Jeśli to ty inicjujesz mediacje

Zazwyczaj mediacje inicjuje osoba, która podjęła już istotne decyzje dotyczące także innych członków rodziny. Jest ona zazwyczaj zaawansowana w procesie zmian, w który partner, a także reszta rodziny dopiero musi wejść.
Pomysł mediacji bierze się ze świadomości, że zmiany te należy przeprowadzić w sposób możliwie najspokojniejszy. Jednak to, co jest oczywiste dla jednej osoby, wcale nie musi takie być dla drugiej strony. Dlatego też mediator stara się uzyskać potwierdzenie gotowości do rozmów od wszystkich uczestników mediacji.
Inicjator mediacji będący najczęściej siłą napędową zmian w rodzinie działa najczęściej w przeświadczeniu, że racja leży po jego stronie. Z tym nastawieniem przychodzi na sesje mediacyjną, mając często oczekiwanie, że mediator podzieli jego stanowisko i wpłynie na drugą stronę, by zgodziła się na zmiany, bądź konkretne propozycje.
Tymczasem bezstronny z założenia mediator nie wspiera ani osób ani rozwiązań. Nawet zupełnie nieracjonalne z jego punktu widzenia porozumienie zaakceptowane przez obie strony jest lepsze, niż nakłonienie jednej ze stron by zgodziła się wbrew swoim głębokim odczuciom na coś, co mediatorowi wydaje się najodpowiedniejsze.
Dla trwałości porozumienia korzystniejsze jest dogłębne zrozumienie potrzeb i preferencji każdego z zainteresowanych i pomoc w poszukiwaniu rozwiązań akceptowanych przez wszystkich.

Dlatego też mediator zanim dojdzie do spotkania stara się uzyskać potwierdzenie także od drugiej strony, że ona także zgadza się na mediacje. Jeśli jedna ze stron czuje się zmuszona, zaszantarzowana, najprawdopodobniej sesja mediacyjna nie doprowadzi do wartościowych ustaleń, nie mówiąc już nawet o trwałym porozumieniu.

Czym jest BATNA i dlaczego jest ważna w mediacji

BATNA to angielski skrót oznaczający najlepszy sposób postępowania, który zabezpiecza interesy strony negocjującej bez porozumienia z drugą stroną.
Oznacza to, że przystępując do mediacji nie możemy liczyć na to, że mediator zapewni nam najlepsze z możliwych porozumienie. Sami musimy wiedzieć co chcemy osiągnąć i przede wszystkim co zrobimy, jeśli nie dojdzie do porozumienia. Wiedza taka powoduje, że dysponujemy pewną siłą w negocjacjach i nie musimy się zgadzać na propozycje, które w naszym rozumieniu dają nam mniej, niż nasza BATNA.
Dlaczego świadomość własnej BATNA jest tak ważna?

Świadomość własnych możliwości i oczekiwań daje szansę na trwałe porozumienie. Gdy jej nie mamy, zgadzamy się na rozwiązanie w poczuciu, że nic więcej nie możemy zrobić. Często po przemyśleniach dochodzimy jednak do wniosku, że są inne rozwiązania, korzystniejsze dla nas i zgodziliśmy się pochopnie. W tym momencie porozumienie załamuje się i rozmowy należałoby zaczynać od nowa. Niestety zazwyczaj w wtedy już na dogadanie się jest za późno.

Świadomość konsekwencji braku porozumienia i gotowość ich przyjęcia jest najskuteczniejszą bronią w negocjacjach.

Wiedza o własnej BATNA umożliwia zrozumienie tego, co może zrobić druga strona w przypadku braku porozumienia. Wiedza o tym co to dla nas znaczy jest nie do przecenienia podczas spotkań mediacyjnych.

Nie oczekujmy, że mediator “załatwi” nam najlepsze warunki. Wtedy wysiłek mediatora może pójść w stronę ułatwienia komunikacji, a nie tłumaczenia, że każda ze stron musi walczyć o swoje.
Jest to podstawowa rzecz, którą powinniśmy wiedzieć przed mediacjami.

Impas – proces komunikacji w ślepej uliczce

Zazwyczaj jakoś dogadujemy się z innymi ludźmi. Raz lepiej, raz gorzej, ale mało jest sytuacji, w których nie jesteśmy w stanie dojść  do porozumienia z drugim człowiekiem. Paradoksalnie największe prawdopodobieństwo takiego zahamowania komunikacji może mieć miejsce z bliską (lub kiedyś bliską) osobą. Zazwyczaj istotną rolę grają żale i zranienia z przeszłości, które nie zostały do końca wybaczone lub zadośćuczynione, a często nawet pozostają niewypowiedziane. Niestety erupcja trudnych emocji nie pomaga w zbudowaniu porozumienia.  Konflikt narasta, strony usztywniają swe stanowiska. W takiej sytuacji często następuje eskalacja: kłótnia, awantura, a wraz z nimi przemoc psychiczna bądź fizyczna.
Gdy nikt nie zamierza ustąpić oraz odwołuje się do przeszłych spraw, na które nic już nie można poradzić – mamy impas.

Silne emocje potrafią utrudnić komunikację nawet bardzo trzeźwo i racjonalnie myślącym osobom. Dzieje się tak także wtedy, gdy tylko jedna ze stron jest w silnych emocjach.
Przydaje się wtedy ktoś, kto nie jest związany z żadną ze stron, kto pomoże im usłyszeć się nawzajem i mimo dzielących ich uczuć, wrócić do rozmowy.

Choć mediator musi mieć naturalne predyspozycje do wspierania procesu komunikacji, dodatkowo uczony jest sposobów reakcji na impas w trakcie mediacji. Podobnie jak dostrzegania manipulacji, uwarunkowań prawnych, praktyki orzeczeń sądowych i wielu innych aspektów mających znaczenie w procesie mediacji.

Oddając konflikt pod opiekę mediatora można zaoszczędzić wiele czasu i nerwów.

Mediacja zamiast terapii?

Choć najwięcej spotkań mediacyjnych dotyczy obecnie spraw rozwodowych, jednak nie tylko one mogą być przedmiotem mediacji.
Mediacje rodzinne mogą dotyczyć praktycznie wszystkich sfer życia, w których ludzie występują w relacji.
Niektórzy uważają (jest wśród tych osób wiele kobiet doświadczających dobrodziejstw psychologii), że jeśli w związku „coś nie gra” potrzebna jest terapia.
Druga grupa (a w niej większość stanowią mężczyźni) nie chce, by ktoś obcy wskazywał co muszą zmienić by pozbyć się problemów.
Jeśli jedna strona napiera na terapię, a druga kategorycznie odmawia – konflikt się nasila. Jeśli nastąpi impas – można spróbować mediacji.
Mediacja nie ingeruje w motywacje, system wartości i przekonania. Jej zadaniem nie jest zmiana którejkolwiek ze stron. Umożliwia za to zrozumienie, a przede wszystkim usłyszenie partnera i tego co jest dla niego ważne. Wbrew pozorom nie jest to łatwo usłyszeć, bowiem zazwyczaj rozumiemy innych przez pryzmat siebie.
Oczywiście mediacja nie zastąpi terapii, ale też – powiedzmy sobie szczerze – nie każdy terapii potrzebuje. Czasem wystarczy dogadać się i zrozumieć.
Jeśli intencje są dobre – porozumienie jest możliwe.

Mediacje w sprawach finanasowych

Warto wiedzieć, że kwestiami finansowymi w czasie rozwodu sąd rodzinny zajmuje się wyłącznie jeśli nie powodują przedłużenia sprawy. W praktyce znaczy to, że jeśli rozstający się ludzie mają zgodne zdanie na temat podziału majątku, sąd niejako „przy okazji” orzeknie zaproponowany podział. Jednak w przypadku jakichkolwiek niezgodności, o co przy podziale wspólnego majątku nietrudno, sąd rodzinny nie podejmuje się rozstrzygnięcia, co komu przyznać. Pozostaje odrębny proces w sądzie rejonowym.  Ten pociąga za sobą kolejne koszty, zaczynając od opłaty wpisowej po honorarium adwokata). Sądowa walka o majątek zrujnowała już wielu…

Mediacje pozwalają uniknąć kosztów: zarówno finansowych jak i  emocjonalnych. Zawsze jednak należy pamiętać, że porozumienie zawarte dzisiaj ma określone skutki w przyszłości. W wielu przypadkach jedno z małżonków, zmęczone długotrwałym konfliktem godzi się na pewne ustępstwa, które w przyszłości okażą się trudne do zaakceptowania, a co za tym idzie, do zrealizowania. Dlatego warto przed ostatecznym podpisaniem porozumienia zasięgnąć porady prawnika.

Przygotuj się do mediacji

Spotkanie z mediatorem jest w swej istocie zaangażowaniem obcej osoby do rodzinnego konfliktu i wymaga nie tylko przeznaczenia na nie czasu oraz pieniędzy. Przede wszystkim warto przygotować się do takich rozmów. Aby sprawnie się porozumieć musimy dokładnie wiedzieć czego chcemy i oczekujemy.

Musimy pamiętać, że mediator jest tylko opiekunem procesu komunikacji, ale nie wie co dla ciebie jest w tej sprawie najważniejsze. Dlatego każdy, kto staje jako strona do mediacji powinien wiedzieć czego chce bardziej, czego mniej a z czego może zrezygnować.

Dlaczego jest to tak ważne? Jeśli przystępujemy do mediacji z oczekiwaniem na propozycje z drugiej strony, może okazać się, że nie jesteśmy w stanie podjąć negocjacji bo gubimy się we własnych odczuciach. Negocjujący, który nie rozpoznał swoich priorytetów ma wrażenie, że z niczego nie może ustąpić, bo wtedy poniesie całkowitą klęskę.

Tymczasem dobrze jest zdać sobie sprawę z tego, że dobre porozumienie, to takie, gdzie w jakiś sposób ustąpiły obie strony. Tylko wtedy jest ono trwałe i stabilne.

Drobne kontrowersje pojawiające się później nie odnawiają całego konfliktu wraz z oskarżaniem i wypominaniem. Łatwiej są rozwiązywane jako oddzielne problemy, raczej natury technicznej, niż osobistej, emocjonalnej, czy światopoglądowej.

Efekt zagubienia i niemożności pójścia na ustępstwa może pojawić się także wtedy, gdy do jednej ze stron dociera nagle nieuchronność wydarzeń i w konsekwencji życiowe zmiany.

Wtedy zgoda na jakiekolwiek ustępstwo kojarzy się z poczuciem, że to właśnie zapoczątkuje lawinę zmian, na którą wewnętrznie nie ma przyzwolenia.

Wtedy być może warto poważnie zastanowić się nad przełożeniem dalszych mediacji na następny termin. Czasem do zrozumienia i zaakceptowania pewnych zdarzeń potrzeba trochę czasu.

Czy jest możliwe orzeczenie rozwodu na pierwszym posiedzeniu Sądu?

Jeśli rozwodzący się małżonkowie osiągnęli porozumienie co do warunków rozstania, często chcieliby zminimalizować proces sądowy. Najchętniej rozwiedliby się w ciągu jednej rozprawy. Czy jest to możliwe?

Teoretycznie tak, ponieważ tak zwana rozprawa pojednawcza, niegdyś obowiązkowa, obecnie została zniesiona. Jednak sama zgodność małżonków do rozstania nie musi być wystarczająca. Czego powinna dotyczyć ugoda, aby Sąd miał szansę szybko rozpatrzyć pozew mówi sędzia Sądu Okręgowego w Gliwicach, pani Krystyna Wiśniewska-Drobny.
-> słuchaj [audio:sad.mp3]

Rozwód – zobacz w którym jesteś miejscu

Psychologia rozwodu jest nieubłagana. Każdy, komu rozpada się związek musi przejść przez te same fazy emocjonalne następujące po sobie bez względu na to, czy jest inicjatorem rozstania, czy nie. Gdyby obie osoby przechodziłyby je równocześnie – w tym samym momencie podejmowaliby podobne decyzje i konflikt około rozwodowy byłby o wiele łagodniejszy. Niestety na ogół każdy z partnerów jest na innym etapie myślenia o małżeństwie.

Rozwód można pod względem emocjonalnym podzielić na następujące fazy:

  • Dojrzewanie do decyzji
  • Zakończenie związku – separacja partnerów
  • Budowanie życia na nowo

Zrozumienie na którym etapie znajduje sie partner i my sami, może bardzo ułatwić komunikację, a dla mediacji jest kwestią kluczową.

Negocjator czy mediator

Czym negocjator różni się od mediatora?

Obie te funkcje służą rozwiązaniu konfliktu i osiągnięciu porozumienia. Jednak negocjator reprezentuje interesy którejś ze stron, natomiast mediator wspiera proces porozumienia między osobami, bądź organizacjami, które negocjują.

Zadaniem negocjatora jest uzyskanie dla reprezentowanej przez niego strony maksimum z tego, czego chce. Zadaniem mediatora jest doprowadzenie do trwałego porozumienia , którego warunki są w pełni akceptowane przez każdą ze stron.

Mediator pełni funkcję “męża zaufania” i nie opowiadając się za żadną ze stron może wesprzeć proces negocjacji tak, by uczestnicy mieli poczucie, że chociaż z czegoś zrezygnowali, jednak także coś uzyskali oraz, a może nawet przede wszystkim, każdy wie dlaczego tak zrobił.

Dlatego właśnie porozumienie może być trwałe, a jego ustalenia respektowane przez obie strony

Na koniec zestaw kilkunastu technik negocjacyjnych dających wyobrażenie jak przy pomocy sztuczek, manipulacji i umiejętności interpersonalnych niektórzy usiłują w negocjacjach uzyskać to co chcą nie biorąc pod uwagę tego, co ważne jest dla drugiej strony.

Mediacje rodzinne a mediacje rozwodowe

W zależności od sfery, jakiej dotyczy mediacja można dodawać różne określenia tworząc różne pojęcia. Nie jest to jednak potrzebne, gdyż wydaje się wtedy, że musi inny być specjalista od mediacji par, które złożyły pozew rozwodowy, a inni mediatorzy od konfliktów rodzinnych. Tymczasem ten sam mediator może mediować we wszystkich tych sprawach i doprowadzić do porozumienia. Zależy to tylko od gotowości stron do porozumienia i biegłości mediatora.

Mediacje rodzinne obejmują zarówno mediacje par w rozwodzie, jak też przed i po nim. Mediator rodzinny może także pomóc rodzinie, która wcale nie ma zamiaru, bądź po prostu nie może się rozwieść. Taka sytuacja ma miejsce np. wtedy, gdy wśród dorosłego rodzeństwa jest rozbieżność kto i w jaki sposób ma zaopiekować się rodzicem nie mogącym samodzielnie funkcjonować oraz kto i w jakiej wysokości ma za to płacić. Mediator rodzinny może też pomóc w konflikcie rodzic-nastolatek. Czasem o pomoc zwracają się także rodzice bezradni wobec ostrego konfliktu  między dziećmi.

Prawdopodobnie termin „mediacje rozwodowe” został ukuty w celu zwrócenia uwagi osób rozwodzących się na taką możliwość wypracowania porozumienia. Mediacje rozwodowe stanowią w tej chwili bowiem większość mediowanych spraw.
Specyfiką, która może wyróżniać mediacje związane z rozwodem (bądź rozstaniem związków nieformalnych) jest fakt, że zazwyczaj bierze w nich udział dwoje mediatorów – mężczyzna i kobieta, by obie płcie były dobrze reprezentowane.