Czy mediacje rodzinne lub terapia par mogą rozładować kryzys lub zatrzymać rozstanie?

Gotowość do rozstania świadczy o poważnym kryzysie w związku i zazwyczaj wiąże się z ambiwalencją uczuć, kiedy równie dużo przemawia za rozstaniem, jak i przeciw niemu. Na tym etapie spotkania mediacyjne są bardzo pomocne. Umożliwiają ustalenie co tak naprawdę się dzieje i co byłoby niezbędne, żeby związek mógł trwać. Wypracowane ramy pozwalają też oceniać czy zmiany są wprowadzane i tym samym czy bycie razem ma szansę na harmonijne trwanie, czy też nie.

Jeśli po takich mediacjach rodzinnych zmiany pojawiają się w relacji – może to być początek wspólnego poszukiwania sposobów na rozładowywanie i przekształcanie konfliktów przy pomocy terapii par, we wspólnej pracy rozwojowej we dwoje lub w grupach rozwojowych.

Jeśli zmiany nie następują pojawia się pewność, że związek nie ma już sensu i gdy dojdzie do mediacji rodzinnych, łączy się z oczekiwaniem ustaleń dotyczących rozstania. Drugi partner/partnerka zazwyczaj nie jest gotowy/a na podjecie takiej decyzji, wszystkimi siłami stara się nie dopuścić do rozstania. Niestety w tej fazie nawet, jeśli partner odchodzący zgodzi się „spróbować” nie jest to decyzja podyktowana nadzieją, a raczej strachem, niepewnością, lub potrzebą udowodnienia, że „I tak nic z tego nie będzie.”

Bycie razem podyktowane tymi motywacjami nie ma szansy być w pełni satysfakcjonujące, gdyż decyzja o odejściu jest niejako w uśpieniu, ale wpływa na podejście, zachowania i emocje.

Mediacje rodzinne mogą pomóc w tej sytuacji dopiero wtedy, gdy oboje partnerzy dojdą do wniosku, że rozstanie może przynieść im więcej korzyści niż bycie razem, lub zgodzą się na proces rozdzielenia (nieformalnej separacji) w celu sprawdzenia, jak się z tym czują.

Im wcześniej dojdzie do spotkania w ramach mediacji rodzinnych, tym lepiej. O wiele łatwiej jest negocjować zmianę, gdy konflikt jeszcze nie przekształcił się w kryzys. Choć wciąż wiele osób uważa, że takie spotkanie, obojętne czy mediacje rodzinne, czy terapia par, świadczy o osobistej klęsce i budzi wstyd, warto poprosić o wsparcie osoby z zewnątrz, żeby zmniejszyć ilość trudnych emocji i wspólnie znaleźć rozwiązanie.

Dlaczego przyjść na mediacje rodzinne?

Dlaczego ludzie decydują się na mediacje rodzinne? Dlaczego powierzają swój konflikt rodzinny obcym osobom?

Nie możemy się dogadać, każda próba kończy się fiaskiem.

To, co się stało, przekroczyło wszelkie granice.

Przeraża mnie, że mogłem powiedzieć coś takiego do żony, Dla mnie to jest dno.

Poczułam się jak śmieć.

Rozmowa w obecności mediatorów dyscyplinuje, tonuje emocje, umożliwia usłyszenie się nawzajem. Pozwala na refleksje, spojrzenie na konflikt z innej perspektywy, podsumowanie.

Zależy nam na zupełnie różnych rzeczach, mamy całkowicie inne podejście na temat tego, co jest ważne.

Z chaosu kłótni, emocjonalnej zawieruchy może wyłonić się  poczucie, co jest istotne dla mnie teraz, co sądzę o naszym związku.

Potrzebuję wyszukać w sobie argumenty, że nie mieliśmy innego wyjścia, niż rozstanie.

Powinienem nauczyć się panować nad sobą.

Miłość dla mnie jest ważna, nie chcę związku z rozsądku.

Mediacje rodzinne  są pomocne tam, gdzie nie ma już otwartości na terapię małżeńską. Dobrze sprawdzają się także w sytuacjach, gdy jedno z partnerów jest skłonne pracować nad relacją, ale ma uprzedzenia dotyczące udziału w terapii.

Spotkanie z mediatorami może zostać także użyte do negocjowania warunków utrzymania związku oraz kolejnych kroków, które zostaną podjęte w wyniku wspólnej decyzji.

Kryzys małżeński – metody ratowania związku

 

Przychodzą chwile, gdy dwoje ludzi uświadamia sobie, że to co się z nimi dzieje to kryzys związku.

Dłużej już tak nie mogę!

Albo coś się zmieni, albo się rozstańmy

Możemy być dalej razem, ale zasady muszą się zmienić

Między innymi takie sformułowania świadczą o potrzebie zmiany priorytetów, przedefiniowania relacji, nowego otwarcia.  Często zmiany zachodzą niezauważalnie i kryzys związku pojawia się nagle. Zazwyczaj lekceważymy mniej intensywne znaki niezadowolenia, lecz to one świadczą o tym, że inne sprawy stają się dla nas ważne. Coś co było dotąd mniej ważne, wysuwa się na pierwszy plan, to co do tej pory wytrzymywaliśmy zaczyna nam przeszkadzać.

Jeśli para nie chce się rozstawać, a potrzebuje wsparcia z zewnątrz (czasem obecność obcej osoby bardzo mobilizuje i ułatwia pohamowanie negatywnych emocji, nazywanie swoich emocji oraz potrzeb) do wyboru ma następujące możliwości:

  • Terapia dla par – gdy obecne są zranienia, utrata zaufania, całkowity brak poczucia bezpieczeństwa, kryzys więzi.
  • Mediacja rodzinna – gdy różne priorytety, odmienne wartości i inna wrażliwość powodują napięcia, kłótnie i chaos emocjonalny.

Kryzys związku jest bardzo dobrym momentem, aby rozpocząć działania naprawcze.

Zbadanie trudności, nazwanie różnic, określenie i wypowiedzenie potrzeb jest koniecznym fundamentem, by relacja dawała poczucie wsparcia i bezpieczeństwa. Na tym fundamencie można budować własny, satysfakcjonujący model relacji.

Pomoc osób z zewnątrz, może być bardzo przydatna –  inny punkt widzenia, odporność na emocjonalne meandry ułatwiają dotarcie do sedna problemów i zamianę ich w konkretne cele.

Zadzwoń! Sprawdź, która z metod będzie dla was najlepsza.

Rodzina nie akceptuje mojego związku ze starszą kobietą, czy mediacje mogą pomóc?

Mediacje w takiej sytuacji mogą pomóc, o ile ich uczestnicy wykazują gotowość do zrozumienia się nawzajem. Jeśli rodzice oczekują, że syn rozstanie się z kobietą,  z którą się  związał  po to, by zachować akceptację rodziny, to znak, że pragną utrzymania zależności ” dziecko-dorosły”. W relacji tego typu dziecko ma słuchać rodzica, który lepiej wie, co jest dla dziecka dobre. W tym wypadku wie, jak powinny wyglądać relacje, co jest właściwe, a co patologiczne.  I realizację  określonych zachowań chce wymusić na  młodym (najczęściej, choć nie tylko) człowieku. Takie przekonania pochodzą zwykle z przejętego od własnych rodziców tradycyjnego obrazu świata.  Niektóre osoby własną wizję rzeczywistości uważają za ważniejszy od miłości i akceptacji jakimi darzą swoje dzieci. Tymczasem syn lub córka, nierzadko już ze sporym bagażem osobistych doświadczeń, mają własny plan  na życie i osiągnięcie szczęścia i sukcesu.  W takiej sytuacji mediacje mają  znikome szanse powodzenia. Każda ze stron będzie broniła swoich racji. W tym przypadku może dojść do całkowitego zerwania relacji, a nawet „wyrzeczenia się” dziecka występującego przeciw wyznawanym przez rodziców normom.

Jeżeli jednak brak akceptacji wiąże się głównie z  troską i potrzebą ochrony dziecka (nawet kilkudziesięcioletniego), mediacje mogą pomóc w wyznaczeniu i zaakceptowaniu osobistych stref wpływów oraz ustaleniu granic.  Zrozumienie i zaakceptowanie dorosłości dzieci, ich samodzielności i odpowiedzialności jest jednym z najtrudniejszych wyzwań, jakie stawia przed nami rodzicielstwo.

Już miałem mediacje i nic to nie dało

Powodzenie mediacji zależy od wielu czynników, z których najważniejsze to gotowość do porozumienia i świadomość własnej BATNA. Nie na każdym etapie konfliktu obie osoby są w stanie podjąć równorzędne negocjacje. Zazwyczaj jedna z nich dopiero musi się zmierzyć z decyzjami i konsekwencjami, które dla drugiej częściowo są już faktem. W praktyce może to oznaczać, że jedna z osób chce ratować małżeństwo, druga zaś zmierza do jak najszybszego rozwodu, a co za tym idzie podziału majątku i ustalenia zasad opieki nad dziećmi. Te dwie postawy nie mogą się spotkać, dlatego też nawet jeśli zostanie zawarta formalna ugoda (np. w przypadku gdy sąd skieruje na mediację) osoba chcąca walczyć o małżeństwo nie będzie czuła, że to porozumienie jest dobre dla wszystkich, a w szczególności dla niej samej i dlatego z dużym prawdopodobieństwem może ono nie być trwałe.
Mediacja, nawet ta, na którą kieruje sąd, nie musi zakończyć się formalną ugodą. Ważniejsze od podpisania dokumentu jest poczucie uzyskania satysfakcjonującego obie strony porozumienia.
Nawet jeśli w danym momencie dogadanie się nie jest możliwe, można podjąć taką próbę po jakimś czasie i wtedy jest duża szansa, że mediacja przyniesie efekt w postaci trwałego porozumienia.
Innymi słowy: nawet gdy pierwsza mediacja nie przyniosła porozumienia, jeśli była dobrze prowadzona, czyli można było odczuć zalety bezstronności mediatora, za jakiś czas może przynieść je druga .
Osoba mająca obawy przed wynikiem wspólnych rozmów powinna pamiętać, że mediacja jest dobrowolna. Można się na nią nie zgodzić, podobnie jak na podpisanie niezadowalającej ugody, a mediator nie może nikogo skłaniać do zaakceptowania porozumienia.
Może także okazać się, że to co było trudne do przeprowadzenia z danym mediatorem, lub mediatorami, za jakiś czas uda się z inną osobą. W mediacji ważna jest osobowość, a w określonych sytuacjach osobowości i płeć mediatorów. Uzyskanie porozumienia może być łatwiejsze, gdy osobowość mediatora koresponduje z naszą.

Jeśli to ty inicjujesz mediacje

Zazwyczaj mediacje inicjuje osoba, która podjęła już istotne decyzje dotyczące także innych członków rodziny. Jest ona zazwyczaj zaawansowana w procesie zmian, w który partner, a także reszta rodziny dopiero musi wejść.
Pomysł mediacji bierze się ze świadomości, że zmiany te należy przeprowadzić w sposób możliwie najspokojniejszy. Jednak to, co jest oczywiste dla jednej osoby, wcale nie musi takie być dla drugiej strony. Dlatego też mediator stara się uzyskać potwierdzenie gotowości do rozmów od wszystkich uczestników mediacji.
Inicjator mediacji będący najczęściej siłą napędową zmian w rodzinie działa najczęściej w przeświadczeniu, że racja leży po jego stronie. Z tym nastawieniem przychodzi na sesje mediacyjną, mając często oczekiwanie, że mediator podzieli jego stanowisko i wpłynie na drugą stronę, by zgodziła się na zmiany, bądź konkretne propozycje.
Tymczasem bezstronny z założenia mediator nie wspiera ani osób ani rozwiązań. Nawet zupełnie nieracjonalne z jego punktu widzenia porozumienie zaakceptowane przez obie strony jest lepsze, niż nakłonienie jednej ze stron by zgodziła się wbrew swoim głębokim odczuciom na coś, co mediatorowi wydaje się najodpowiedniejsze.
Dla trwałości porozumienia korzystniejsze jest dogłębne zrozumienie potrzeb i preferencji każdego z zainteresowanych i pomoc w poszukiwaniu rozwiązań akceptowanych przez wszystkich.

Dlatego też mediator zanim dojdzie do spotkania stara się uzyskać potwierdzenie także od drugiej strony, że ona także zgadza się na mediacje. Jeśli jedna ze stron czuje się zmuszona, zaszantarzowana, najprawdopodobniej sesja mediacyjna nie doprowadzi do wartościowych ustaleń, nie mówiąc już nawet o trwałym porozumieniu.

Mediacja zamiast terapii?

Choć najwięcej spotkań mediacyjnych dotyczy obecnie spraw rozwodowych, jednak nie tylko one mogą być przedmiotem mediacji.
Mediacje rodzinne mogą dotyczyć praktycznie wszystkich sfer życia, w których ludzie występują w relacji.
Niektórzy uważają (jest wśród tych osób wiele kobiet doświadczających dobrodziejstw psychologii), że jeśli w związku „coś nie gra” potrzebna jest terapia.
Druga grupa (a w niej większość stanowią mężczyźni) nie chce, by ktoś obcy wskazywał co muszą zmienić by pozbyć się problemów.
Jeśli jedna strona napiera na terapię, a druga kategorycznie odmawia – konflikt się nasila. Jeśli nastąpi impas – można spróbować mediacji.
Mediacja nie ingeruje w motywacje, system wartości i przekonania. Jej zadaniem nie jest zmiana którejkolwiek ze stron. Umożliwia za to zrozumienie, a przede wszystkim usłyszenie partnera i tego co jest dla niego ważne. Wbrew pozorom nie jest to łatwo usłyszeć, bowiem zazwyczaj rozumiemy innych przez pryzmat siebie.
Oczywiście mediacja nie zastąpi terapii, ale też – powiedzmy sobie szczerze – nie każdy terapii potrzebuje. Czasem wystarczy dogadać się i zrozumieć.
Jeśli intencje są dobre – porozumienie jest możliwe.

Mediacje rodzinne a mediacje rozwodowe

W zależności od sfery, jakiej dotyczy mediacja można dodawać różne określenia tworząc różne pojęcia. Nie jest to jednak potrzebne, gdyż wydaje się wtedy, że musi inny być specjalista od mediacji par, które złożyły pozew rozwodowy, a inni mediatorzy od konfliktów rodzinnych. Tymczasem ten sam mediator może mediować we wszystkich tych sprawach i doprowadzić do porozumienia. Zależy to tylko od gotowości stron do porozumienia i biegłości mediatora.

Mediacje rodzinne obejmują zarówno mediacje par w rozwodzie, jak też przed i po nim. Mediator rodzinny może także pomóc rodzinie, która wcale nie ma zamiaru, bądź po prostu nie może się rozwieść. Taka sytuacja ma miejsce np. wtedy, gdy wśród dorosłego rodzeństwa jest rozbieżność kto i w jaki sposób ma zaopiekować się rodzicem nie mogącym samodzielnie funkcjonować oraz kto i w jakiej wysokości ma za to płacić. Mediator rodzinny może też pomóc w konflikcie rodzic-nastolatek. Czasem o pomoc zwracają się także rodzice bezradni wobec ostrego konfliktu  między dziećmi.

Prawdopodobnie termin „mediacje rozwodowe” został ukuty w celu zwrócenia uwagi osób rozwodzących się na taką możliwość wypracowania porozumienia. Mediacje rozwodowe stanowią w tej chwili bowiem większość mediowanych spraw.
Specyfiką, która może wyróżniać mediacje związane z rozwodem (bądź rozstaniem związków nieformalnych) jest fakt, że zazwyczaj bierze w nich udział dwoje mediatorów – mężczyzna i kobieta, by obie płcie były dobrze reprezentowane.