Jak pomóc sobie w czasie konfliktu i po nim

Do mediacji trafiają osoby w mniejszych lub większych konfliktach. Zarzewie tych kryzysów nie zostało w porę ugaszone ani tym bardziej konstruktywnie wykorzystane, dlatego z czasem przyjęło rozmiary pożaru.

Nikt celowo nie doprowadza siebie i swoich bliskich do stanu krytycznego, chyba że nie potrafi inaczej. Pierwsze, subtelne informacje o pogarszających się relacjach między członkami rodziny zostały zlekceważone lub nawet nie zauważono ich. Jeśli doszło do stanu poważnego zaburzenia rodziny, oznacza to, że my, nasi bliscy, lub jedno i drugie, mieliśmy za mało wiedzy, umiejętności, kompetencji, a być może także niewłaściwe nawyki.

Gdzie szukać sposobów, które pomogą zapobiegać kryzysom i lepiej radzić sobie z nimi w przyszłości?

Poszukując takich narzędzi trafiłam na „7 nawyków skutecznego działania” Stephena Coveya, które koncentrując się na konkretnych nawykach pomagają sensownie kierować własnym życiem.

Jedyną przeszkodą w nabywaniu tej wiedzy są emocje. W stanach nasilenia emocji  człowiek kieruje się przede wszystkim potrzebą odwetu lub przynajmniej natychmiastowej reakcji, a nie głodem wiedzy.

Mediacje małżeńskie

Często do mediacji trafiają pary bądź rodziny dopiero kiedy konflikt jest już bardzo zaawansowany. Trudno wtedy o szybkie porozumienie, a częstokroć jedyne, w czym mediacja może wtedy pomóc, to doprowadzenie do uzyskania dokumentów dla sądu usprawniających rozwód.

Warto jednak pomyśleć o mediacjach wcześniej, gdy symptomy pogarszania się relacji są już widoczne, ale jest jeszcze obopólna chęć i gotowość do poszukiwania satysfakcjonujących obie strony rozwiązań.

Jest to szczególnie przydatne, gdy na terapię pary nie ma zgody, a problemy wymykają się konkretnym ustaleniom. Często poziom emocji i wzajemnych zranień uniemożliwia samodzielne ustalenie, na czym polegają problemy i jakie jest ich sedno, co utrudnia podjęcie działań naprawczych.

Mediacje małżeńskie, jak mediacje rodzinne tego rodzaju określił jeden z klientów, umożliwiają:

  • zlokalizowanie problemów
  • wyznaczenie stref konfliktowych
  • znalezienie priorytetów
  • wyrażenie wzajemnych oczekiwań

Pozwalają na wyznaczenie celu, zbudowanie „mapy drogowej” z punktem wyjścia, ustalenie kamieni milowych, których osiągnięcie umożliwi weryfikację czy jesteśmy na wyznaczonej drodze.

Jeśli para zdecyduje się wspólnie zbudować taki plan naprawczy, a potem wspierać się w jego realizacji, rosną szanse nie tylko na uratowanie związku, ale i na nadanie mu całkiem nowej, satysfakcjonującej oboje jakości.

 

Intuicja – jak korzystać z niej lepiej?

Zapraszam na współprowadzony przeze mnie warsztat pogłębiający umiejętność wykorzystywania intuicji pod tytułem:

BLIŻEJ INTUICJI – BLIŻEJ SIEBIE

Jest to 16-to godzinny kurs intuicji dla początkujących i średnio zaawansowanych 🙂

  • Jak odkryć, rozwijać i wzmacniać intuicję?
  • Jak korzystać z niej na co dzień?
  • Zapraszamy osoby pragnące doświadczyć kontaktu z tym, co pozaracjonalne, nieświadome, nieuchwytne.

Co będzie się działo na warsztatach?

  •  zbliżymy się do swoich  przeczuć – nauczymy się je dostrzegać, rozpoznawać, przywoływać
  • doświadczymy intuicji i stanów umysłu sprzyjających pojawianiu się przeczuć
  • poznamy drogi i obrazy, które są naszymi indywidualnymi sposobami przejawiania się informacji z podświadomości
  • poznamy praktyczne sposoby docierania do granicy podświadomości
  • doświadczymy bezpieczeństwa wewnętrznej przestrzeni i spójności odczuć z  informacjami pochodzącymi ze świata zewnętrznego

Koszt – 190zł

kontakt i rezerwacje, pytania o rabat:
blizej.intuicji@gmail.com

Więcej informacji na temat warsztatu „Bliżej intuicji – bliżej siebie”

Emocje w mediacji

Wśród rodzin trafiających do mediacji  w zaawansowanym stadium konfliktu zazwyczaj wysoki jest także poziom emocji. Rolą mediatorów jest także dbanie o to, by utrzymać poziom emocji umożliwiający rozmowę. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie proste.

Dla wielu osób to emocje w takiej sytuacji są źródłem reakcji. Oznacza to, że reagują w odniesieniu do swoich emocji, a nie słów, które te reakcje wywołują. Zazwyczaj taka emocjonalna wymiana ciosów odbywa się po raz n-ty. Reakcje następują automatycznie i w ciągu kilku chwil wymiana zdań potrafi osiągnąć temperaturę pieca hutniczego.

Emocje to nasze dziedzictwo po dzikich przodkach, kiedy w ułamku sekundy trzeba było podjąć decyzję uciekać lub atakować a następnie realizować ją całym, bądź całą sobą. Emocje działają w nas równie mocno co tysiące lat temu, tyle tylko, że dziś zamiast groźnego dla życia przeciwnika częściej mamy członka rodziny lub przełożonego.

Reaktywność emocjonalna nie pomaga w dogadywaniu się, powoduje rozkręcanie spirali, bądź w najlepszym wypadku „jazdę po rondzie”, czyli wracanie tych samych tematów, tych samych reakcji, tych samych oskarżeń. Ten ruch powoduje wrażenie, że coś się dzieje, lecz po kolejnych  okrążeniach zmęczenie i frustracja narastają, a efektów jak nie było, tak nie ma.

Dlatego właśnie tak istotna jest umiejętność zarządzania emocjami. Jeśli nad nimi nie zapanujemy – mamy mniejsze szanse na satysfakcjonujące ustalenia, duże natomiast na poczucie, że ludzie myślący inaczej nastawieni są przeciw nam. Dotyczy to także stosunku do mediatorów, którzy w takim przypadku gdy wypowiadają się w sposób niezgodny z myśleniem danej osoby  posądzani są o stronniczość.

Międzynarodowy Dzień Mediacji 2012

W tym roku 18 października już po raz piąty obchodzić będziemy Międzynarodowy Dzień Mediacji.

Z tej okazji w całej Polsce odbędzie się wiele wydarzeń propagujących ten sposób rozwiązywania konfliktów. Warsztaty, spotkania i prelekcje, a także konferencje i punkty konsultacyjne powstaną  min. w Krakowie, Wrocławiu, Mrągowie, Poznaniu i Bydgoszczy. Będzie można zasięgnąć porady mediatorów rodzinnych i gospodarczych, wziąć udział w warsztatach, a przynajmniej przeczytać Kurier Mediacyjny, gazetę wydawaną z okazji MDMu przy współpracy Ministerstwa Sprawiedliwości.

Udział w we wszystkich imprezach jest darmowy, podobnie jak kurier rozdawany przez wolontariuszy MDMu.

Szczegóły na stronie Stowarzyszenia Mediatorów Rodzinnych smr.org.pl

Po mediacji zakończonej sukcesem, czyli „miesiąc miodowy”

Załóżmy, że mediacja zakończyła się porozumieniem. Partnerzy wspólnie ustalili zasady postępowania i zobowiązali się je respektować.  Następuje wycofanie wniosków rozwodowych, ponowne wspólne zamieszkanie, a może nawet ponowne małżeństwo. W wypadku gdy dotyczy to dalszego wspólnego życia, wszyscy czują się, jakby wyszli z ciężkiej choroby, a teraz już „wszystko będzie dobrze”.  Uwaga! Dawne schematy nie  poddadzą się tak łatwo…

Rozpoczęcie nowego etapu wiąże się z nadzieją, pozytywnym nastawieniem oraz oczekiwaniem, że wszystko się ułoży. We wspólnym życiu ten etap przypomina powtórny miesiąc miodowy. Zaangażowanie i mobilizacja sprawia, że wszystko wydaje się łatwe i proste.

Powodem, dla którego pojawia się kolejny kryzys jest wiara, że skoro udało się dojść do porozumienia -to problemy , które do niego doprowadziły zostały rozwiązane definitywnie.  Aby zmiany były trwałe konieczna jest zmiana nawyków. Pilnowanie się w czasie „miesiąca miodowego”  – czasie wzmożonej mobilizacji i  emocjonalno-hormonalnej euforii jest łatwe, lecz gdy dogania nas proza życia łatwiej jest przeoczyć drobiazgi, które zaczynają niedostrzegalnie się nawarstwiać.

Nie wystarczy także pilnować tylko partnera/partnerkę by nie popełniał starych błędów. Daje to bowiem subiektywne odczucie, że my jesteśmy w porządku, a on/ona nie. Codzienna praca nad własnymi nawykami oraz wyrozumiałe pilnowanie partnera by zmieniał  niepożądane nawyki to podstawa by odcinek „Małżeństwo – reaktywacja” zakończył się happy-endem. Nic nie zastąpi także rozmów o tym, co dzieje się dobrego i, co przeszkadza i irytuje oraz jakie ukryte przekonania stoją za  niemiłymi reakcjami.

Mediacyjne porozumienie to zaledwie początek drogi, wyznaczenie kierunku zmian i zasad, które pomogą zbudować relacje pełną szacunku, zrozumienia i akceptacji.

 

Zarządzanie emocjami

Każdy z nas reaguje emocjonalnie w sposób związany ze swoimi cechami osobowości, temperamentem, a także poziomem samoświadomości. Dla niektórych emocje są podstawowymi reakcjami i wpływanie na nie wydaje się  czymś nie do zaakceptowania. Inni żyją w przekonaniu, że nie poddają się emocjom, najczęściej jednak po prostu nie są ich świadomi.

Ani jedno, ani drugie podejście nie służy rozwiązywaniu problemów, czym zajmują się mediacje rodzinne. Zarówno podczas dyskusji we dwoje, jak i podczas sesji mediacyjnej dobre efekty przynosi dyscyplina emocjonalna. Na szczęście można skutecznie radzić sobie z burzliwymi uczuciami, które nas przepełniają.

Na czym polega zarządzanie emocjami?

  • Odsuń reakcję w czasie – zazwyczaj reakcje emocjonalne następują natychmiast, taka jest ich specyfika. Nabycie umiejętności zatrzymania reakcji w relacjach daje możliwość wyboru, świadomego podjęcia decyzji dotyczącej reakcji.
  • Uświadom sobie, co właściwie czujesz. Rozpoznanie rodzaju i charakteru emocji daje szansę na refleksję czy ta emocja w tej chwili jest pożądana do osiągnięcia zamierzonych celów.
  • Zastanów się, czy to, co spowodowało emocje nie jest przypadkiem emocjonalną prowokacją. Osoby wzburzone nie myślą racjonalnie i mogą popełniać strategiczne błędy w negocjacjach. Niektórzy wyprowadzają rozmówców z równowagi, aby zobaczyć, że im także puszczają nerwy
  • Przywołuj pożądane emocje w chwilach, które mogą być pomocne do osiągnięcia założonych celów – np. słuszny gniew.

Można rozwijać swoją świadomość emocjonalną i  doskonalić umiejętność wyboru swoich reakcji.  Konstruktywne  radzenie sobie z trudnymi emocjami  pomoże pozytywnie wpłynąć na nasze relacje z innymi, szczególnie z osobami bliskimi, gdzie częściej niż gdzie indziej występują bolesne emocje. Ułatwia także i skraca czas przejścia przez konflikt w związku lub traumę rozwodową.

Zaświadczenie o mediacji dla sądu

Konflikty około rozwodowe mają swoją dynamikę. Jeśli próba dogadania się na drodze mediacji nie przyniosła rezultatu, najczęściej sprawa trafia do sądu. Przed sądem każdy chciałby wypaść jak najkorzystniej i gromadzi dowody na winę lub przynajmniej złą wolę przeciwnika. Jednym z elementów tworzących taki obraz mogłaby być na przykład potwierdzona urzędowo informacja o tym, że druga strona zerwała mediacje.

Tymczasem podstawowymi cechami mediacji są bezstronność i poufność. W praktyce oznacza to, że mediator może przygotować dokument zawierający jedynie następujące informacje:

  • gdzie i kiedy odbyły się sesje mediacyjne
  • kto brał w nich udział
  • na jakie tematy rozmawiano
  • czy zawarto pisemne porozumienie

Podanie innych szczegółów stanowiłoby rażące naruszenie etyki zawodowej mediatora.

Dziecko na przypieczętowanie scalenia związku

Nierzadko mediacje rodzinne dotyczą warunków utrzymania związku stojącego na krawędzi. Małżonkowie lub partnerzy w głębi serca nie dążą do rozstania lecz narastający kryzys skłania ich do poszukiwania  wsparcia specjalistów. Mediatorzy w takich wypadkach pomagają w wypracowaniu skutecznej komunikacji, ustaleniu warunków podjęcia  działań naprawczych, np. terapii par lub innych kroków zmierzających do rekonstrukcji związku. Gdy dochodzi do porozumienia między rozstającymi się małżonkami bądź partnerami, związek wchodzi w nowy etap.  Bez względu na drogę, jaką para doszła do decyzji o dalszym byciu razem, i tak ma przed sobą konieczność wypracowania nowego sposobu wspólnego funkcjonowania.

Niestety, zgodnie z porzekadłem, przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka i niełatwo jest zmienić wieloletnie  nawyki.

Przez pierwsze tygodnie wzajemne relacje napędzane są radością z przezwyciężenia konfliktu i nadzieją, że już teraz wszystko będzie dobrze. Ten okres można nazwać „drugim miesiącem miodowym”.  Jest to czas, w którym część par decyduje się na pierwsze lub kolejne dziecko. Jest w tej decyzji przekonanie, że ten słodki owoc przypieczętuje decyzję o kontynuowaniu dalszej wspólnej drogi.

Pojawienie się nowego dziecka samo w sobie nie rozwiązuje jednak żadnych problemów, a nawet powiększa pulę dotychczasowych kłopotów. Jeśli para nie poświęci uwagi własnym potrzebom i oczekiwaniom, łatwo może ześlizgnąć się w destrukcyjną rutynę. Sama nadzieja bez stawiania granic, artykułowania swych potrzeb i pytań o wartości leżące u źródła niemiłych reakcji, niewiele może pomóc.

Rodzina nie akceptuje mojego związku ze starszą kobietą, czy mediacje mogą pomóc?

Mediacje w takiej sytuacji mogą pomóc, o ile ich uczestnicy wykazują gotowość do zrozumienia się nawzajem. Jeśli rodzice oczekują, że syn rozstanie się z kobietą,  z którą się  związał  po to, by zachować akceptację rodziny, to znak, że pragną utrzymania zależności ” dziecko-dorosły”. W relacji tego typu dziecko ma słuchać rodzica, który lepiej wie, co jest dla dziecka dobre. W tym wypadku wie, jak powinny wyglądać relacje, co jest właściwe, a co patologiczne.  I realizację  określonych zachowań chce wymusić na  młodym (najczęściej, choć nie tylko) człowieku. Takie przekonania pochodzą zwykle z przejętego od własnych rodziców tradycyjnego obrazu świata.  Niektóre osoby własną wizję rzeczywistości uważają za ważniejszy od miłości i akceptacji jakimi darzą swoje dzieci. Tymczasem syn lub córka, nierzadko już ze sporym bagażem osobistych doświadczeń, mają własny plan  na życie i osiągnięcie szczęścia i sukcesu.  W takiej sytuacji mediacje mają  znikome szanse powodzenia. Każda ze stron będzie broniła swoich racji. W tym przypadku może dojść do całkowitego zerwania relacji, a nawet „wyrzeczenia się” dziecka występującego przeciw wyznawanym przez rodziców normom.

Jeżeli jednak brak akceptacji wiąże się głównie z  troską i potrzebą ochrony dziecka (nawet kilkudziesięcioletniego), mediacje mogą pomóc w wyznaczeniu i zaakceptowaniu osobistych stref wpływów oraz ustaleniu granic.  Zrozumienie i zaakceptowanie dorosłości dzieci, ich samodzielności i odpowiedzialności jest jednym z najtrudniejszych wyzwań, jakie stawia przed nami rodzicielstwo.