Archiwum kategorii 'rozwód'

października 17 2008

Pojednanie co to znaczy?

Published by Monika Jędrzejewska under mediacje, rozwód

Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: “Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?” Jezus mu odrzekł: “Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. “( Mat. 14, 26 - 31)

Kościół katolicki głosi idee wybaczania, dźwigania krzyża, pojednania nawet z wrogiem. Czy to znaczy, że maltretowana kobieta, lekceważony i zdradzany jawnie mąż mają przebaczać kolejne akty przemocy? Czym jest, a co ważniejsze, czym nie jest przebaczenie i pojednanie?

Nie jest i nie może być uznane za przebaczenie przyjęcie postawy “nic się nie stał,o wszystko jest w porządku”. Zło musi być nazwane złem. Jeżeli pociąga za sobą określone skutki prawne musi być osądzone i musi nastąpić zadośćuczynienie. Jeśli toksyczny związek jest dla jednego z małżonków, a często i dzieci, niebezpieczny (fizycznie, emocjonalnie, psychicznie), należy go przerwać. Separacja jest tym, co w takich warunkach doradzają mądrzy duszpasterze.
Jak w warunkach separacji może dojść do pojednania? Pojednanie należy rozumieć jako zwalczenie nienawiści, niechęci, dążenia do zemsty. Nie musimy razem mieszkać, żeby sobie wybaczyć. A czasem musimy się rozstać, żeby doszło do pojednania i nowych, tym razem pokojowych kontaktów z rodzicem naszych wspólnych dzieci. Zawieszenie broni, rozejm, a potem pokojowe współistnienie to nie tylko postulat kościoła katolickiego, to również zadanie każdego świadomego swojej misji mediatora.

No responses yet

września 24 2008

Forma opieki nad dziećmi w rozwodzie i mediacji

Forma opieki nad dziećmi jest zazwyczaj jednym z najistotniejszych tematów, których dotyczy mediacja i wiąże się z wielkim i emocjami. Trudno się temu dziwić - dzieci są namiastką rodziny, która właśnie się rozpada i walka o jak największy udział dzieci w oddzielnym życiu jest próbą zachowania maksymalnej części tego, co w rodzinie było najlepsze.
Oczywiście nie ma tu rozwiązań, które w pełni satysfakcjonowałby obie strony, ale dobry kompromis, to taki, w którym obie strony ustąpiły w sposób znaczący w istotnych dla siebie kwestiach.
Jest wiele form opieki nad dzieckiem, a rozciągają się one od odebrania jednemu z rodziców praw rodzicielskich aż po rozwiązanie kiedy dziecko mieszka w jednym miejscu, a rodzice mieszkają z nim na zmianę.
Nie ma jednak jednej formy opieki nad dzieckiem, która byłaby idealna i optymalna dla wszystkich i w każdej sytuacji.
Najlepsza z możliwych opcji to taka, jaka zostanie wypracowana i zaakceptowana przez obie strony.
Dzieci przyjmą każde rozwiązanie, które będzie solidarnie realizowane przez oboje rodziców. Wypowiadanie się przez nich jednym głosem w najważniejszych kwestiach daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Mogą one wtedy pozostać w kręgu dziecięcych problemów emocjonalnych bez konieczności stawiania czoła problemom dorosłych, aby pogodzić rodziców, którzy sami nie są w stanie się dogadać.
W ferworze emocjonalnych starć łatwo jest zapomnieć, że nadrzędnym celem mediacji jest zapewnienie dzieciom jak najlepszego przejścia przez traumę rozwodu, a nie zrealizowanie swoich przekonań i ambicji.
Walka o dzieci może mieć także charakter uzyskania wpływu na ich psychikę. Niektórzy rodzice próbują nastawić dzieci przeciw współmałżonkowi pragnąc uzyskać ich wsparcie i akceptację dla swoich działań. Taka strategia w dłuższej perspektywie działa zawsze przeciw dobru dziecka.
Nie ma dla dziecka nic gorszego, jak rodzice walczący przeciw sobie i wciągający w to dziecko. Ustalanie formy opieki nad dzieckiem jest ważnym sprawdzianem miłości rodzicielskiej. Niestety walka o jedyną słuszną wersję (w tym wypadku własną) i odmowa w tej kwestii jakichkolwiek ustępstw pokazuje, że w tej kwestii najważniejsze jest nie dziecko, a zwykła ambicja, która z miłością do dziecka nie ma nic wspólnego.

No responses yet

września 22 2008

Ograniczanie kontaktu dziecka z drugim rodzicem

Częstą reakcją na rozpad związku jest poczucie klęski, złość na współmałżonka i utożsamienie z nim wszelkich niepowodzeń. Zazwyczaj odpowiedzialnością za to niepowodzenie obarcza się partnera, nawet jeśli samemu inicjuje się rozstanie. To poczucie może owocować próbą ograniczenia kontaktów z dziećmi byłemu partnerowi. Wynika to z przekonania, że jeśli przyczynił się on do rozpadu małżeństwa, to niewiele dobrego może dać dzieciom.
Gdy w grę wchodzi nowy związek, ta tendencja może nasilać się jeszcze bardziej. To duża pokusa, by zostawić stary związek, spuścić nań zasłonę, a w nowym budować to, co nie wyszło w starym, tylko z inną osobą. Naturalne jest, że wchodząc w nowy związek jesteśmy pełni nadziei i wiary w to, że uda się uniknąć porażek, i że “wszystko będzie dobrze”. Chcielibyśmy, żeby były partner zniknął z naszego życia i już więcej się nie pojawił.
Niestety nie można zapominać o tym, że dziecko ma dwoje rodziców nawet wtedy, gdy nie są oni małżeństwem i nie mieszkają razem. Ograniczanie kontaktów drugiemu rodzicowi (zazwyczaj nie mieszkającego razem z dzieckiem) nie prowadzi na dłuższą metę do niczego dobrego. Owszem, możliwe że na początku dziecko da się nam przekonać, że jego drugi rodzic jest zły, głupi i ma same wady, jednak przychodzi moment, w którym młody człowiek zaczyna zadawać sobie pytanie dla czego został zostawiony przez jednego z rodziców. Jeśli okaże się wtedy, że było to spowodowane działaniami rodzica, z którym mieszkał - traci do niego zaufanie , a taki kryzys nawet w wieku dorosłym jest zły dla wzajemnych kontaktów. Dziecko (nawet jeśli jest już dorosłe) czuje wtedy, że było traktowane instrumentalnie, ktoś za niego zdecydował o nieobecności w jego życiu drugiego rodzica.
Zdarza się też nierzadko, że nieobecny rodzic jest gloryfikowany i spotkanie z nim oraz szczera rozmowa po latach jest dla dziecka w dwójnasób trudne, gdy orientuje się, że realny człowiek odbiega od wyobrażeń, które miał na jego temat.
Nieraz potrzeba wielu lat, by się z tym pogodzić.
Umożliwianie, a nawet wspieranie kontaktu z drugim rodzicem może wymagać niełatwego wzniesienia się ponad swoje emocje, ale pozwala naszemu dziecku mieć drugiego rodzica, choćby i w niepełnym wymiarze oraz daje mu możliwość, by poznał go wraz z jego wszystkimi wadami i zaletami.
Oprócz łatwiejszych relacji, może to także w dorosłości uchronić dorosłe dziecko od wybierania partnerów życiowych mających zastąpić mu brakującego rodzica.

No responses yet

sierpnia 25 2008

Nasze dzieci są na tyle mądre, żeby być dla nas mediatorami

Może się wydawać, że takie stwierdzenie padające z ust rodzica jest pochwałą mądrości własnych dzieci, które posiadają głęboki wgląd w procesy rozpadającej się, bądź rozwiedzionej rodziny. Mówi o ich dojrzałości i o zaufaniu wypowiadającego te słowa rodzica do zdolności emocjonalnych własnych pociech.
W praktyce jednak oznacza, że rodzice nie są w stanie dogadać się sami ze sobą, a dzieci są tego świadkami i, jak to dzieci, starają się ze wszystkich sił doprowadzić nawet jeśli nie do pojednania, to choć do tego, aby dorośli przestali się kłócić.
Największą potrzebą dzieci jest potrzeba poczucia bezpieczeństwa, zaś dla dzieci, których rodzina się rozpada jest to potrzeba szczególnie paląca. Jeśli zaś dziecko stara się godzić rodziców, znaczy to, że przejmuje ono w rodzinie rolę dorosłego, którego zadaniem jest panowanie nad emocjami, rozdzielanie zwaśnionych stron, prowokowanie przeprosin oraz wyjaśnienia zmierzające do zgody.
To zazwyczaj ciężar zbyt duży, żeby dziecko było w stanie długo go dźwigać bez negatywnych konsekwencji. Ciężar taki może trwale zniekształcić psychikę dziecka, podobnie jak dźwiganie zbyt dużych fizycznych ciężarów zniekształca kościec.
Może objawiać się to w dorosłym życiu np. braniem na siebie odpowiedzialności za wszelkie niepowodzenia swoich bliskich, poczuciem winy, z którego nie sposób się wyzwolić, brakiem tolerancji na wszelkie formy konfliktów w relacjach – innymi słowy zamiataniem brudów pod dywan, co nigdy nie jest dobrą strategią długoterminową.
Warto zatem zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście chcemy, by dzieci były mediatorami dla swoich rodziców, czy też może lepiej pozwolić im, by pozostały dziećmi i samodzielnie, jak przystało dorosłym, dla ich dobra znaleźć sposób na dogadanie się ze swoim byłym partnerem, czy partnerką.
Tylko wtedy, gdy rodzice będą zachowywali się jak dorośli, dzieci będą mogły dojrzewać psychicznie w naturalnym tempie. Dlatego warto zdecydować się na mediacje z udziałem dorosłych mediatorów i nie obciążać tym zadaniem naszych dzieci.

One response so far

lipca 20 2008

Mediacja w związkach nieformalnych

Published by Monika Jędrzejewska under mediacje, rozwód

Nie wszyscy uważają, że małżeństwo jest najlepszym rozwiązaniem dla związku dwóch osób oraz rodziny. Wiele par żyje w związkach nieformalnych. Wspólnie dokonują zakupu nieruchomości, mebli, samochodów; rodzą im się dzieci.
Jak zwykle wszystko jest dobrze, gdy para żyje zgodnie. Kiedy coś szwankuje i związek się rozpada, formalne małżeństwo udaje sie do sądu po wyrok regulujący zarówno podział majątku, jak i opiekę nad dziećmi.
Związki nieformalne rozstają się łatwiej, ale kiedy poziom emocji jest wysoki partnerom trudno samodzielnie dojść do porozumienia w kwestiach, w których werdykt zazwyczaj wydaje sąd.
Związek nieformalny w którym są dzieci, a rodzice nie będący już razem muszą się dogadać w kwestiach ich utrzymania, wykształcenia i wychowania może skorzystać z mediacji rodzinnej co w znaczący sposób ułatwi proces dogadywania się. Mediator nie jest instytucją wydającą arbitralne postanowienia. Związek nieformalny funkcjonował mimo braku formalnych więzów dzięki dogadywaniu się. Po rozstaniu dzięki mediacji można wrócić do porozumienia ważnego już nie z punktu widzenia istnienia związku, ale dla realizowania zadań rodzicielskich. Dlatego też sesja mediacyjna dla par nieformalnych jest bardziej naturalnym rozwiązaniem, niż poszukiwanie rozwiązania na drodze prawnej.

No responses yet

lipca 15 2008

Dziecko po rozwodzie

Proces akceptacji przez dziecko rozpadu małżeństwa rodziców ma swoją nieubłaganą logikę.

Fazy procesu akceptacji rozwodu przez dziecko:
*odrzucanie i zaprzeczanie
*nadzieja na powrót
*aktywna działalność na rzecz powrotu rodziców do siebie
*rezygnacja z prób scalenia rodziny
*akceptacja stanu rzeczy

Czas trwania każdego etapu zależy od tego, jak długo dziecko doświadczało rozpadu emocjonalnego związku . Należy odróżnić rozwód formalny od rozwodu emocjonalnego, ten pierwszy jest doprowadzeniem do usankcjonowania rozpadu odczuwanego przynajmniej (a często tylko) przez jedną stronę.

Im dłużej dziecko przebywa w atmosferze emocjonalnej obcości rodziców, tym pozytywniej reaguje na rozwód formalny. Oczywiście mowa jest o nastolatku, który potrafi już zrozumieć i odczuć, że prawdziwe uczucia rodziców nie tylko różnią się od deklarowanych werbalnie, ale także jaki wpływ na niego ma relacja rodzicielska.
Dla kilkulatka, którego główną potrzebą jest pełna rodzina, rozwód zawsze jest wydarzeniem niezwykle traumatycznym.

Aby jakoś pomóc swojemu dziecku należy bezwzględnie :
*rozmawiać z dzieckiem mówiąc mu zrozumiałym dla niego językiem o tym, co się dzieje, a zwłaszcza o tym, co bezpośrednio go dotyczy,
*nie przedstawiać drugiego rodzica w niekorzystnym świetle
*nie przerzucać na dziecko decyzji dotyczących jego dalszego losu np. z kim ma mieszkać
*spędzać z dzieckiem jak najwięcej czasu oraz dawać mu odczuć, że jest dla nas bardzo ważne
*podkreślać, że miłość rodziców do niego będzie trwała mimo rozwodu i rozstania

Są to podstawowe zasady zachowania względem dziecka po rozwodzie i odnoszą się do obojga rodziców. Niestety, bardzo często trudne emocje towarzyszące rozstaniu dorosłych przeszkadzają w kontrolowaniu swoich zachowań. Warto wówczas skorzystać z mediacji i na neutralnym gruncie ustalić ważne kwestie czyli formę opieki oraz finanse związane z dzieckiem. Jasne zasady akceptowane przez oboje rodziców są fundamentem wspólnego podejścia do dziecka. Możliwość wygrywania ojca przeciw matce i odwrotnie sprawią, że na pewno pojawią się problemy wychowawcze. Dziecko będzie wykorzystywało brak porozumienia między rodzicami, a niemożność ustalenia wspólnej linii wychowawczej i egzekwowania ustaleń przez oboje rodziców jest bramą do manipulacji i relatywizmu, a nawet makiawelizmu.
Dzieci wraz z wiekiem będą badały, na ile twarde są granice wyznaczane przez dorosłych (czytaj: rodziców) i czym grozi ich przekroczenie. Jeśli rodzice nie będą stosowali jednolitej koncepcji wychowawczej, dziecko od małego nauczy się, że może sterować rodzicami przez swoje zachowanie. O ile z manipulacjami w wykonaniu kilkulatka stosunkowo łatwo sobie poradzić, o tyle nastolatek, który nie słucha nikogo i niczego to wychowawcza katastrofa.

No responses yet

lipca 09 2008

Dzieci w rozwodzie a mediacja

Każdy wie, że rozwód to dla dziecka niesłychanie trudne i stresujące doświadczenie. Niestety często rodzice zamiast pomóc dziecku zminimalizować ten stres wciągają je w swoje rozgrywki i nieświadomie starają się je zmanipulować. Niewiele osób będących w silnych emocjach jest w stanie dostrzec wszystkie swoje zachowania, które sprawiają, że dziecko ma trudniej i które pogłębiają jego i tak dramatyczną sytuację.
Mimo świadomości, że dziecko potrzebuje mamy i taty, każdy rozwodzący się rodzic ma czasem chęć, by dziecko chciało spędzać czas głównie, a nawet tylko z nim. Stara się więc znaleźć w dziecku sojusznika przeciw temu drugiemu, “niedobremu” rodzicowi. Opowiadanie dziecku jaki to współmałżonek jest zły i jak nas skrzywdził lub, co gorsza, radzenie się dziecka, jest dla niego bardzo obciążające. Stwierdzenia, że drugi rodzic jest niedobry, nienormalny itp. mogą przynieść efekt odwrotny od zamierzonego. Dziecko zaczyna podejrzewać, że coś się przed nim ukrywa, a ponieważ pragnie kochać oboje rodziców - może nawet bardziej wspierać deprecjonowanego rodzica. Ma bowiem naturalną potrzebę obdarzania miłością i zaufaniem oboje rodziców i nie jest w stanie udźwignąć ani świadomości rozwodu, ani tym bardziej doradzać tacie lub mamie.

Najlepiej byłoby, gdyby mogło zachować pozycję neutralną.

Czy mediacja może jakoś pomóc? Owszem , tak.

Zewnętrzna osoba mediatora, który wie jak funkcjonują dzieci w trakcie rozwodu, może uświadomić rodzicom, że istnieją pewne zasady, których trzeba przestrzegać, jeśli zależy nam na zdrowiu psychicznym naszej pociechy. W rozmowach rozwodzących się ludzi jest zazwyczaj tak wiele emocji, że nie chcą, a nawet nie są w stanie zrozumieć nawzajem swoich potrzeb.
Ustalenie szczegółów postępowania i opieki nad dzieckiem sprawia, że sytuacja jest klarowna i zasady określone.

Jeśli dziecko usłyszy od obojga rodziców: “Nie mieszkamy już z tatą/mamą razem, ale kochamy cię oboje i tata/mama też bardzo cię kocha i będzie spotykać się z tobą tak często jak to będzie tylko możliwe” będzie czuło się lepiej.
Takie stwierdzenia padające z ust obojga rodziców pokazują, że oboje tak samo traktują swoje dziecko i bycie rodzicem, że wprawdzie w jego świecie zaszły rewolucyjne zmiany, ale w uczuciach rodziców do niego nic się nie zmieniło.
Ostatnimi laty bardzo wzrosła świadomość ojców. Nie zgadzają się oni już tak łatwo jak 30, 40 lat temu na utratę kontaktu ze swoim dzieckiem, Jest to bardzo, bardzo dobre zjawisko i matki, które zrozumieją że kontakt z ojcem jest dla dziecka równie ważny jak kontakt z matką mogą tym sprawić wiele dobrego. Często rozwód sprawia, że ojcowie uzmysławiają sobie, że mogą stracić kontakt z dzieckiem i to powoduje ich wzmożoną aktywność rodzicielską. O ile jest to trwała postawa, a nie działanie obliczone na doraźny efekt - należy to wspierać.

Mediator rodzinny może pomóc nie tylko w ustaleniu wspólnego podejścia do wychowania i edukacji lecz również czasu spędzanego przez dziecko z rodziną zarówno ojca, jak i matki. Przecież po rozwodzie dziecko ma nadal nie tylko tatę i mamę, ale także babcie i dziadków. Zrozumienie, że nie można mu tego odbierać, jest bardzo ważne także dla wzajemnych relacji obojga rodziców.

Dzięki mediacji można uzyskać trwałe porozumienie, w którym dzieci nie są elementem przetargowym, a każde z rodziców rozumie dlaczego ma zachowywać się względem dziecka i siebie nawzajem w określony sposób i że robi to ze względu na dobro dziecka, a nie ustępując drugiej stronie. W tym właśnie objawia się najgłębsza rodzicielska miłość.

2 responses so far

lipca 06 2008

Co jest lepsze dla dzieci - rozwód, czy trwanie w toksycznym małżeństwie?

Co jest lepsze dla dziecka - rozwód, czy trwanie w związku, w którym często wzajemny szacunek i miłość są fikcją? To pytanie na pewno zadaje sobie każdy, kto nosi się z zamiarem rozstania, a ma dzieci i leży mu na sercu ich los.

Wiele małżeństw decyduje się na utrzymanie wspólnego życia ze względu na dobro dzieci, dla ich poczucia bezpieczeństwa. Takie związki zazwyczaj rozpadają się gdy dzieci opuszczają dom zaczynając dorosłe życie.
Czy zatem lepiej jest “przemęczyć” się razem te kilka, kilkanaście lat i i rozstać się dopiero wtedy, kiedy dzieciom rodzice nie są już tak niezbędni?
Pamiętajmy, ze dziecko przejmuje od rodziców nie tylko umiejętność mówienia, kindersztuby i zasad zachowania społecznego. Przede wszystkim uczy się widzenia świata, reakcji na przeciwności losu, okazywania uczuć. W rodzinie, gdzie miłość i szacunek są udawane można nauczyć się tylko udawania. W swoim życiu najprawdopodobniej nasze dziecko będzie ukrywało swoje prawdziwe uczucia w przekonaniu, że należy je poświęcić dla ważniejszych spraw. Osoba, która nie potrafi żyć w zgodzie sama ze sobą, nie będzie szczęśliwa, a tylko szczęśliwy człowiek może podzielić się szczęściem z innymi osobami.
Decydując się “dla dobra dzieci” na podtrzymywanie związku, który się wypalił, musimy liczyć się z tym, że nasze dorosłe dzieci mogą nie ułożyć sobie życia i stanie się tak pomimo, a nawet właśnie dlatego, że poświęciliśmy się dla ich szczęśliwego dzieciństwa. Dorosłe dziecko będzie musiało na własnych błędach uczyć się zasad prawdziwego, partnerskiego związku, bo nawet najdoskonalsza iluzja ich tego nie nauczy.
Efekty tego, że nasz związek faktycznie rozpadł się choć małżeństwo trwa, w życiu naszych dzieci pojawią się wiele lat później, ale wtedy jako rodzice niewiele już będziemy mogli na to poradzić.

Rozwód zawsze jest dla dzieci szokiem. Powoduje, że zawala im się bezpieczny świat z obojgu rodzicami. Okres pierwszych dwóch, trzech lat po rozstaniu jest dla dzieci bardzo trudny i często dzieci podejmują próby pogodzenia rodziców. Nierzadko dużą rolę odgrywają tu lekcje religii, podczas których rozwód bywa przedstawiany jako katastrofa, grzech i brak miłości rodziców nie tylko do dziecka ale i do Boga. Wiele dzieci bierze na siebie odpowiedzialność za dorosłych i chce być “wybawicielem” rodziców z trudnej sytuacji.

Najtrudniejsze dla dzieci jest wybieranie między rodzicami i ich potrzebami oraz racjami. Dzieci są często elementem przetargowym w rozgrywkach rozwodowych. Jedno z rodziców chce, by dzieci wsparły właśnie jego przeciwko partnerowi. Jeśli uda mu się tego dokonać jest duża szansa na to, że w przyszłości dziecko będzie miało problemy z własną emocjonalnością, a także relacjami z obojgiem rodziców.

To, co rozwodzący się rodzice mogą zrobić dla swojego dziecka to wznieść się ponad emocje i pogodzić się z faktem, że mamą i tatą jest się do końca życia.
Najważniejsze i nie do przecenienia jest wspólne podejmowanie decyzji dotyczących spraw dzieci, prezentowanie wspólnego frontu oraz wspieranie się w realizacji procesów wychowawczych. To bardzo trudne dla osób, które rozwodzą się przecież właśnie dlatego, żeby nie musieć już robić nic razem, ale warto się zmierzyć z tym wyzwaniem.
Mediacja może pomóc osobom stojącym przed taką życiową decyzją. Zgodne decyzje rodziców dotyczące dzieci to podstawa w pokazywaniu dzieciom, że mimo rozpadu ich dotychczasowego świata, mama i tata nadal ich kochają.

No responses yet

stycznia 16 2008

Rozwodzić się czy nie dla dobra dzieci?

Dla dzieci rozwód jest trzęsieniem ziemi. Dla wielu rodziców jest to powód wystarczający dla podtrzymania małżeństwa, w którym nie czują się dobrze. Inni twierdzą, że lepsza rodzina niepełna lub rekonstruowana niż nieszczęśliwa. Nie ma dobrej dla wszystkich i jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co jest lepsze, lecz można przedstawić za i przeciw każdego z tych podejść.

Małżeństwo decydując się na podtrzymanie wspólnego życia ze względu na dzieci daje im, szczególnie gdy dzieci są małe, poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Ponieważ jest to główny cel, który spaja małżeństwo, często zdarza się, że po “wyfrunięciu dzieci z gniazda” pary te rozwodzą się. Bywa, że dzieci już jako dorosłe osoby tworząc własne związki, swoje cele i przyczyny zadowolenia lokują na zewnątrz siebie, w innych.

Rozwód, gdy dzieci są małe, powoduje poważne zaburzenie w postrzeganiu rodziny. Pozytywny sens nada mu się jedynie wtedy, kiedy pokażemy dzieciom pozytywny aspekt rozstania dorosłych. Jeżeli rodzice będą w stanie przekroczyć swoje urazy dla dobra dzieci, mogą nauczyć je, że nawet bardzo trudne emocjonalnie sytuacje da się przechodzić zachowując szacunek dla drugiego człowieka. Jest wtedy szansa, że dzieci w dorosłym życiu będą potrafiły wykorzystać konstruktywnie dramatyczne wydarzenia, którym będą musiały stawić czoła.

One response so far

stycznia 11 2008

Zanim zdecydujesz się na rozwód

Published by Monika Jędrzejewska under rozwód

Nie ma chyba par, które nie przechodziłyby kryzysów. Niektórym udaje się przejść je zwycięsko, inne zaś nie znajdują porozumienia, a o nie załatwionych sprawach przestają rozmawiać. Dlatego niektóre kryzysy owocują scaleniem związku, a inne rozpadem małżeństwa. Subtelna różnica, od której to wszystko zależy, tkwi w komunikacji.

Gotowość do powiedzenia co jest dla mnie ważne i na co mogę się zgodzić, choć jest to dla mnie trudne, to klucz do konstruktywnego rozwiązania kryzysu nie tylko w małżeństwie.

Nie każdy jednak ma dużą otwartość i gotowość do mówienia o bolesnych sprawach, łatwiej bywa obrazić się, zamknąć się w sobie i oddalić się od bliskiej osoby.

Często w takich sytuacjach znajomi, lub rodzina starają się z lepszym, bądź gorszym skutkiem pomóc nam się dogadać.

Zawodowy mediator różni się od takiej osoby tym, że :

· Nie podostaje ze stronami w osobistych relacjach i pozostaje obiektywny

· Mediacje odbywają się na neutralnym gruncie

· Konieczne jest zapłacenie wynagrodzenia mediatorowi, więc nie ma tu miejsca na “dogadywanie się na siłę”

· Mediator ma doświadczenie narzędzia oraz sposoby na ułatwienie komunikacji i porozumienia

Dlatego , choć w Polsce nie jest to jeszcze tak popularne jak np za oceanem, para może udać się do mediatora, zanim jedno z nich podejmie decyzje o rozwodzie. Zresztą bywają także i takie sytuacje, gdzie złożenie pozwu nie wypływa z gotowości do odejścia, a jest raczej chęcią wstrząśnięcia współmałżonkiem i pokazaniem, że jeśli małżeństwo ma trwać nadal, coś w nim musi się zmienić.

No responses yet

Next »