Mediacja, a autorefleksja

Z mediacji  korzystają osoby, które mają poczucie, że wykorzystały już wszystkie znane sobie sposoby by zakończyć konflikt, w którym się znajdują.

Jest to dobry moment na osobiste refleksje na temat własnego życia i pewnych podsumowań. Przemyślenia, co jest ważne w moim życiu, czym jest dla mnie satysfakcjonujący związek, co czuję do partnera/ partnerki ułatwiają nie tylko mediację, ale i pomagają w odzyskaniu równowagi emocjonalnej.

Osoby czujące się chrześcijanami mogą w takich szczególnych momentach życia zadać sobie trzy pytania, które zaczerpnęłam z wywiadu z ks. Adamem Bonieckim z Tygodnika Powszechnego. Pytania te mają ścisły związek z przypowieścią o talentach z Ewangelii.

  • Jak wykorzystałem/łam pierwszy talent – istnienie: Jak istnieję, co jest w moim życiu najważniejsze, jakie wartości realizuję.
  • Jak korzystam z drugiego talentu- człowieka obok mnie: jaki jestem dla swoich bliskich i innych ludzi.
  • Jak korzystam z tego co zakopane w moim życiu, ze skarbnicy pamięci: jak i co z niego czerpię, co nie pozwala mi zrozumieć swojego teraz, co z mej przeszłości przeszkadza mi zmieniać swoją teraźniejszość w sposób konstruktywny.

W konflikcie uwaga w dużym stopniu skierowana jest na partnera, który jest traktowany jako przeciwnik. Tym samym autorefleksja, która jest podstawą do konstruktywnego przekształcenia konfliktu w dynamiczne porozumienie znajduje się na marginesie, lub nie ma jej w ogóle. Silne emocje z poczuciem, że ich przyczyną jest druga osoba sprawiają, że koncentrujemy się na zmianach zewnętrznych zaniedbując swoje wnętrze.

Czas kryzysu, choć tak trudny, jest dobrym momentem na przeprowadzenie osobistych rozrachunków ze swoim życiem. Pomoże to nie tylko w uzyskaniu dystansu i zrozumienia własnych emocji. W dłuższej perspektywie pozwoli zrozumieć partnera – przeciwnika oraz znaleźć i wprowadzić w życie procedury umożliwiające  porozumienie.

Share Your Thoughts