Dlaczego w kłótni ranimy się nawzajem i jak to zmienić

Gdy siła emocji jest tak wielka, że intelekt zostaje odsunięty na dalszy plan, władze nad nami przejmuje starsza ewolucyjnie część mózgu, która ma tylko trzy tryby:

  • Atak
  • Ucieczka
  • znieruchomienie (zamrożenie)

Rozum może zostać zatrudniony jedynie do uzasadniania działań podejmowanych pod wpływem emocji.

Kiedy napięcie jest trudne do wytrzymania, potrzeba poczucia natychmiastowej ulgi jest silniejsza niż chęć zrozumienia, co się naprawdę stało. Wtedy pomaga choćby to, że ktoś inny poczuje się gorzej. Najlepiej żeby była to osoba, którą obarczamy odpowiedzialnością za nasz stan. Choć takie „dowalenie” przynosi ulgę i satysfakcję, jednocześnie wzmaga spiralę przemocy, oskarżeń i braku zaufania.

Gdy nie mamy świadomości własnych uczuć, albo nie potrafimy nad nimi zapanować  nieświadomie atakujemy osobę z którą jesteśmy w konflikcie. Jej reakcje odbieramy jako atak. Odczuwamy ulgę i możemy na partnerkę/partnera zrzucić winę za negatywne emocje.

Tylko jeśli porzucimy obarczanie się winą możemy podzielić się odpowiedzialnością i zatrzymać ranienie się

Świadomość stanów, w jakich się znajdujemy możemy uzyskać tylko badając własne uczucia. Kiedy już zobaczymy i zrozumiemy władające nami emocje, odzyskamy wpływ na własne reakcje. Wtedy będziemy w stanie zachowywać się w sposób bardziej świadomy. Możemy zatrzymać chęć natychmiastowego odczucia ulgi i wyrównania rachunków.

Jeśli chcesz ukarać partnera / partnerkę, obarczyć poczuciem winy lub sprawić ból znaczy to, że jesteś uwikłany/a w grę oprawcy i ofiary.

Aby rozpocząć proces pokojowego poszukiwania rozwiązań musisz:

  • zatrzymać oskarżenia i obronę (tłumaczenie się)
  • oddzielić czucie emocji od ich okazywania
  • ujawniać ból sprawdzając, czy druga osoba jest gotowa zmieniać zachowania na nie raniące
  • odkrywać co się stało
  • poszukiwać opcji rozwiązań uwzględniających potrzeby obu stron

Mamy kryzys związku – żona chce odejść. Dlaczego?

Kobieta od dłuższego czasu czuła deficyt w związku, mężowi nic nie przeszkadzało i nie zauważał jej niezadowolenia.

Gdy przeżywamy jakąś tragedię/stratę, a jest nią również rozpad związku, wydaje nam się, że przytrafiło nam się coś wyjątkowego. Praca z konfliktem, spotkania z osobami w trakcie kryzysu i rozstania pokazują jednak, że takie sytuacje przytrafiają się wielu osobom.

Korzystając z doświadczeń innych można lepiej zrozumieć, co się dzieje i jak sobie pomóc. Odpowiedź na najważniejsze pytanie, które się wtedy pojawia „dlaczego?” przychodzi później, choć zrozumienie wiąże się raczej z akceptacją, niż intelektualnymi możliwościami zrozumienia.

Kobiety, z natury bardziej nastawione na wspólne bycie, relacje niż osiąganie celów, zazwyczaj myśl o rozstaniu odsuwają najdalej, jak to tylko możliwe. Mimo braku satysfakcji w małżeństwie starają się znosić trudności i mają nadzieję, że wszystko jeszcze jakoś się ułoży.

Komunikują co prawda potrzebę akceptacji, wsparcia, zainteresowania, adoracji, lecz często nie potrafią wyegzekwować, żeby ich mężczyzna rzeczywiście dał im to, czego potrzebują. Niestety podobnie odbywa się to w oczekiwaniu na współuczestnictwo w codziennej, mozolnej logistyce. Narzekania pozostają bez echa, a kobieta wytrzymuje to stając się coraz bardziej zgorzkniała i smutna.

Proces zamykania się na partnera często trwa wiele lat i przebiega w sposób mało dostrzegalny. Mężczyźni, nakierowani na zarabianie, zabezpieczanie materialnego bytu rodzinie, lekceważą delikatne symptomy uznając, że kłótnie od czasu do czasu są normalnym elementem związanym z niestabilnością emocjonalną kobiet związaną np. z cyklem miesiączkowym. Tymczasem kobieta przeżywa coraz większą frustrację, a więź pomiędzy małżonkami niedostrzegalnie obumiera.

Proces zapowiedzi rozpadu obejmuje kilka sfer, w których pojawiają się następujące symptomy:

  • mentalne – zniechęcenie po nieudanych, bezskutecznych próbach uzyskania tego, co ważne
  • emocjonalne – wychłodzenie uczuć, aż do ich obumarcia wobec braku wrażliwości na potrzeby
  • fizyczne – zgoda na zmniejszenie ilości czasu spędzanego razem, oddzielne spanie, problemy zdrowotne związane z organami kobiecymi
  • relacyjne – zastępowanie więzi unią logistyczno-finansową, formalizacja kontaktów z partnerem

Jeśli tradycyjny wzorzec kulturowy Matki Polki znoszącej cierpienia dla dobra rodziny słabnie (np. z dorastaniem dzieci), a mocniejsza staje się świadomość deficytów, które w związku nie mogą zostać zaspokojone, przed kobietą otwiera się gotowość na poszukiwanie realizacji potrzeb poza małżeństwem.

Inny mężczyzna, od którego można to uzyskać, nie musi być tym, z którym kobieta będzie chciała związać się na dalszą część życia. Czasem jest to tylko impuls do przebudzenia uczuć, namiętności, poczucia bycia atrakcyjną i uświadomienia sobie, że w dotychczasowym związku nie jest to już możliwe. Takie poczucie sprawia, że decyzja rozstania staje się prosta i żadne konsekwencje nie wydają się być za wielkie.

Oświadczenie o decyzji rozstania wywołuje zazwyczaj u mężczyzny szok. Nie spodziewa się on takiego obrotu sprawy i żadne wcześniejsze sytuacje nie przygotowały go na taki cios. Ma poczucie, że decyzja nie jest racjonalna i uaktywnia się, by nie dopuścić do rozpadu. Stara się wypełnić wszelkie oczekiwania żony licząć na zmianę jej postawi i utrzymanie związku.

Jeśli kobieta daje szansę mężczyźnie i stara się odnowić relację, następuje „miesiąc miodowy”, który może trwać nawet 4 miesiące. Mąż stara sie jak nigdy, a żona grzeje zmarzniete serce w cieple jego tak długo wyczekiwanej atencji. Niestety, poziom adrenaliny w końcu spada i para wkracza w szarą rzeczywistość. KObieta ma nadzieję, że teraz już będzie tak zawsze, mąż ma nadzieję, że uspokoił kobiece szaleństwo i dawne schematy znowu zaczynają działać. Jeśli podczas „miodowego miesiąca” nie zostały poczynione ustalenia nowych zasad i sposoby ich monitorowania, kłopoty wcześniej czy później wracają, często ze zdwojoną siłą.

Jeśli decyzja kobiety okazuje się nieodwołalna, mężczyzna podejmuje próby przekonania żony do powrotu aż do chwili, gdy uświadomi sobie, że nie jest to już możliwe. Ten okres bywa bardzo trudny i bolesny dla obu stron. Pojawia się ambiwalencja i niepewność, czy podejmowana decyzja jest właściwa. Dużo trudnych, silnych emocji nie ułatwia komunikacji. W takim momencie mediacje rodzinne lub spotkanie z innym specjalistą od pracy z parą, może małżonkom pomóc w rozeznaniu, co się dzieje i jak wspólnie znaleźć rozwiązanie.

Jakie są objawy wypalenia w związku?

Objawy wypalenia w związku można zaliczyć do dwóch grup:

  • utrata motywacji do wspólnych działań, wiary w lepsze jutro, dyskomfort emocjonalny, poczucie beznadziei – brak sił i chęci by szukać wspólnie satysfakcjonujących obojga rozwiązań.
  • pogrążenie się we własnym świecie, własnych sprawach, odmawianie kontaktu, wybieranie spędzania czasu w samotności lub znajomymi a nie z partnerem / partnerką.

Pojęcie wypalenia pochodzi ze sfery psychologii biznesu i dotyczy wyczerpania kreatywności i zaangażowania w miejscu pracy. Relacje rządzą się jednak innymi prawami, dlatego warto przyjrzeć się różnicom.

W związku wypalenie wiąże się z utratą nadziei i poddaniem się przekonaniu, że lepiej już nie może być i nie będzie. Jest to wysoce subiektywne uczucie i wiąże się z poczuciem, że żaden węgielek żaru, który mógłby być nowym początkiem już nie istnieje. Czasem pojawia się także poczucie, że z tą osobą już nic dobrego, nowego się nie wydarzy. Propozycja mediacji rodzinnych, żeby negocjować warunki rozstania jest w tej sytuacji jak najbardziej na miejscu.

Czasami kontakt z partnerem/partnerką bywa przyjemny, rodzą sie nadzieje i pozytywne emocje albo myśli „gdyby zawsze było tak jak teraz, byłoby naprawdę fajnie”. To raczej nie jest wypalenie, a zniechęcenie i zmęczenie, które pojawia się zawsze tam, gdzie mimo starań i dobrych chęci nie ma pozytywnych efektów, a nawet pojawiają się złe. To może być ostatnia szansa by poszukać innych sposobów rozwiązywania problemów niż dotychczasowe, które nie działają.

Przed podjęciem decyzji o rozstaniu warto wykorzystać wszystkie możliwości sprawdzenia, czy uratowanie związku jest możliwe. Nawet, jeśli miałoby to być poproszenie o pomoc obcych ludzi, np. mediatorów rodzinnych lub terapeutów par/rodzin.

Jakie są objawy kryzysu w związku?

Kryzys w związku jest wtedy, gdy mimo kolejnych prób uzyskania porozumienia i wypracowania zasad wspólnego życia satysfakcjonującego obie osoby – narasta dystans, negatywne emocje i brak zaufania. W zależności od temperamentu konflikt może być niezwykle dynamiczny, jak pokazywać zimną twarz wycofania.

Kryzys pojawia się wtedy, gdy konflikty, które pojawiają się w każdym związku i na każdym etapie życia nie są rozwiązywane, tylko „zamiatane pod dywan”.

Osoby nie potrafiące rozwiązywać konfliktów w konstruktywny sposób, lub unikające konfrontacji z negatywnymi emocjami odsuwają od siebie rozmowy pełne napięcia licząc, że

Wszystko jakoś się ułoży

Niestety negatywne emocje nie znikają, szczególnie jeśli ich przyczyny nie zostaną ujawnione i „rozbrojone”. W cieniu nieświadomości rosną w siłę objawiając się przy coraz drobniejszych okazjach. Oddając czasowi układanie waszego związku tak naprawdę rezygnuje się ze świadomego nań wpływu. Oznacza to, że zgadzamy się na to by stereotypy, przekonania wyniesione z domu rodzinnego i nieświadome reakcje kształtowały nasz związek zamiast nas samych.

Poczucie zranienia, lekceważenia domaga się zmiany podejścia, zmiany nawyków.

Codzienne sprawy związane z zarabianiem, opieką nad dziećmi sprawiają że nie mamy siły zajmować się trudnymi sytuacjami. Staramy się odsunąć je jak najdalej od siebie, ale po jakimś czasie wracają w formie jeszcze trudniejszej. Jeśli udało nam się zepchnąć je odpowiednio głęboko, możemy doprowadzić do tego, że ockniemy się w stanie, w którym kryzys jest już tak głęboki, że niemożliwe będzie odbudowanie pozytywnych relacji.

Mierzenie się z różnicami, zranieniami, poczuciem oddalenia jest dla bliskości i więzi równie ważna co dzielenie radosnych chwil i seks.

Kryzys w związku możesz rozpoznać przez intensywne, często pojawiające się, lub długo trwające emocje

  • wycofania
  • rezygnacji
  • złości, agresji
  • chęci odwetu
  • poczucie zostawienia, niezrozumienia, lekceważenia

Próba wyjścia z kryzysu jest często trudna i bolesna dla obu stron. Dlatego, jeśli oboje próbujecie wydostać się z przestrzeni negatywności, ale emocje nie pozwalają się usłyszeć i cokolwiek ustalić – rozważ spotkanie w którym obcy ludzie i nieznane miejsce wprowadzą znaczącą odmianę w wasze rozmowy.

Jak mogę zacząć ratować moje małżeństwo

Każdy związek jest unikalny, zatem i sposoby ratowania małżeństwa powinny być dobrane do temperamentu, charakteru i światopoglądu małżonków. Zawsze jednak niezbędna jest rozmowa.

Zazwyczaj kłopoty zaczynają się wraz z ograniczeniem wymiany myśli, emocji, spostrzeżeń.

Przyczyny mogą być różne:

  • obowiązki rodzicielskie
  • konieczność poświęcania uwagi pracy
  • kłopoty rodzinne
  • problemy osobiste uznawane za wstydliwe lub zbyt obciążające dla partnera/partnerki

Jeśli nadal się lubicie umówcie się na „obgadanie” różnych spraw tylko we dwoje. Zaplanujcie na to minimum 1,5 godziny najlepiej w miejscu innym niż dom.

Jeżeli miedzy wami pojawia się złość, kłótnie są burzliwe i nie przebieracie w słowach a potem nie dochodzi do przeprosin i oczyszczenia sytuacji potrzebujecie czegoś więcej niż zwykła rozmowa. Możesz wybrać spokojniejszą chwilę, żeby zaproponować poszukanie wspólnie czegoś, co ograniczy ilość negatywizmu zwiększając pozytywne i konstruktywne sposoby rozwiązywania konfliktów.

Gdy poczucie zranienia utrzymuje się przez dłuższy czas, ciche dni ciągną się tygodniami i nie dochodzi do wyjaśnienia sytuacji w której oboje czujecie się lepiej – najlepiej skorzystać z pomocy obcej osoby. Pomaga to utrzymać emocje w ryzach i dojść do jakichkolwiek ustaleń.

Główną przeszkodą na którą natykają się kobiety chcące zmian w związku jest bagatelizowanie problemów przez ich mężów.

Mężczyźni często mają inną percepcję dyskomfortu związku i później podejmują trud świadomego zmierzenia się z osłabieniem więzi, oddaleniem.

Jeśli chcesz, żeby twój mężczyzna zrozumiał, że sytuacja jest poważna i jesteś pewna, że trzeba coś zmienić w waszym związku znajdź odpowiednią formę przekazu.

W innym wypadku podążysz drogą wielu kobiet, które mówiły zbyt cicho i czuły się coraz gorzej aż do podjęcia decyzji o rozstaniu w przekonaniu, że nic nie da się ustalić,  ten mężczyzna już się nie zmieni.

Paradoksalnie właśnie wtedy mężczyźni odczuwają, że sytuacja jest poważna i są gotowi do zmierzenia się z emocjami, wypracowanie nowych nawyków. Niestety zazwyczaj jest już na to za późno. Jeśli zależy ci na twoim związku – daj temu wyraz, nadaj przekazowi odpowiednią wagę.

Kryzys w związku

Kryzys w związkach może przyjmować różne formy. Zawsze jednak wiąże się z brakiem zgody przynajmniej jednego z partnerów na dotychczasowe funkcjonowanie. Kryzys może zostać wykorzystany do umocnienia zaufania, pogłębienia uczuć i powiększania własnej dojrzałości. czaem jednak moze prowadzić do rozstania.

cztery fazy powstawania i rozwoju kryzysu w związku.

 

  1. Dojrzewanie wewnętrzne. Jedno z partnerów zaczyna dostrzegać brak satysfakcji, uświadamia sobie jej przyczyny i umiejscawia je w związku, w partnerze/partnerce. Wtedy pojawia się wzorzec reakcji, który w przyszłości będzie kształtował wzajemną komunikację: zgłaszanie negatywnych uczuć lub ich tłumienie.
  2. Konfrontacja. Osoba odczuwajaca brak satysfakcji w zwiazku podejmuje kroki by naprawić niekomfortowy stan (rozmowy, wyrzuty, żądania, manifestowanie niezadowolenia z nadzieją, że partner sam się domysli, o co chodzi). czasem inicjuje wspólne działania dla dobra związku. Na tym etapie pojawia się napięcie, kłótnie, wybuchy emocji. Często doznania negatywne przeplatają się z pozytywnymi. Jeśli partnerzy potrafią komunikowac się skutecznie i unikną pułapki zastawionej przez 4 jeźdźców Apokalipsy, związek może przetrwać i wejść na wyższy poziom wzajemnej bliskości. Wzbogaci to także każde z partnerów jako osobę. W przeciwnym razie zwiazkowi grozi kolejny etap kryzysu, czyli
  3. Burzenie związku. Jeśli jedno z partnerów staje się już zbyt zmęczone, czuje się zbyt niebezpiecznie, nie czuje wpływu, wtedy podejmuje decyzję o rozstaniu. Na tym etapie pojawiają się próby utrzymania status quo przez drugiego partnera, rozstania i powroty, próby zmiany reguł. To ostatna szansa na ratowanie zwiazku. Jeśli u obojga nie pojawi się szacunek, gotowość wsparcia, poszukiwanie pozytywów, związek podąża w stronę zakończenia. Wtedy główny kierunek działań to uniknięcie poczucia winy oraz na zachowanie twarzy.
  4. Odchodzenie. Odwracanie się ku przyszłości. Każde z byłych już partnerów radzi sobie samo z własnymi uczuciami, dzielą majątek, ustalają opiekę nad dziećmi. Osoby zostawiane zazwyczaj potrzebują dłuższego czasu by pożegnać związek, niż osoby odchodzace.

Któryś etap dotyczy Twojego zwiazku? Co to dla Ciebie znaczy?

Pierwsze objawy kryzysu małżeńskiego

Kryzys małżeński kojarzy się z poważnymi trudnościami po wielu latach wspólnego bycia razem, tymczasem delikatne objawy mogą pojawiać się już po pół roku od ślubu. Część par żyjących w przekonaniu o nierozerwalności małżeństwa lekceważy coraz poważniejsze oznaki kryzysu w związku i zwraca się o pomoc dopiero wtedy, gdy emocje i zranienia niosą potężne trzęsienie ziemi. Niestety na ratowanie związku bywa już wtedy za późno.

Pierwsze oznaki zapowiadające problemy w przyszłości można łatwo zaobserwować, a wczesne reagowanie może umocnić związek i pomóc w wypracowaniu sposobów na radzenie sobie z kolejnymi kryzysami.

Na co zwracać uwagę:

  • oznaki wycofania, zamknięcia partnera/partnerki: milczenie, zbywanie półsłówkami pytań, odwracanie lub opuszczanie wzroku, wymawianie się z rozmowy zmęczeniem
  • napady złości, obrażanie, rzucanie przedmiotami, agresja, wyśmiewanie
  • odmowa kontaktu: „nie będę z tobą rozmawiać„, znikanie z domu „by uspokoić emocje” bez informacji gdzie się jest i kiedy wróci,
  • upór, kategoryczne obstawanie przy swoim rozwiązaniu, brak gotowości poszukiwania obopólnie satysfakcjonującego wyjścia z kryzysowej sytuacji
  • oddalenie w związku, zanik celebrowania wspólnie spędzanego czasu, koncentracja na swoich osobistych celach

Jeśli na powyższe sytuacje w swoim związku reagujesz myślami:

  • przejdzie mu/jej
  • może to przeze mnie, muszę się więcej starać
  • nie jest jeszcze tak źle, po co eskalować, może lepiej odpuścić
  • nie mam siły się tym zajmować, lepiej żeby to się samo rozeszło po kościach

znaczy, że problem narasta, a ty lekceważysz delikatne objawy. Zależy ci na tej relacji? Zrób krok ku wzmacnianiu wspólnoty już teraz. Masz wątpliwości? Zadzwoń!

Czego dla mediacji możemy nauczyć się od negocjacji?

W mediacjach, prócz uczestników negocjujących między sobą, mamy także osobę bezstronną, która wpiera proces komunikacji i wzajemnego zrozumienia. Możemy skorzystać z umiejętności fachowca, ale także możemy przywołać spojrzenie obserwatora, który potrafi dostrzec wszystko z lotu ptaka. To podejście umożliwia zauważenie różnic, których nie widać z osobistej perspektywy.

Oto w skrócie pięć elementów ważnych w negocjacjach i wskazówki, jak możemy z nich skorzystać w rozmowie z partnerem.

  1. Oddziel człowieka od problemu. Mów o konkretach, które ci nie pasują, przeszkadzają, albo złoszczą. Pamiętaj, by opisywać je od strony tego co czujesz, bez obwiniania partnera. Co w tobie wywołują konkretne zachowania i czego potrzebujesz w zamian. Nie oskarżaj o złe intencje, pytaj o motywacje i potrzeby.
  2. Nie bój się stawiać oczekiwań. Mów, czego naprawdę potrzebujesz, co jest dla ciebie naprawdę ważne. Nie ograniczaj się i przywołaj całą listę potrzeb, ale zbudowaną w sposób konstruktywny. Kto wie, która najłatwiej będzie zaspokoić?  Możesz spierać się o jedną rzecz, ale wybierz problem, dzięki  rozwiązaniu którego naprawdę poczujesz się lepiej.
  3. Graj w dobrego i złego policjanta. Kiedy partner walczy, walcz i ty. Jeśli zobaczysz, że słabnie, wesprzyj go by w zgodę wszedł jako współzwycięzca. Jeśli usztywnisz się tylko w jednej roli, nie załatwisz nic dla siebie, a związek zniszczysz.
  4. Zbierz informacje o partnerze. Zapamiętuj, notuj to co dla niego ważne, nie koncentruj się na szczegółach w rodzaju ulubiony zapach, czy kolor, to nieistotne detale. Przywołuj w rozmowie to, co ma znaczenie dla twojej połówki, uzyskuj potwierdzenie, lub dopytaj dlaczego zaszła zmiana w preferencjach. Ujawniaj to, co jest trudne, by nic nie zmieniło się w czarne szczyty.
  5. Zachowuj obiektywne kryteria. Uzyskaj pewność obustronnego zrozumienia. Powtarzaj własnymi słowami wypowiedź partnera, aż otrzymasz potwierdzenie zgodności z intencją przekazu. Oczekuj odpowiedzi, podsumowań. Zbuduj protokół zgodności – lista wspólnych punktów, które umożliwią Wam dobre działanie. Upewnij się, że ustalenia obowiązują, zaplanujcie, co się będzie działo w różnych wersjach rozwoju wypadków. Oboje jesteście gwarantami w tej sprawie: działacie we wspólnym celu, którym jest zbudowanie nowego stylu reakcji i nastrojów.

Pamiętaj, to instrukcje zadziałają tylko wtedy, kiedy człowiek z drugiej strony chce się z Tobą dogadać. Jeśli ktoś twardo negocjuje – warto skorzystać z opisu tych wskazówek w wersji dla negocjatorów.

Czy jedna sesja terapii dla par może pomóc?

Różne są podejścia i metody terapii par. Niektóre wymagają umówienia się na określoną ilość sesji, lub regularne sesje przez określony czas.

W Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach nie umawiamy się na określoną ilość sesji. Może okazać się, że nawet podczas jednego spotkania parze uda się osiągnąć pożądany efekt, szczególnie jeśli konflikt nie jest zadawniony oraz zbyt głęboki.

Pomogło nam to jedno spotkanie, nie przychodziliśmy więcej, bo nie mieliśmy pieniędzy.

Wspieramy pary w samodzielnym radzeniu sobie z trudnościami. Jeśli małżeństwo potrzebuje niewielkiego wsparcia, by o własnych siłach wychodzić z kryzysu – lepiej, by pieniądze i czas przeznaczali na coś, co wzmocni wieź.

Druga i kolejne sesje pozwalają zweryfikować, czy para zmierza w dobrą stronę, pomaga także w odkryciu głębszych przyczyn trudności, na które natyka się związek w kryzysie.

 

Co pogłębia kryzys małżeński – Czterej Jeźdźcy Apokalipsy

Pewne zachowania sprzyjają rozładowaniu napięcia i osiągnięciu konsensusu, a inne powodują zwiększenie negatywnych emocji i eskalację konfliktu.

John Gottman, badacz komunikacji międzyludzkiej opisał cztery podstawowe podejścia, które w najskuteczniejszy sposób wpływają na to, że kłótnie biorą zły obrót.

Oto Czterej Jeźdźcy Apokalipsy – strategie komunikacji międzyludzkiej niosące zniszczenie i śmierć uczuć w relacjach.

Pogarda – objawia się sarkazmem, wyśmiewaniem się, poniżaniem oraz niewerbalnymi oznakami takimi jak prychanie, mimika. Wynika z poczucia wyższości względem atakowanego partnera i złego o nim mniemania.

Krytykowanie – oskarżanie o złe intencje, kłamstwa, generalizowanie w formie zwrotów „ ty zawsze, ty nigdy”. Krytycyzm jest podejściem, które jednoznacznie określa osobę atakowaną, jako zachowującą się niewłaściwie.

Defensywność – postawa obronna wiąże się z poszukiwaniem winy u drugiej osoby, pojawia się wraz z poczuciem bycia atakowanym/ą, zranienia, odrzucenia.

Odmowa kontaktu – odcinanie się jest reakcją na emocje, które są zbyt mocne. Jest to ucieczka od wymiany zdań, gdy nie można już wytrzymać napięcia, lub nie potrafi się uzyskać uznania własnych racji. Taka reakcja uniemożliwia rozwiązanie konfliktu, może też wywoływać złość i gniew, uniemożliwia bowiem jakąkolwiek interakcję.

Nawykowe stosowanie tych strategii sprawia, że problemy nie zostają rozwiązane w sposób satysfakcjonujący obie strony. Poczucia takie jak wyższość własnej racji, głupocie drugiej strony, posądzanie o celowe, świadome działanie o negatywnym charakterze, a wreszcie poczucie zranienia i odrzucenia powodują, że konflikt małżeński pogłębia się aż do rozwodu.

Lekiem na problemy małżeńskie jest zmiana sposobu komunikowania się.

Nie zlikwiduje to kłótni, ale pomoże w konstruktywnym ich rozwiązywaniu. Tylko to może sprawić, że terapia par przyniesie dobre efekty. Nawet dobry psycholog nie będzie w stanie zmienić związku dwojga ludzi, jeśli będą wciąż używali destrukcyjnych schematów komunikacji.

Jeśli zastanawiasz się czy terapia par może być dla was dobra – zadzwoń i upewnij się.