Archiwum kategorii 'mediacje'

paź 17 2013

Czy mediacje mogą zatrzymać rozwód jeśli pozew jest w sądzie?

Złożenie w sądzie pozwu rozwodowego przez jednego z małżonków sprawia, że sytuacja staje się bardziej zaogniona. Widać, że ktoś postanowił definitywnie zakończyć związek. Wpycha to drugiego małżonka w określona rolę: pozwanego, który albo może  oporować przeciwko zakończeniu związku, albo przystać na na rozwód.

Nie zawsze jednak werbalna deklaracja rozwodu, czy nawet złożenie wniosku rozwodowego musi oznaczać nieodwołalną decyzję składającego pozew. Czasami jest to wynik silnych emocji i poczucie, że status quo jest nie do wytrzymania i „tak już dalej być nie może”. Gdy emocje nieco opadną, pomysł rozstania nie wydaje się już tak nieodwołalny, ale wtedy niezwykle trudno przyznać się do podjęcia tak ważnej decyzji pod wpływem silnych uczuć. Odstąpienie od już podjętych kroków formalnych  może też zostać odebrane jako rezygnacja z tego, co było bezpośrednią przyczyną decyzji o rozwodzie.

Pomocna w takich sytuacjach jest mediacja rodzinna. Pozwala wypracować porozumienie umożliwiające nawet bardzo radykalną zmianę. Jeśli złożenie pozwu jest oznaką desperacji, ustalenia umożliwiają określenie na jakich warunkach i w jakim czasie może dość do wycofania pozwu. Mapa drogowa, wynegocjowana przez oboje małżonków i co najważniejsze, przez oboje zaakceptowana, ma wielkie szanse powodzenia. Musi być w niej dokładnie określone, co jest niepożądane, co wspierające oraz co się stanie, jeśli wspólne ustalenia będą realizowane, a co, jeśli nic się nie zmieni.

Mediatorzy ułatwiają zbudowanie takiej mapy drogowej przez tonowanie emocji, ujawnianie potrzeb partnerów i znajdowanie kryteriów oceny, czy zaplanowane zmiany są wdrażane.

Ten ostatni element bywa kluczowy dla powodzenia dalszych losów związku, a w indywidualnych negocjacjach partnerów bywa często pomijany jako zbyt formalny i przez to nienaturalny. Niepostrzeżenie stare nawyki i sposoby reagowania wślizgują się na miejsce nowych i po kilku tygodniach jest jak było i nie wiadomo dlaczego, ani w jaki sposób do tego doszło.

No responses yet

paź 12 2013

Czy mogę na mediację zabrać swojego adwokata?

Teoretycznie nie można zabronić nikomu przyprowadzenia na mediacje osoby towarzyszącej, na przykład adwokata. Należy jednak pamiętać, że głównym zadaniem mediatorów jest wyrównywanie szans i doprowadzenie do poczucia, że każda ze stron jest w równym stopniu wysłuchana i zrozumiana. Adwokat, lub inna osoba „spoza” konfliktu wypowiadająca się w trakcie mediacji, zaburza tę równowagę i utrudnia pracę mediatorom.

Można wyobrazić sobie sytuację, gdy jedna ze stron konfliktu prosi o chwilę przerwy i wychodzi zadzwonić lub poradzić się mecenasa siedzącego w innym pomieszczeniu. Jednak obecność doradcy w tym samym miejscu, w którym prowadzona jest mediacja, bezwzględnie wymaga zgody drugiej strony.

Przez szacunek do mediatora lub mediatorów wypadałoby poinformować ich zawczasu o zamiarze przyprowadzenia kogoś, gdyż nie jest to sytuacja standardowa. Jeśli o sprowadzeniu „pomocy” nie zostanie poinformowany ani mediator, ani partner w konflikcie, można podejrzewać, że jedna ze stron pragnie uzyskać wyraźną przewagę lub  sprowokować zerwanie mediacji przez stronę nie zgadzającą się na obecność osób trzecich.

Czy adwokat może reprezentować swojego klienta podczas mediacji? Odpowiedź brzmi „nie”. Jeśli adwokat wypowiada się za stronę, mediator może odmówić prowadzenia mediacji, ponieważ prawnik może reprezentować swego klienta jedynie w sądzie. W mediacjach prócz zgodności z prawem, niezwykle ważną częścią są odczucia dotyczące potrzeb, interesów i emocji. W tych sprawach nawet najkompetentniejszy pełnomocnik ma mniejsze rozeznanie, niż osoba doświadczająca tych uczuć.

No responses yet

wrz 30 2013

Kiedy mediacja może nie doprowadzić do porozumienia?

Zazwyczaj do mediacji trafiają konflikty już zaognione. Wysoki poziom emocji, poczucie skrzywdzenia, brak zaufania, wszystko to utrudnia konstruktywną rozmowę. Jeśli jednak uczestnicy konfliktu wyrażą gotowość poszukiwania rozwiązań, istnieje szansa na wspólne ustalenia.

Są jednak sytuacje, w których mediacje mają małe szanse powodzenia. Ma to miejsce wtedy, gdy choć jedna ze stron  stosuje narrację dogmatyczną. Podejście takie polega na przekonaniu, że:

Jest jedna prawda i ja ją znam.

Narracja dogmatyczna odrzuca inne spojrzenie na rzeczywistość jako nieprawdziwe, a w konsekwencji traktuje myślących inaczej jak wrogów, których należy zniszczyć. Takie nastawienie uniemożliwia jakiekolwiek pojednanie, podstawowym bowiem warunkiem pojednania, czy uszanowania potrzeb i przekonań osoby inaczej myślące,j jest znalezienie wspólnego mianownika. Miejsca i formy uzgodnień gdzie obie strony mogą się spotkać.

Istotą dogmatyzmu nie jest to jaki pogląd się wyznaje, tylko jak się go wyznaje. Osoby z takim sposobem myślenia są skrajnie nietolerancyjne wobec inności. Nie ma znaczenia, czy inaczej myśli małżonek, dziecko, sąsiad czy osoba obca. Wszak według dogmatyka jest tylko jedno słuszne i uzasadnione podejście (jego).

No responses yet

maj 20 2013

Protokół z umownego lub sądowego postępowania mediacyjnego

Ponieważ mediatorzy nie opowiadają się po żadnej ze stron i nie zeznają przed sądem w sprawach związanych z mediacją, jedyną formą przedstawienia sądowi potwierdzenia udziału stron w mediacji, która nie zakończyła się porozumieniem  jest protokół z postępowania.

Podczas „zbierania kwitów” liczy się  każdy dokument potwierdzający własne dobre intencje i niechęć porozumienia z drugiej strony. Tymczasem protokół z postępowania mediacyjnego nie zawiera informacji ani kto wystąpił z propozycją mediacji, ani kto i z jakiego powodu ją zakończył.

W zasadzie jedyne informacje, które mogą znaleźć się w takim dokumencie, to kiedy i gdzie doszło do spotkań, kto brał w nich udział, czy były pośrednie, czy bezpośrednie oraz czy zakończyły się uzyskaniem porozumienia. Nawet opis ewentualnego porozumienia nie znajduje się w protokole, jest to odrębny dokument podpisywany przez  uczestników mediacji.

No responses yet

kwi 24 2013

Uniezależnianie się od wewnętrznego oprawcy

Published by under mediacje

Ucieczka od sprawcy przemocy wymaga determinacji i odwagi. Niestety, nie załatwia wszystkich problemów  z tym związanych. Nie wystarczy wyprowadzić się ze wspólnego domu. Trzeba  przekształcić się w osobę, która jest niezależna od wywieranej na nią presji. Innymi słowy, trzeba poradzić sobie z wewnętrznym oprawcą.

 

Paradoksalnie jest to etap najtrudniejszy, bo łatwiej jest przeciwstawić się komuś, kogo obarczamy odpowiedzialnością i kto w naszym mniemaniu jest przyczyną naszych kłopotów, niż zauważyć te procesy w samym sobie.

 

Tymczasem osoby bliskie odnoszą się do nas tak, jak im na to pozwalamy. Gdyby osoba ze skłonnością do wywierania presji na samym początku  natknęła się na wyraźną granicę, to albo musiałaby zaprzestać takich zachowań, albo związek by się rozpadł. W obu wypadkach do całego pasma  traumatycznych wydarzeń nigdy by nie doszło.

 

Aby uwolnić się od wewnętrznego oprawcy, trzeba uświadomić sobie własne stereotypy, np.:

  • wstyd przed rodziną i sąsiadami, potrzebę zachowania pozorów
  • przekonanie, że musi być tak, jak jest
  • brak wiary w możliwość uzyskania pomocy od innych ludzi, instytucji
  • obawa przed utratą środków do życia
  • lęk przed zaczynaniem wszystkiego od nowa, przekonanie o braku perspektyw poza rodziną i środowiskiem

Przekonanie matek w przeszłości poddawanych przemocy, że muszą chronić dzieci za wszelką cenę i na wszelkie sposoby np. ograniczając kontakty z ojcem oznacza, że proces ostatecznego uniezależnienia jeszcze się nie rozpoczął. Traktują one dzieci jako część siebie, którą muszą chronić przed agresorem z zewnątrz, a jedyną skuteczną dla nich metodą jest ograniczenie kontaktu.

 

Tymczasem tylko dbając o siebie można naprawdę zatroszczyć się o dzieci. Pozostając pod wpływem przekonań i nawyków prowadzących do współuzależnienia, mimowolnie przekazujemy je dzieciom. Tylko uwalniając się samemu możemy pokazać dzieciom konstruktywny sposób radzenia sobie z problemem. Ucieczka jest konstruktywna tylko na początku.

 

Drogą do uwolnienia się jest przeżywanie uczuć, ich nazywanie, godzenie się z własną słabością i współuzależnieniem oraz przekształcanie ich w trwałe poczucie własnej wartości.

One response so far

kwi 24 2013

Rozwód jako ucieczka od przemocy rodzinnej

Uwolnienie się od przemocy nie polega na podjęciu jednej decyzji. To długotrwały proces mający kilka etapów:

  • uświadomienie sobie, że się jest poddawanym przemocy (fizycznej, psychicznej, emocjonalnej)
  • przyjęcie do wiadomości własnego współudziału w przemocy, czyli tego, że do tej pory  dawało się zgodę na przemoc
  • decyzja o postawieniu granicy, często tożsama z postanowieniem ucieczki od osoby stosującej przemoc

Często początkowe fazy tego procesu są tak trudne do zaakceptowania, że następuje racjonalizacja (był zmęczony i puściły mu nerwy; ona ma po prostu trudny charakter; niepotrzebnie go sprowokowałam) lub wyparcie (to nic takiego; nic złego się nie dzieje; każdy ma prawo się zdenerwować).

Podjęcie decyzji o opuszczeniu osoby stosującej przemoc wydaje się być końcem problemów. Tak niestety nie jest, zwłaszcza jeśli  są wspólne dzieci lub inne trudne sprawy do poukładania, np. kredyt.

Nawet jeśli już nie mieszka się pod jednym dachem, kontakty z  ojcem dzieci są nieuchronne. Z czasem złość, która dawała siłę by podjąć niezwykle trudną decyzję, staje się coraz bardziej obciążająca. Nie sposób zbudować dobrego życia  wyłącznie na negatywnych uczuciach. Zamiast upragnionej wolności dalej odczuwa się presję, tym razem ze strony własnej złości, frustracji i chęci odwetu.
Trzeba zmierzyć się z kolejnym zadaniem, jakim jest uniezależnienie się od wewnętrznego oprawcy.

 

One response so far

kwi 08 2013

Coaching rodzin w kryzysie okołorozwodowym.

Coaching to ostatnio bardzo modne określenie, używane zarówno w kontekście pracy z biznesem, osiągania celów osobistych, odżywiania. Sednem pracy coacha jest odkrycie potrzeb, priorytetów oraz zasobów, które można wykorzystać do osiągania celów oraz ustalenie kryteriów oceny efektów.

Praca z parą w kryzysie około rozwodowym koncentruje się na poprawie relacji i złagodzeniu . Można to osiągnąć powiększając partnerom poziom świadomości i umożliwiając zrozumienie procesów, którym podlegają partnerzy. Zazwyczaj skuteczna terapia rodzin w rozwodzie nie jest możliwa. Emocje  utrudniają głębszy wgląd, a wzajemny brak zaufania i poziom zranienia zamyka drogę współodczuwaniu. Mediacja koncentruje się zatem na poszukiwaniu rozwiązań konkretnych problemów, jej zadaniem nie jest uwalnianie od traum. Oczywiście w czasie mediacji częstokroć dochodzi do powiększania świadomości, lecz dzieje się to niejako „przy okazji”.

W coachingu rodzinnym można pracować równolegle niezależnie z dwoma , a nawet trzema stronami konfliktu pomagając w uświadomieniu potrzeb, celów i dobieraniu do tego optymalnej strategii. Mediacja jest elementem, który może pojawić się przy badaniu w jaki sposób mogą zostać osiągnięte rozbieżne cele przy zachowaniu strategii win-win. Praca z każdą ze stron na osobności pozwala uspokoić emocje oraz odnaleźć priorytety. Dzięki temu, gdy będzie możliwe spotkanie stron, cele nie zostaną przesłonięte przez uczucia. Kierowanie się emocjami w trakcie mediacji wyraźnie utrudnia osiągnięcie porozumienia.

No responses yet

kwi 05 2013

Konsultacje on-line

W dobie coraz większej mobilności całych  rodzin i poszczególnych ich członków wzrasta rola  komunikowania się za pomocą nowych narzędzi: skype’a, portali społecznościowych itp.

W wypadku konfliktów między osobami  oddzielonymi znaczną odległością, coraz większe znaczenie  uzyskująkonsultacje on-line.

Jeśli możliwe jest spotkanie z mediatorami „face to face” warto poszukać ośrodka mediacyjnego w swojej okolicy. Czasem jest to utrudnione, np. ze względu na  barierę językową między klientem mediacji a mediatorem.

Nawet jeśli mamy możliwość skorzystania z mediacji na naszym terenie, zawsze warto przygotować  się do spotkania dokonując badania własnych emocji i ustalając priorytety. Lepsze przygotowanie do mediacji może zaowocować szybszymi ustaleniami, bądź określeniem własnego podejścia do konfliktu, swojej w nim roli. Wiedza ta pozwala uwolnić się spod władzy negatywnych emocji, poczucia winy lub krzywdy i szybciej uzyskać spokój ducha, niezależność, oraz osiągnąć ważne dla siebie cele.

W tych przygotowaniach pomoże  kontakt przez telefon lub skype’a.

Podstawą do takiej konsultacji jest odrobienie „pracy domowej”, która polega na zbieraniu informacji o własnych reakcjach, priorytetach i emocjach oraz poszukiwanie odpowiedzi na kluczowe pytania. Konkretne zadania domowe są związane ze specyfiką konfliktu, fazą jego rozwoju oraz osobistymi zasobami, ograniczeniami oraz przekonaniami.

Po zgromadzeniu pierwszej porcji informacji, ustaleniu terminu i dokonaniu przedpłaty może dojść do konsultacji, która z naszym udziałem trwa 45 minut, a  kosztuje 50 zł.

Kluczowe jest uzyskanie zaufania do osoby mającej być opiekunem konfliktu, swoistym coachem.  Jeśli podczas wstępnej rozmowy pojawia się poczucie bezpieczeństwa i rozumienia, warto spróbować tej ścieżki nawet jeśli jest to tylko kontakt przez skype’a, lub telefon.

Paradoksalnie, ten wydawać by się mogło „bezduszny” kontakt może być korzystny, jeśli lubimy rozmawiać przez telefon i kojarzy nam się to z czymś miłym.

One response so far

kwi 05 2013

Negatywne emocje

Kiedy przydarza się nam coś przykrego bądź smutnego, pojawiają się negatywne emocje.

Nie każdy potrafi łatwo sobie z nimi poradzić. Najczęściej obieranymi strategiami „zagospodarowania” trudnych uczuć są: racjonalizowanie i unikanie.

  • racjonalizowanie  polega na analizowaniu sytuacji i poszukiwaniu dobrych stron trudnej sytuacji, ew. na minimalizowaniu strat: straciłem pracę, ale na pewno znajdę lepszą; wprawdzie mnie okradli, ale nie pobili. Ta strategia działa, gdy emocje nie są bardzo silne, bo wtedy mamy wystarczająco dużo  energii aby szukać pozytywów i sposobów na konstruktywną zmianę.
  • unikanie polega na odwracaniu uwagi (to nie było takie ważne), zaprzeczaniu (wcale mnie to nie złości ) lub projekcji (to nie moja wina, to nie mój problem). Dzieje się tak kiedy emocje są zbyt silne i nie jesteśmy w stanie ich znieść.

Na szczęście unikanie i racjonalizowanie, choć bardzo rozpowszechnione, nie są jedynymi strategiami radzenia sobie z trudnymi emocjami. Podejście oparte na  świadomym kształtowaniu własnych reakcji emocjonalnych nazywane jest zarządzaniem emocjami.

No responses yet

mar 14 2013

Mediacje małżeńskie

Często do mediacji trafiają pary bądź rodziny dopiero kiedy konflikt jest już bardzo zaawansowany. Trudno wtedy o szybkie porozumienie, a częstokroć jedyne, w czym mediacja może wtedy pomóc, to doprowadzenie do uzyskania dokumentów dla sądu usprawniających rozwód.

Warto jednak pomyśleć o mediacjach wcześniej, gdy symptomy pogarszania się relacji są już widoczne, ale jest jeszcze obopólna chęć i gotowość do poszukiwania satysfakcjonujących obie strony rozwiązań.

Jest to szczególnie przydatne, gdy na terapię pary nie ma zgody, a problemy wymykają się konkretnym ustaleniom. Często poziom emocji i wzajemnych zranień uniemożliwia samodzielne ustalenie, na czym polegają problemy i jakie jest ich sedno, co utrudnia podjęcie działań naprawczych.

Mediacje małżeńskie, jak mediacje rodzinne tego rodzaju określił jeden z klientów, umożliwiają:

  • zlokalizowanie problemów
  • wyznaczenie stref konfliktowych
  • znalezienie priorytetów
  • wyrażenie wzajemnych oczekiwań

Pozwalają na wyznaczenie celu, zbudowanie „mapy drogowej” z punktem wyjścia, ustalenie kamieni milowych, których osiągnięcie umożliwi weryfikację czy jesteśmy na wyznaczonej drodze.

Jeśli para zdecyduje się wspólnie zbudować taki plan naprawczy, a potem wspierać się w jego realizacji, rosną szanse nie tylko na uratowanie związku, ale i na nadanie mu całkiem nowej, satysfakcjonującej oboje jakości.

 

No responses yet

« Prev - Next »