić będziemy Międzynarodowy Dzień Mediacji.

Z tej okazji w całej Polsce odbędzie się wiele wydarzeń propagujących ten sposób rozwiązywania konfliktów. Warsztaty, spotkania i prelekcje, a także konferencje i punkty konsultacyjne powstaną  min. w Krakowie, Wrocławiu, Mrągowie, Poznaniu i Bydgoszczy. Będzie można zasięgnąć porady mediatorów rodzinnych i gospodarczych, wziąć udział w warsztatach, a przynajmniej przeczytać Kurier Mediacyjny, gazetę wydawaną z okazji MDMu przy współpracy Ministerstwa Sprawiedliwości.

Udział w we wszystkich imprezach jest darmowy, podobnie jak kurier rozdawany przez wolontariuszy MDMu.

Szczegóły na stronie Stowarzyszenia Mediatorów Rodzinnych smr.org.pl

Po mediacji zakończonej sukcesem, czyli „miesiąc miodowy”

Załóżmy, że mediacja zakończyła się porozumieniem. Partnerzy wspólnie ustalili zasady postępowania i zobowiązali się je respektować.  Następuje wycofanie wniosków rozwodowych, ponowne wspólne zamieszkanie, a może nawet ponowne małżeństwo. W wypadku gdy dotyczy to dalszego wspólnego życia, wszyscy czują się, jakby wyszli z ciężkiej choroby, a teraz już „wszystko będzie dobrze”.  Uwaga! Dawne schematy nie  poddadzą się tak łatwo…

Rozpoczęcie nowego etapu wiąże się z nadzieją, pozytywnym nastawieniem oraz oczekiwaniem, że wszystko się ułoży. We wspólnym życiu ten etap przypomina powtórny miesiąc miodowy. Zaangażowanie i mobilizacja sprawia, że wszystko wydaje się łatwe i proste.

Powodem, dla którego pojawia się kolejny kryzys jest wiara, że skoro udało się dojść do porozumienia -to problemy , które do niego doprowadziły zostały rozwiązane definitywnie.  Aby zmiany były trwałe konieczna jest zmiana nawyków. Pilnowanie się w czasie „miesiąca miodowego”  – czasie wzmożonej mobilizacji i  emocjonalno-hormonalnej euforii jest łatwe, lecz gdy dogania nas proza życia łatwiej jest przeoczyć drobiazgi, które zaczynają niedostrzegalnie się nawarstwiać.

Nie wystarczy także pilnować tylko partnera/partnerkę by nie popełniał starych błędów. Daje to bowiem subiektywne odczucie, że my jesteśmy w porządku, a on/ona nie. Codzienna praca nad własnymi nawykami oraz wyrozumiałe pilnowanie partnera by zmieniał  niepożądane nawyki to podstawa by odcinek „Małżeństwo – reaktywacja” zakończył się happy-endem. Nic nie zastąpi także rozmów o tym, co dzieje się dobrego i, co przeszkadza i irytuje oraz jakie ukryte przekonania stoją za  niemiłymi reakcjami.

Mediacyjne porozumienie to zaledwie początek drogi, wyznaczenie kierunku zmian i zasad, które pomogą zbudować relacje pełną szacunku, zrozumienia i akceptacji.

 

Zarządzanie emocjami

Każdy z nas reaguje emocjonalnie w sposób związany ze swoimi cechami osobowości, temperamentem, a także poziomem samoświadomości. Dla niektórych emocje są podstawowymi reakcjami i wpływanie na nie wydaje się  czymś nie do zaakceptowania. Inni żyją w przekonaniu, że nie poddają się emocjom, najczęściej jednak po prostu nie są ich świadomi.

Ani jedno, ani drugie podejście nie służy rozwiązywaniu problemów, czym zajmują się mediacje rodzinne. Zarówno podczas dyskusji we dwoje, jak i podczas sesji mediacyjnej dobre efekty przynosi dyscyplina emocjonalna. Na szczęście można skutecznie radzić sobie z burzliwymi uczuciami, które nas przepełniają.

Na czym polega zarządzanie emocjami?

  • Odsuń reakcję w czasie – zazwyczaj reakcje emocjonalne następują natychmiast, taka jest ich specyfika. Nabycie umiejętności zatrzymania reakcji w relacjach daje możliwość wyboru, świadomego podjęcia decyzji dotyczącej reakcji.
  • Uświadom sobie, co właściwie czujesz. Rozpoznanie rodzaju i charakteru emocji daje szansę na refleksję czy ta emocja w tej chwili jest pożądana do osiągnięcia zamierzonych celów.
  • Zastanów się, czy to, co spowodowało emocje nie jest przypadkiem emocjonalną prowokacją. Osoby wzburzone nie myślą racjonalnie i mogą popełniać strategiczne błędy w negocjacjach. Niektórzy wyprowadzają rozmówców z równowagi, aby zobaczyć, że im także puszczają nerwy
  • Przywołuj pożądane emocje w chwilach, które mogą być pomocne do osiągnięcia założonych celów – np. słuszny gniew.

Można rozwijać swoją świadomość emocjonalną i  doskonalić umiejętność wyboru swoich reakcji.  Konstruktywne  radzenie sobie z trudnymi emocjami  pomoże pozytywnie wpłynąć na nasze relacje z innymi, szczególnie z osobami bliskimi, gdzie częściej niż gdzie indziej występują bolesne emocje. Ułatwia także i skraca czas przejścia przez konflikt w związku lub traumę rozwodową.

Jak poznać, że w małżeństwie dzieje się coś złego?

Jeśli małżonkowie lub partnerzy będący w związkach nieformalnych lekceważą pierwsze oznaki zaburzeń związku, niewielkie z początku  konflikty narastają. Nierozwiązane problemy zostają zepchnięte  do podświadomości. Tam urastają nadal i przybierają na sile. A kiedy w końcu ujawniają się w wybuchach złości i agresji, wydają się być całkowicie irracjonalne, nie odpowiadają zdarzeniom, które je wywołały. Jeśli proces ten trwa nieprzerwanie dalej , doprowadza do mentalnego opuszczenia związku przez jedno lub oboje partnerów. Może to objawić się np. realizacją własnych planów bez konsultacji i uzgodnienia lub równoległym związkiem.  Wtedy kryzys  staje się oczywisty nie tylko dla pary, ale także dla otoczenia: rodziny i przyjaciół. W takim momencie podjęcie decyzji o rozwodzie  jest najłatwiejsze. Jednak realna gotowość do realizacji takiego impulsu wiąże się z wieloma cechami osobowości oraz przekonaniami. Np. dla jednych  sakrament jest  nierozerwalny, dla innych ślub kościelny ma znaczenie głównie kulturowe.

Zanim dojdzie do momentu, w którym przyjdzie się zmierzyć z pytaniem: „co z nami dalej?”, warto poznać

kilka najbardziej charakterystycznych sygnałów ostrzegających, że w relacji dzieje się coś złego:

Brak porozumienia –  niewielkie problemy  pozostawiacie nierozwiązane. Zamiast rozwiązania szukacie winnego, lub też unikacie rozmawiania o sytuacjach trudnych.

Częste (jawne lub ukryte) konflikty związane z błahostkami. Jeżeli każde niemal zachowanie żony/ męża Cię drażni, jeśli robisz i/lub słyszysz kąśliwe uwagi, jeśli poprawiasz sobie samopoczucie obgadując współmałżonka ze znajomymi, to bardzo wyraźny sygnał zaburzonej relacji małżeńskiej.

Brak intymności. Zbliżenia małżeńskie podejmujecie z poczucia obowiązku lub jako próbę uzyskania poczucia bliskości, jednak towarzyszą Wam negatywne emocje, obojętność, poczucie, że mimo fizycznego zbliżenia jesteście sobie odlegli.

Emocje. Ostatni zestaw sygnałów ostrzegawczych to emocje, jakie wywołuje druga osoba. W zaburzonych małżeństwach dominuje poczucie zniecierpliwienia,  irytacji. Często pojawiają się złośliwości, przytyki, robienie sobie na złość.  W rezultacie mąż lub żona czuje się lepiej, gdy drugiej osoby nie ma w domu.

To zestawienie celnie podsumowujące symptomy mówiące o tym, że w związku dzieje się coś niedobrego pochodzi ze strony „Rozwód? Przemyśl to”

Zaświadczenie o mediacji dla sądu

Konflikty około rozwodowe mają swoją dynamikę. Jeśli próba dogadania się na drodze mediacji nie przyniosła rezultatu, najczęściej sprawa trafia do sądu. Przed sądem każdy chciałby wypaść jak najkorzystniej i gromadzi dowody na winę lub przynajmniej złą wolę przeciwnika. Jednym z elementów tworzących taki obraz mogłaby być na przykład potwierdzona urzędowo informacja o tym, że druga strona zerwała mediacje.

Tymczasem podstawowymi cechami mediacji są bezstronność i poufność. W praktyce oznacza to, że mediator może przygotować dokument zawierający jedynie następujące informacje:

  • gdzie i kiedy odbyły się sesje mediacyjne
  • kto brał w nich udział
  • na jakie tematy rozmawiano
  • czy zawarto pisemne porozumienie

Podanie innych szczegółów stanowiłoby rażące naruszenie etyki zawodowej mediatora.